Noc z niedzieli na poniedziałek była rześka. Można by rzec nad wyraz rześka. Synoptycy oraz Regionalny System Ostrzegania informowali na wiele godzin wcześniej, że będzie zimno. I faktycznie, było zimno. W naszym regionie w niektórych częściach zanotowano temperatury poniżej zera.
Wydaje się, że „zimni ogrodnicy – Pankracy, Serwacy i Bonifacy” przyszli nieco wcześniej, bo jeszcze przed 12 maja, kiedy od lat zwyczajowo przynoszą znacznie chłodniejszą pogodę od tej, jaka towarzyszy nam już w pierwszych dniach maja. Zresztą w ostatnich latach tak wiele się pozmieniało, również w klimacie, że i „ogrodnikom” terminy mogły się pomylić i przyszli kilka dni wcześniej. W każdym razie ich przyjście zapowiadał nawet Regionalny System Ostrzegania.
W minioną niedzielę, 5 maja, przed południem, na skrzynki mailowe oraz na telefony z aplikacją RSO przyszedł komunikat informujący o tym, że najbliższa noc będzie zimna. Zapowiadano nawet przymrozki. Tyle, że temperatura w ciągu dnia nie wskazywała na to, że będzie aż tak zimno. Dopiero po zachodzie słońca dało się odczuć nagły spadek temperatury. Powietrze było chłodne, bardzo rześkie i jeśli ktoś był akurat poza domem z pewnością wyczuł nieprzyjemny chłód. Jak się okazało, w naszym regionie odnotowano ujemne temperatury, nawet do kilku stopni poniżej zera.
„Do godz. 05.00 czasu urzędowego największe spadki temperatury odnotowano w Biebrzy -3°C, w Marianowie -2,2°C i Różanymstoku -1°C, przy gruncie zaś w Marianowie -9°C, w Biebrzy -8°C, w Różanymstoku -1,2°C” – przekazało w komunikacie już w poniedziałek rano Centralne Biuro Prognoz Meteorologicznych w Białymstoku.
Najbliższe dni nie będą należały do najcieplejszych, ale na razie nie ma żadnych informacji o ujemnych temperaturach. A wszyscy chyba i tak najbardziej czekają na deszcz, bo nie padało tu właściwie od kilku tygodni. Przelotne opady nie załatwiły potrzeb dostarczania wody do gleby. Informowaliśmy o tym na naszych łamach.
Przysłowiowi „zimni ogrodnicy" chyba już są za nami, choć nie wiadomo jeszcze jakie temperatury będą notowane od 12 do 14 maja. Ale oprócz „ogrodników” z chłodem czai się jeszcze „Zimna Zośka”, która 15 maja kończy cykl dni, jakie mogą przypominać, że zima być może do końca się nie pożegnała i ociąga się z ostatecznym odejściem. Na razie wiadomo jednak tyle, że jeszcze w najbliższą środę na noc okna lepiej nie zostawiać otwartego. Znów może nas nieco zdziwić temperatura za oknem.
(Agnieszka Siewiereniuk – Maciorowska/ Foto: pixabay.com/ grass)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze