Reklama

Szybowali do celu

Zawody na celność lądowania na lotnisku w Narwii są okazją do podsumowania dotychczasowej działalności miejscowego Ośrodka Szkolenia Lotniczego. A wyszkolił on już 17 pilotów, którzy w powietrzu spędzili w sumie 1400 godzin.

Zawodnicy, których w tym roku była ponad setka – nie mieli prostego zadania. Przy lądowaniu liczyła się precyzja.

- Moment przyziemienia szybowca dokładnie – mówi Artur Butkiewicz, sędzia zawodów – Są wyznaczone linie i na tej linii zerowej szybowiec ląduje, ma wtedy punktów maksymalną ilość – dodaje.

Jeśli zawodnik dotknie kołem szybowca przed lub za wyznaczoną linią, dostaje punkty karne.

- Każdy pilot chce być jak najbardziej precyzyjny – mówi Aleksander Szojda-Pallado, zawodnik z Warszawy. – Umiejętność wylądowania w konkretnym, obranym przez siebie miejscu, niezależnie od warunków, to jest znak wysokich umiejętności – dodaje.

Reklama

O puchar prezesa firmy Pronar, przy której znajduje się Ośrodek Szkolenia Lotniczego, walczyli zawodnicy z całej Polski.

- Podwaja się liczba chętnych i uczestników nie tylko zawodów ale i nauki pilotażu – mówi Sergiusz Martyniuk, prezes Pronaru.

Bo w zawodach brali też udział adepci Ośrodka Szkolenia Lotniczego w Narwii. Ten szkoli chętnych do latania szybowcami drugi rok. Licencje dostało już siedemnastu pilotów.

- Kiedy człowiek wzbija się szybowcem w powietrze, czuje prawdziwą wolność, powiew tej wolności i to jest dobry czas, żeby sobie w spokoju poszybować, popatrzeć na piękne krajobrazy – mówi Marcin Nowotka, pilot szybowca. – Polecam to tym ludziom, którzy mają stresującą pracę, bardzo mocno zaangażowaną, gdzie poświęcają tej pracy całe swoje życie. Lecąc na szybowcu zapomina się o wszystkim – dodaje.

Reklama

Ale zawody były też okazją do podsumowania dwuletniej działalności Ośrodka Szkolenia Lotniczego w Narwi. Ten wyszkolił już 17 pilotów.

- W pierwszym sezonie wydaliśmy 10 licencji szybowcowych, w tym 7, ale to dlatego, że przeszkodziła nam trochę pogoda, sierpień i wrzesień były takimi deszczowymi miesiącami, a to nie pozwala nam latać – mówi Tomasz Twerdochlib, kierownik szkolenia. – Rok temu nasze szybowce wylatały łącznie 560 godzin, w tym roku 820. Te liczby pokazują, że cały czas pracujemy – dodaje.

Reklama

Drugie zawody szybowcowe na celność lądowania wygrał Aleksander Szojda-Pallado z Warszawy. Przechodni puchar prezesa Pronaru przekazała mu laureatka pierwszych zawodów, które przeprowadzono rok temu – Anna Koszut, również z Warszawy. Zawody zakończył pokaz podniebnych akrobacji.

(maryjan)

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo ddb24.pl




Reklama