Reklama

Ulicami Białegostoku przeszedł Marsz Niepodległości



Wczoraj wieczorem ulicami Białegostoku przeszedł Marsz Niepodległości. Kolejny raz wzięły w nim udział tysiące białostoczan, choć pogoda raczej nie nastrajała do spacerów. Szkoda, że nie wszyscy także posłuchali apelu organizatorów Marszu o powstrzymanie się od agitacji politycznej.

Marsz był radosny i ogólnie w miłej atmosferze. Tradycyjnie jednak środowiska młodzieży z ogolonymi na łyso głowami skandując hasła, m. in. „Raz sierpem, raz młotem w czerwoną hołotę” nieco przyćmiły radosny pochód. Korowód ludzi przeszedł ustaloną trasą. Pod tablicą upamiętniającą Romana Dmowskiego zostały złożone kwiaty i wieńce, a następnie marsz skierował się na starą trasę w kierunku Cmentarza Wojskowego na ulicę 11 Listopada.

Jednak całość uroczystości i radości z okazji odzyskania niepodległości przebijała wszystko. Wiele uwagi poświęcono inscenizacjom, pokazom historycznym i przesłaniu. W tym roku organizatorzy Marszu chcieli przekazać jak ważna jest suwerenność, wolność i radość z życia w wolnej Ojczyźnie. I zdecydowanie ten przekaz trafił do zgromadzonych.

Choć organizatorzy marszu prosili o powstrzymanie się od agitacji wyborczej, nie zabrakło tego rodzaju sytuacji. Na trasie marszu pojawił się samochód i banner jednego z kandydatów Komitetu Truskolaskiego – Dariusza Wasilewskiego. Jednak dość szybko białostoczanie dali znać, co sądzą o takim postepowaniu. Materiały w szybkim tempie zaczęły się oddalać od pochodu.

- Nieładnie, tak nie powinno być. Takie święto jest dla wszystkich, a nie po to, żeby politykę na tym robić – powiedziała nam Maria Ignatowicz.

- Marsz jest bardzo ładny. Pięknie było pod pomnikiem i w czasie marszu. Tylko ten pan na tym samochodzie niepotrzebnie tu był. Ale za rok pójdziemy znów całą rodziną – podzielił się z nami Maciej Rutkowski.

Organizatorzy marszu podali, że ulicami Białegostoku przeszło około 4 tysięcy ludzi. Był to największy i najliczniejszy marsz z dotychczasowych.

- Definitywnie uważam Marsz za sukces. Przekazaliśmy to, co chcieliśmy przekazać. Słowa o suwerenności i wolności były podkreślane na każdym kroku. Ludzie poszli do domów z przeświadczeniem, że o suwerenność i wolność dbać należy zawsze, bo nie jest dana raz na zawsze – powiedział nam po Marszu Niepodległości Jacek Słoma, organizator.

W tym roku nie było równoległego marszu. Jeden jedyny pochód białostoczan zakończył się na Cmentarzu Wojskowym przy ulicy 11 Listopada. Tam niestety doszło do małego incydentu. Jeden z uczestników odpalił racę, na którą nie było zgody. Reakcja policji była błyskawiczna. Choć nie zabrakło głosów krytycznych wobec takiego działania, mimo wszystko zgromadzeni na Cmentarzu potrafili zachować się godnie i dokończyć uroczysty marsz.

Pełna fotogaleria z IV Marszu Niepodległości jest dostępna na naszym oficjalnym fanpage na portalu społecznościowym Facebook. Zapraszamy do obejrzenia.

(Agnieszka Siewiereniuk – Maciorowska/ Foto: BI-Foto)
Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    norm - niezalogowany 2014-11-12 21:48:32

    Jak tylko przyszedłem na plac przed pomnikiem dało się wyczuć różnicę z tym co było rok temu. Wszędzie pełno krótko ogolonej młodzieży używającej wulgarnych słów, palących papierosy (co przy takiej manifestacji i w takim tłumie jest moim zdaniem totalną pomyłką i brakiem kultury). Dziwne ale OK, idę. Marsz rusza i jak zwykle trochę haseł przez megafony, a wśród nich "raz sierpem, raz młotem..." Konsternacja - o co chodzi? A potem "a na drzewach zamiast liści..." i tu już miałem dość. Gdzie ja jestem? Co to za ludzie? Jak z tymi hasłami ma współgrać "Bóg, honor i ojczyzna". Gdzie w tym wieszaniu komunistów ma być Bóg? Na drzewach to wisiały polskie dzieci, na Wołyniu... Tu zwracam się do organizatorów. Czy chcecie być jak tamci oprawcy? Chcecie wieszać komunistów, a może jeszcze ich rodziny? Dzieci, żony, matki...? Dlaczego tak ziejecie nienawiścią i nawołujecie do takich zbrodni? Gdzie tu jest Bóg!, jeszcze raz pytam? Sądzić zbrodniarzy? - OK, ale ich mordować, wieszać na drzewach, to wybaczcie nie pasuje do Polaka. My nie jesteśmy zbrodniarzami. Jeszcze oprócz tego hasła odnośnie Lwowa i Grodna. Miało nie być politykowania i agitacji, prawda? A to co ma być? Postawa organizatorów też nie lepsza. Papierosek w zębach, od czasu do czasu ryczącym głosem jakieś hasełko j.w. I nie dziwi mnie, że taki był koniec manifestacji, bo w końcu jak ktoś zieje nienawiścią, to znajdzie się ktoś, kto tą nienawiścią odpowie. Dziwne/(nie dziwne) tylko że w miejscu, gdzie rok temu śpiewaliśmy Rotę. Zastanawiam się tylko kto mu zapłacił za tę racę i podburzanie tłumu. Cel osiągnięty - Roty nie było. Niemcy zadowoleni? Dlatego zastanówcie się, co robicie. Macie wiele dobrych rzeczy w swoim programie, ale idziecie w skrajności i to się źle skończy. Różaniec w rękę i do boju. Tak wygracie. Co pewnie potwierdzi ten ksiądz, który tak pięknie umie przemawiać. Wroga szukajcie nie tylko w czerwonych, ale też w liberałach i tęczowych. Tu jest największe zagrożenie. Pozdrawiam, ale za rok mnie nie będzie.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    GJ - niezalogowany 2014-11-12 10:16:48

    No, niestety, nie mogę wejść przez edycję, by dopisać - do incydentu z racą doszło nie na cmentarzu! To istotna informacja: to było między cmentarzem a Pomnikiem Katyńskim. Na cmentarz szliśmy w ciszy i spokoju.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    GJ - niezalogowany 2014-11-12 10:14:18

    *równoznaczne oczywiście :)

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo ddb24.pl




Reklama