Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Jak tylko przyszedłem na plac przed pomnikiem dało się wyczuć różnicę z tym co było rok temu. Wszędzie pełno krótko ogolonej młodzieży używającej wulgarnych słów, palących papierosy (co przy takiej manifestacji i w takim tłumie jest moim zdaniem totalną pomyłką i brakiem kultury). Dziwne ale OK, idę. Marsz rusza i jak zwykle trochę haseł przez megafony, a wśród nich "raz sierpem, raz młotem..." Konsternacja - o co chodzi? A potem "a na drzewach zamiast liści..." i tu już miałem dość. Gdzie ja jestem? Co to za ludzie? Jak z tymi hasłami ma współgrać "Bóg, honor i ojczyzna". Gdzie w tym wieszaniu komunistów ma być Bóg? Na drzewach to wisiały polskie dzieci, na Wołyniu... Tu zwracam się do organizatorów. Czy chcecie być jak tamci oprawcy? Chcecie wieszać komunistów, a może jeszcze ich rodziny? Dzieci, żony, matki...? Dlaczego tak ziejecie nienawiścią i nawołujecie do takich zbrodni? Gdzie tu jest Bóg!, jeszcze raz pytam? Sądzić zbrodniarzy? - OK, ale ich mordować, wieszać na drzewach, to wybaczcie nie pasuje do Polaka. My nie jesteśmy zbrodniarzami. Jeszcze oprócz tego hasła odnośnie Lwowa i Grodna. Miało nie być politykowania i agitacji, prawda? A to co ma być? Postawa organizatorów też nie lepsza. Papierosek w zębach, od czasu do czasu ryczącym głosem jakieś hasełko j.w. I nie dziwi mnie, że taki był koniec manifestacji, bo w końcu jak ktoś zieje nienawiścią, to znajdzie się ktoś, kto tą nienawiścią odpowie. Dziwne/(nie dziwne) tylko że w miejscu, gdzie rok temu śpiewaliśmy Rotę. Zastanawiam się tylko kto mu zapłacił za tę racę i podburzanie tłumu. Cel osiągnięty - Roty nie było. Niemcy zadowoleni? Dlatego zastanówcie się, co robicie. Macie wiele dobrych rzeczy w swoim programie, ale idziecie w skrajności i to się źle skończy. Różaniec w rękę i do boju. Tak wygracie. Co pewnie potwierdzi ten ksiądz, który tak pięknie umie przemawiać. Wroga szukajcie nie tylko w czerwonych, ale też w liberałach i tęczowych. Tu jest największe zagrożenie. Pozdrawiam, ale za rok mnie nie będzie.
No, niestety, nie mogę wejść przez edycję, by dopisać - do incydentu z racą doszło nie na cmentarzu! To istotna informacja: to było między cmentarzem a Pomnikiem Katyńskim. Na cmentarz szliśmy w ciszy i spokoju.
*równoznaczne oczywiście :)
jeśli wiesz, złóż doniesienie do Prokuratury. Zatajanie jest różnoznaczne z uczestnictwem w przestępstwie.
Tak, starsi ludzie byli zbulwersowani reakcja policji na podpalenie racy. Podchodzili do policjantów mówiąc, by wypuścili chłopaka. Młodzi reagowali bardziej nerwowo, bo rzeczywiście, reakcja policji mogła wywołać wzburzenie. Jednak organizatorzy zapanowali nad sytuacją i na cmentarz doszliśmy w spokoju i w ciszy. Na Marszu zauważyłam kilku kandydatów i nie tylko kandydatów.
To juz wiem kto stoi za bohomazami w Kruszynianach. Dlatego łyse pały są bezkarne. Ciekawe czy prokurator, ten od znaków słońca też jest...łysy mentalnie
Witamy na naszych łamach spotted białystok :) Jak już piszesz, że swój to jeszcze wskaż, w którym miejscu prowadził agitację. My zacytujemy tylko wypowiedź organizatora: Chcielibyśmy prosić wszystkich kandydatów, których oczywiście zapraszamy bardzo serdecznie na marsz. Ale zapraszamy ich tak, aby nie traktowali marszu, jako elementu kampanii. Nie będzie tam miała miejsca żadna agitacja, ani rozdawanie ulotek, bannery. Jeśli chcą być z nami – zapraszamy. Ale przypominamy, że nie jest to miejsce do tego, aby się promować – dodał Tomasz Filipowicz, organizator Marszu Niepodległości w Białymstoku. Całość tutaj http://dziendobry.bialystok.pl/?p=24310
ten składający wieńce to "swój" :D
"tradycyjnie jednak środowiska młodzieży z ogolonymi na łyso głowami skandując hasła, m. in. „Raz sierpem, raz młotem w czerwoną hołotę” nieco przyćmiły radosny pochód" Niech ktoś mi wytłumaczy w jaki sposób to "przyćmiło pochód"
come on, jak to bez agitacji a ten gośc składający kwiaty pod Marszałkiem to nie kandydat? ten mobil stojący w zatoczece - tu zgoda - rzeczywiście wygląda na prowokowanie; proszę o bardzej zobiektywizowane relacjonowanie...
Jak tylko przyszedłem na plac przed pomnikiem dało się wyczuć różnicę z tym co było rok temu. Wszędzie pełno krótko ogolonej młodzieży używającej wulgarnych słów, palących papierosy (co przy takiej manifestacji i w takim tłumie jest moim zdaniem totalną pomyłką i brakiem kultury). Dziwne ale OK, idę. Marsz rusza i jak zwykle trochę haseł przez megafony, a wśród nich "raz sierpem, raz młotem..." Konsternacja - o co chodzi? A potem "a na drzewach zamiast liści..." i tu już miałem dość. Gdzie ja jestem? Co to za ludzie? Jak z tymi hasłami ma współgrać "Bóg, honor i ojczyzna". Gdzie w tym wieszaniu komunistów ma być Bóg? Na drzewach to wisiały polskie dzieci, na Wołyniu... Tu zwracam się do organizatorów. Czy chcecie być jak tamci oprawcy? Chcecie wieszać komunistów, a może jeszcze ich rodziny? Dzieci, żony, matki...? Dlaczego tak ziejecie nienawiścią i nawołujecie do takich zbrodni? Gdzie tu jest Bóg!, jeszcze raz pytam? Sądzić zbrodniarzy? - OK, ale ich mordować, wieszać na drzewach, to wybaczcie nie pasuje do Polaka. My nie jesteśmy zbrodniarzami. Jeszcze oprócz tego hasła odnośnie Lwowa i Grodna. Miało nie być politykowania i agitacji, prawda? A to co ma być? Postawa organizatorów też nie lepsza. Papierosek w zębach, od czasu do czasu ryczącym głosem jakieś hasełko j.w. I nie dziwi mnie, że taki był koniec manifestacji, bo w końcu jak ktoś zieje nienawiścią, to znajdzie się ktoś, kto tą nienawiścią odpowie. Dziwne/(nie dziwne) tylko że w miejscu, gdzie rok temu śpiewaliśmy Rotę. Zastanawiam się tylko kto mu zapłacił za tę racę i podburzanie tłumu. Cel osiągnięty - Roty nie było. Niemcy zadowoleni? Dlatego zastanówcie się, co robicie. Macie wiele dobrych rzeczy w swoim programie, ale idziecie w skrajności i to się źle skończy. Różaniec w rękę i do boju. Tak wygracie. Co pewnie potwierdzi ten ksiądz, który tak pięknie umie przemawiać. Wroga szukajcie nie tylko w czerwonych, ale też w liberałach i tęczowych. Tu jest największe zagrożenie. Pozdrawiam, ale za rok mnie nie będzie.
No, niestety, nie mogę wejść przez edycję, by dopisać - do incydentu z racą doszło nie na cmentarzu! To istotna informacja: to było między cmentarzem a Pomnikiem Katyńskim. Na cmentarz szliśmy w ciszy i spokoju.
*równoznaczne oczywiście :)