Reklama

Hulajnogi elektryczne: Bolt znika z centrum Białegostoku, a nowe przepisy uderzą po kieszeni

Białystok wypowiada wojnę bałaganowi na chodnikach. Po latach skarg mieszkańców, setkach porzuconych hulajnóg elektrycznych i niebezpiecznych incydentach w strefach pieszych, władze miasta podjęły radykalne kroki. W porozumieniu z operatorem Bolt, ścisłe centrum miasta stało się strefą „no-go” dla zielonych hulajnóg podstawianych przez tą firmę. To jednak tylko wierzchołek góry lodowej – od marca obowiązują surowe przepisy, które zmieniają życie wszystkich użytkowników hulajnóg elektrycznych.

Zakazana strefa dla zielonych hulajnóg. Gdzie nie wjedzie Bolt?

Problemem, który od dawna wkurzał białostoczanom było niechlujne parkowanie hulajnóg elektrycznych. Wynajmowane pojazdy zostawiane na środku chodników, w poprzek ścieżek rowerowych czy przed wejściami do urzędów stały się elementem krajobrazu, którego wszyscy mieli dość. Były zagrożeniem nie tylko dla pieszych ale także dla rowerzystów. Teraz ma się to zmienić. 

Decyzja, o której poinformował w mediach społecznościowych zastępca prezydenta Rafał Rudnicki, jest jasna: hulajnogi firmy Bolt nie mogą już parkować ani poruszać się w reprezentacyjnych częściach miasta.

Reklama

System oparty na geofencing sprawia, że gdy użytkownik spróbuje wjechać w zakazany rejon, pojazd automatycznie wytraci prędkość i po prostu się zatrzyma.

Strefa zakazu obejmuje najważniejsze punkty na mapie Białegostoku:

  • Rynek Kościuszki (obszar przy Ratuszu, pomniku marszałka Piłsudskiego i Katedrze);

  • Park Planty;

  • Dziedziniec przed Pałacem Branickich;

  • Plac im. Marszałka Józefa Piłsudskiego.

To rozwiązanie ma raz na zawsze wyeliminować widok porzuconych pojazdów blokujących przejście turystom i mieszkańcom w sercu stolicy Podlasia.

Reklama

Radni biją na alarm: To kwestia bezpieczeństwa dzieci

Choć porządek w centrum jest ważny, radni zwracają uwagę na znacznie głębszy problem: bezpieczeństwo, zwłaszcza tych najmłodszych. Gracjan Eshetu-Gabre z Koalicji Obywatelskiej w swojej interpelacji do prezydenta zauważył, że hulajnogi stały się niezwykle popularne wśród uczniów, co niestety przekłada się na liczbę wypadków.

– Niestety, brak świadomości zasad bezpiecznej jazdy, niewłaściwe korzystanie z urządzeń czy lekceważenie przepisów prowadzą do groźnych zdarzeń, także w naszym mieście. Dlatego też szczególnie ważne jest, aby już na etapie edukacji szkolnej prowadzić działania profilaktyczne zwiększające świadomość i odpowiedzialność młodych użytkowników ruchu drogowego – podkreślił radny Eshetu-Gabre.

Reklama

W odpowiedzi na te apele, miasto zapowiada akcje edukacyjne w szkołach, aby od najmłodszych lat wpajać zasady poruszania się tymi nowoczesnymi pojazdami.

Henryk Dębowski: O wiele za późno. Potrzebujemy więcej odważnych decyzji

Mimo wprowadzonych zmian, opozycja nie szczędzi słów krytyki pod adresem władz miasta. Henryk Dębowski, radny Prawa i Sprawiedliwości, uważa, że obecne działania to jedynie półśrodki wprowadzone z dużym opóźnieniem. Radny domaga się systemowych rozwiązań, wzorowanych na innych polskich metropoliach.

- Władze miasta o wiele za późno władze miasta zabierają się za porządkowanie kwestii hulajnóg elektrycznych. Jako radny od lat zwracałem uwagę na problemy związane z bezpieczeństwem i estetyką przestrzeni publicznej, które były zakłócane m.in. przez hulajnogi firmy Bolt. Mam nadzieję, że Prezydent Miasta pójdzie o krok dalej i podejmie odważne decyzje – takie jak wprowadzenie opłat dla operatorów za zajęcie pasa drogowego oraz wyznaczenie konkretnych stref parkingowych, wzorem innych miast w Polsce, np. Krakowa. Straż Miejska oraz Policja powinny dołożyć wszelkich starań, aby mieszkańcy Białegostoku czuli się bezpiecznie. W tej sprawie złożyłem już stosowny wniosek do odpowiednich służb. Liczę również na zwiększenie liczby patroli rowerowych, które mogą skuteczniej reagować na bieżące problemy w przestrzeni miejskiej - powiedział Dębowski. 

Reklama

Dębowski jasno wskazuje kierunek: koniec z darmowym zajmowaniem miejskiej przestrzeni przez prywatne firmy oraz twarda egzekucja przepisów przez służby mundurowe. Zwłaszcza, że w innych dużych polskich miastach firmy wypożyczające hulajnogi wpłacają konkretne pieniądze do miejskiej kasy. W Białymstoku pazerny na pieniądze obywateli magistrat jest niezrozumiale wyrozumiały wobec firmy wypożyczających sprzęt. 

Nowy taryfikator i zasady dotyczące hulajnóg 

Warto pamiętać, że od 3 marca 2026 roku obowiązują zaktualizowane przepisy, które dotyczą wszystkich – nie tylko użytkowników pojazdów wypożyczanych, ale i właścicieli prywatnych hulajnóg. Policja zapowiada częstsze kontrole, a kary mogą być dotkliwe.

Reklama

Oto kluczowe zmiany w prawie:

  • Wiek i uprawnienia: Dzieci do lat 13 mają całkowity zakaz jazdy po drogach publicznych (mogą jeździć tylko w strefie zamieszkania pod opieką dorosłego). Osoby w wieku 13–18 lat muszą posiadać kartę rowerową lub prawo jazdy kat. AM, A1, B1 lub T.

  • Prędkość i kaski: Maksymalna prędkość została ograniczona do 20 km/h. Bardzo ważną datą jest 3 czerwca 2026 r. – od tego dnia wszystkie osoby do 16. roku życia będą miały bezwzględny obowiązek jazdy w kasku.

  • Surowe zakazy: Na hulajnodze może jechać tylko jedna osoba. Jazda we dwoje, korzystanie z telefonu w trakcie jazdy czy poruszanie się pod wpływem alkoholu będą skutkować wysokimi mandatami.

    Reklama
  • Parkowanie: Hulajnogę należy zostawiać w wyznaczonych strefach. Jeśli ich nie ma, można postawić ją na chodniku, ale tylko przy krawędzi najbardziej oddalonej od jezdni i równolegle do niej, zostawiając minimum 1,5 metra przejścia dla pieszych.

Prywatne hulajnogi nadal w centrum. Czy system jest dziurawy?

Internauci i mieszkańcy Białegostoku słusznie zauważają pewną nieścisłość. O ile Bolt zablokował wjazd swoim urządzeniom, o tyle użytkownicy prywatnych, często znacznie szybszych hulajnóg, nadal bez przeszkód mogą poruszać się po Rynku Kościuszki. Wprawdzie nie zostawiają oni byle gdzie swoich pojazdów, ale jazda po centrum nadal może być źródłem niebezpiecznych sytuacji.

Reklama

Czy można z tym coś zrobić? To wyzwanie dla Straży Miejskiej i Policji. Przypominamy, że nieprzestrzeganie przepisów, w tym utrudnianie ruchu pieszym, może zakończyć się odholowaniem hulajnogi na koszt właściciela. Białystok robi pierwszy krok w stronę uporządkowania e-mobilności, ale jak pokazują głosy radnych i mieszkańców – przed nami jeszcze długa droga do pełnego bezpieczeństwa na chodnikach.

Przemysław Sarosiek

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 22/03/2026 08:34
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo ddb24.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości