Wiosenne słońce i coraz wyższe temperatury sprawiły, że na drogach naszego regionu zaroiło się od jednośladów. Dla wielu fanów dwóch kółek to najpiękniejszy czas w roku, jednak tegoroczny sezon rozpoczyna się pod znakiem ogromnych zmian w prawie drogowym. Już od 30 marca wchodzą w życie nowe, niezwykle restrykcyjne przepisy dotyczące zatrzymywania prawa jazdy. Policja zyska nowe narzędzia do walki z piratami drogowymi, a błędy młodości lub chęć popisania się przed kolegami mogą kosztować trzy miesiące bez dokumentu.
Największa rewolucja dotyczy rozszerzenia artykułu 102 Ustawy o kierujących pojazdami. Od końca marca policjant będzie miał obowiązek zatrzymać prawo jazdy na trzy miesiące w sytuacjach, które do tej pory kończyły się głównie mandatem. Nowe prawo uderza bezpośrednio w osoby celowo powodujące poślizg kół (drift) oraz motocyklistów lubiących jazdę na jednym kole.
Decyzja o zatrzymaniu uprawnień będzie wydawana natychmiast. Jeśli funkcjonariusz stwierdzi, że kierowca celowo doprowadził do utraty przyczepności lub „podrywał” koło motocykla, dokument znika na kwartał. To jasny sygnał od ustawodawcy: drogi publiczne to nie tory wyścigowe ani place do nauki akrobacji.
Warto pamiętać, że zatrzymanie prawa jazdy to tylko wierzchołek góry lodowej. Już od stycznia obowiązują zaostrzone kary finansowe za tego typu wykroczenia. Za drift czy jazdę na jednym kole zapłacimy minimum 1500 zł. Jeśli jednak policjant uzna, że nasze zachowanie stworzyło realne zagrożenie dla innych osób, mandat wzrośnie do 2500 zł.
Prawdziwym postrachem mogą być jednak punkty karne. Za samo wykroczenie taryfikator przewiduje 10 punktów, ale w połączeniu z zagrożeniem bezpieczeństwa, na konto kierowcy może wpaść ich łącznie aż 22. Dla wielu młodych stażem kierowców oznacza to natychmiastowe pożegnanie się z uprawnieniami na stałe, a nie tylko na trzy miesiące.
Zmiany dotykają także miłośników szybkiej jazdy poza obszarem zabudowanym. Do tej pory prawo jazdy na trzy miesiące traciło się głównie za przekroczenie prędkości o ponad 50 km/h w „terenie zabudowanym”. Teraz te same konsekwencje czekają kierowców na drogach jednojezdniowych poza miastem. Przy pięknej, wiosennej pogodzie i pustej drodze łatwo o chwilę zapomnienia, która w tym roku będzie wyjątkowo kosztowna. Eksperci przewidują, że liczba zatrzymywanych dokumentów, która do tej pory oscylowała wokół 27 tysięcy rocznie, po 30 marca gwałtownie wzrośnie.
PS
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze