Reklama

Wygląda na to, że kończą się kłopoty w stacji Pogotowia Ratunkowego

Te chwilowe kłopoty związane były ściśle z protestem ratowników medycznych. Wydaje się jednak, że konflikt został zażegnany i jeszcze w tym miesiącu sytuacja zostanie unormowana. Do ostatniego z ogłoszonych konkursów przez Wojewódzką Stację Pogotowia Ratunkowego przystąpiło około 90 ratowników medycznych, z których wcześniej większość złożyła wypowiedzenia.

Od początku września tego roku ratownictwo medyczne, choć przede wszystkim załogi karetek pogotowia ratunkowego, działają w sytuacji kryzysowej. Choć udało się skompletować załogi na większość dyżurów, to w kilku miejscach w regionie funkcjonował o jeden zespół mniej. Mimo takiej sytuacji, pacjenci nie zostali bez pomocy. Z tym, że na dłuższą metę nie można było pracować w takich warunkach. Dlatego równolegle prowadzone były rozmowy z ratownikami medycznymi, którzy zdecydowali się od września zrezygnować ze świadczenia usług.

Przez blisko trzy tygodnie cała praca ratownictwa medycznego była zorganizowana w sposób kryzysowy. To znaczy, że z urlopów ściągnięto wszystkich ratowników medycznych, zaś innym ograniczono możliwość korzystania z urlopów. Do załóg zostali przesunięci pracownicy z innych miejsc, zatrudnionych też zostało około 30 nowych pracowników i w ten sposób od początku miesiąca funkcjonuje cały system ratownictwa medycznego w województwie podlaskim.

Reklama

Wygląda jednak na to, że kłopoty kadrowe Pogotowia Ratunkowego dobiegają końca. Ostatni z rozpisanych konkursów, już po zaakceptowaniu nowych warunków przez ratowników medycznych, wydaje się, że zakończy trwający impas. Tylko w miniony piątek, 17 września, do konkursu swoje oferty złożyło 90 ratowników medycznych. W większości są to ci sami, którzy wypowiedzieli wcześniej umowy. Jeśli ich oferty złożone są prawidłowo, zapewne szybko dojdzie do podpisania nowych umów. Ale nie znaczy to, że wszystkie kłopoty zostały zażegnane.

Ratownicy medyczni przystąpili do konkursu, ponieważ ustnie porozumieli się z kierownictwem stacji Pogotowia Ratunkowego, ale teraz będą dalej negocjować warunki finansowe. Wszystko dlatego, że minister zdrowia obiecał wyższe stawki za tak zwaną dobokaretkę. Najważniejsze jednak, że pojawiły się oferty w konkursie i wkrótce będzie można zorganizować pracę zespołów ratownictwa medycznego w taki sposób, jak wyglądał on przed rozpoczęciem protestu.

Reklama

(Agnieszka Siewiereniuk – Maciorowska)

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo ddb24.pl




Reklama