Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
W mojej ocenie przy przedstawianiu sprawy ZABRAKŁO ZWYKŁEJ DZIENNIKARSKIEJ dociekliwości i obiektywizmu. Kilka pytań do autorów: Czy aby na pewno zabudowa na sąsiadującej działce(małżeństwa skarżących) jest Ok. Czy czasami nie doszło tam wcześniej do samowoli budowlanej. Graniczące z pewnością jest że była tam SAMOWOLA budowlana. Dlaczego jak wcześniej na sąsiedniej działce pobudowano budynek niezgodnie z prawem (nie zgodnie z pozwoleniem i projektem) przy granicy to dziś sąsiad musi odsunąć się na 8m . Dlaczego skarżący dbają o interes dewelopera. Przecież ściana oddzielenia pożarowego ma chronić ich zabudowę (sąsiednią) na ewentualny wypadek pożaru w budowanym budynku, nie na odwrót. Odporność ogniową ściany pożarowej ocenia się od wewnątrz budynku – ewentualnego źródła pożaru. W tej sytuacji ocieplenie ściany pożarowej styropianem od zewnątrz nie ma żadnego znaczenia. Na pewno istnieje konflikt między sąsiadującymi działkami Nie można rozwiązywać nieporozumień sąsiedzkich w oparciu o przepisy pożarowe czy przepisy budowlane. Dlaczego autorzy publikacji nie mają swojego obiektywnego spojrzenia na obje strony konfliktu. Idą po najmniejszej linii oporu – zdobyć czytelnika w sytuacji gdy problem jest o wiele głębszy. Są znaki zapytania Proszę autorów o ich zbadanie. Czy wcześniej nie był dzielony teren pod zabudowę i czy wszystko było Ok. Budujący (inwestor) chyba miał pozwolenie na budowę. Budował zgodnie z zatwierdzonym projektem. Zarówno przygotowanie budowy a następnie jej wykonania powierzono fachowcom posiadającym wymagane certyfikaty – uprawnienia. Czyli wszyscy ci ludzie łamali prawo. Jak trudno dociec o co chodzi między zwaśnionymi stronami to na pewno chodzi o kasę.
Do wszystkich W mojej ocenie przy przedstawianiu sprawy ZABRAKŁO ZWYKŁEJ DZIENNIKARSKIEJ dociekliwości i obiektywizmu. Kilka pytań do autorów: Czy aby na pewno zabudowa na sąsiadującej działce(małżeństwa skarżących) jest Ok. Czy czasami nie doszło tam wcześniej do samowoli budowlanej. Graniczące z pewnością jest że była tam SAMOWOLA budowlana. Dlaczego jak wcześniej na sąsiedniej działce pobudowano budynek niezgodnie z prawem (nie zgodnie z pozwoleniem i projektem) przy granicy to dziś sąsiad musi odsunąć się na 8m . Dlaczego skarżący dbają o interes dewelopera. Przecież ściana oddzielenia pożarowego ma chronić ich zabudowę (sąsiednią) na ewentualny wypadek pożaru w budowanym budynku, nie na odwrót. Odporność ogniową ściany pożarowej ocenia się od wewnątrz budynku – ewentualnego źródła pożaru. W tej sytuacji ocieplenie ściany pożarowej styropianem od zewnątrz nie ma żadnego znaczenia. Na pewno istnieje konflikt między sąsiadującymi działkami Nie można rozwiązywać nieporozumień sąsiedzkich w oparciu o przepisy pożarowe czy przepisy budowlane. Dlaczego autorzy publikacji nie mają swojego obiektywnego spojrzenia na obje strony konfliktu. Idą po najmniejszej linii oporu – zdobyć czytelnika w sytuacji gdy problem jest o wiele głębszy. Są znaki zapytania Proszę autorów o ich zbadanie. Czy wcześniej nie był dzielony teren pod zabudowę i czy wszystko było Ok. Budujący (inwestor) chyba miał pozwolenie na budowę. Budował zgodnie z zatwierdzonym projektem. Zarówno przygotowanie budowy a następnie jej wykonania powierzono fachowcom posiadającym wymagane certyfikaty – uprawnienia. Czyli wszyscy ci ludzie łamali prawo. Jak trudno dociec o co chodzi między zwaśnionymi stronami to na pewno chodzi o kasę.
Jeżeli ściana szeregówki ma w projekcie paramerty ściany "pożarowejj" to pozwolenie jest prawidłowe i nie ma co wieszać psów na tym co je wydał. Chyba. że nie wszystko zostało właściwie opisane w artykule. Postępowanie nadzoru w sytuacji istotnego odstąpienia od projektu przez inwestorów szeregówki (brak sciany oddzielenia pożarowego) jest delikatnie mówiąc zastanawiające - chyba że znowu rzeczywista sytuacja jest inna niż podana w artykule.
coś tu nie gra. Jeżeli szeregówka miała w projekcie ścianę oddzielenia pożarowego (pożarową) to pozwolenie na budowę zostało prawidłowo wydane i wieszanie psów na wydających pozwolenie jest niezrozumiałe. Chyba że nie wszystko zostało prawidłowo opisane w artykule. Postępowanie nadzoru budowlanego jest co najmniej zastanawiające - chyba, że znowu mamy niepełne informacje.
Lapowka goni lapowkę
W mojej ocenie przy przedstawianiu sprawy ZABRAKŁO ZWYKŁEJ DZIENNIKARSKIEJ dociekliwości i obiektywizmu. Kilka pytań do autorów: Czy aby na pewno zabudowa na sąsiadującej działce(małżeństwa skarżących) jest Ok. Czy czasami nie doszło tam wcześniej do samowoli budowlanej. Graniczące z pewnością jest że była tam SAMOWOLA budowlana. Dlaczego jak wcześniej na sąsiedniej działce pobudowano budynek niezgodnie z prawem (nie zgodnie z pozwoleniem i projektem) przy granicy to dziś sąsiad musi odsunąć się na 8m . Dlaczego skarżący dbają o interes dewelopera. Przecież ściana oddzielenia pożarowego ma chronić ich zabudowę (sąsiednią) na ewentualny wypadek pożaru w budowanym budynku, nie na odwrót. Odporność ogniową ściany pożarowej ocenia się od wewnątrz budynku – ewentualnego źródła pożaru. W tej sytuacji ocieplenie ściany pożarowej styropianem od zewnątrz nie ma żadnego znaczenia. Na pewno istnieje konflikt między sąsiadującymi działkami Nie można rozwiązywać nieporozumień sąsiedzkich w oparciu o przepisy pożarowe czy przepisy budowlane. Dlaczego autorzy publikacji nie mają swojego obiektywnego spojrzenia na obje strony konfliktu. Idą po najmniejszej linii oporu – zdobyć czytelnika w sytuacji gdy problem jest o wiele głębszy. Są znaki zapytania Proszę autorów o ich zbadanie. Czy wcześniej nie był dzielony teren pod zabudowę i czy wszystko było Ok. Budujący (inwestor) chyba miał pozwolenie na budowę. Budował zgodnie z zatwierdzonym projektem. Zarówno przygotowanie budowy a następnie jej wykonania powierzono fachowcom posiadającym wymagane certyfikaty – uprawnienia. Czyli wszyscy ci ludzie łamali prawo. Jak trudno dociec o co chodzi między zwaśnionymi stronami to na pewno chodzi o kasę.
Do wszystkich W mojej ocenie przy przedstawianiu sprawy ZABRAKŁO ZWYKŁEJ DZIENNIKARSKIEJ dociekliwości i obiektywizmu. Kilka pytań do autorów: Czy aby na pewno zabudowa na sąsiadującej działce(małżeństwa skarżących) jest Ok. Czy czasami nie doszło tam wcześniej do samowoli budowlanej. Graniczące z pewnością jest że była tam SAMOWOLA budowlana. Dlaczego jak wcześniej na sąsiedniej działce pobudowano budynek niezgodnie z prawem (nie zgodnie z pozwoleniem i projektem) przy granicy to dziś sąsiad musi odsunąć się na 8m . Dlaczego skarżący dbają o interes dewelopera. Przecież ściana oddzielenia pożarowego ma chronić ich zabudowę (sąsiednią) na ewentualny wypadek pożaru w budowanym budynku, nie na odwrót. Odporność ogniową ściany pożarowej ocenia się od wewnątrz budynku – ewentualnego źródła pożaru. W tej sytuacji ocieplenie ściany pożarowej styropianem od zewnątrz nie ma żadnego znaczenia. Na pewno istnieje konflikt między sąsiadującymi działkami Nie można rozwiązywać nieporozumień sąsiedzkich w oparciu o przepisy pożarowe czy przepisy budowlane. Dlaczego autorzy publikacji nie mają swojego obiektywnego spojrzenia na obje strony konfliktu. Idą po najmniejszej linii oporu – zdobyć czytelnika w sytuacji gdy problem jest o wiele głębszy. Są znaki zapytania Proszę autorów o ich zbadanie. Czy wcześniej nie był dzielony teren pod zabudowę i czy wszystko było Ok. Budujący (inwestor) chyba miał pozwolenie na budowę. Budował zgodnie z zatwierdzonym projektem. Zarówno przygotowanie budowy a następnie jej wykonania powierzono fachowcom posiadającym wymagane certyfikaty – uprawnienia. Czyli wszyscy ci ludzie łamali prawo. Jak trudno dociec o co chodzi między zwaśnionymi stronami to na pewno chodzi o kasę.
Jeżeli ściana szeregówki ma w projekcie paramerty ściany "pożarowejj" to pozwolenie jest prawidłowe i nie ma co wieszać psów na tym co je wydał. Chyba. że nie wszystko zostało właściwie opisane w artykule. Postępowanie nadzoru w sytuacji istotnego odstąpienia od projektu przez inwestorów szeregówki (brak sciany oddzielenia pożarowego) jest delikatnie mówiąc zastanawiające - chyba że znowu rzeczywista sytuacja jest inna niż podana w artykule.