Reklama

Zwycięstwo z KuPS i awans prawie pewny. Co mówili bohaterowie po meczu? (WIDEO)

Jagiellonia Białystok jest o krok od historycznego awansu do fazy pucharowej Ligi Konferencji! W czwartkowy wieczór żółto-czerwoni pokonali mistrza Finlandii, KuPS Kuopio, skromnie 1:0 po bramce Afimico Pululu. BiałosrotDzięki trzem punktom "Duma Podlasia" umocniła się na 9. pozycji w tabeli z 8 punktami, a statystycy dają jej 99,9% szans na grę w pucharowej wiosnie! Po spotkaniu, mimo radości, w wypowiedziach trenera Adriana Siemieńca i zawodników dominowała świadomość wagi zwycięstwa po długiej przerwie i konieczności dalszej poprawy swojej gry.

Trener Siemieniec: po trzech tygodniach przerwy rośliśmy w trakcie meczu

Trener Adrian Siemieniec przyznał, że tak długa, nieplanowana przerwa w grze (spowodowana m.in. odwołaniem meczu ligowego z GKS Katowice) była odczuwalna, ale mimo to jest zadowolony z postawy zespołu.

Byliśmy prawie trzy tygodnie bez oficjalnego meczu, a dla porównania okres przygotowawczy latem właśnie tyle trwał. Więc to był pewien czas, po którym musisz wejść na odpowiednie obroty, na intensywność, złapać rytm itd. I było widać, że w trakcie meczu rośliśmy, łapaliśmy trochę więcej tempa i większej intensywności z piłką. Bardzo się cieszymy, że wygraliśmy spotkanie, i zobaczymy, co dalej przed nami, bo teraz mamy fajną pozycję wyjściową, by zaatakować górę tabeli w Lidze Konferencji.

Szkoleniowiec podkreślił, że mimo mniejszego posiadania piłki w drugiej połowie, Jagiellonia miała pełną kontrolę nad przebiegiem spotkania, nie dopuszczając rywala do groźnych sytuacji. Jedyne, czego żałował, to brak drugiego gola, który pozwoliłby "zamknąć mecz".

Kontrola nad piłką? W drugiej połowie mieliśmy jej mniej, ale to nie oznacza, że nie mieliśmy kontroli nad meczem. Tak na to patrzę, bo nie przypominam sobie, żeby przeciwnik stwarzał jakieś zagrożenie. Mieli posiadanie, próbowali wchodzić w pole karne, ale byliśmy dobrze skoncentrowani. Nie dopuszczaliśmy rywala do sytuacji bramkowych, więc w moim odczuciu mieliśmy kontrolę, mimo że mniej piłki.

Trener Siemieniec ma teraz przed sobą logistyczne wyzwanie – długa podróż i krótki czas na przygotowanie do meczu z Zagłębiem Lubin.

Sławek Abramowicz: czyste konto i koncentracja do końca

Powrót do bramki Jagiellonii po kontuzji zaliczył Sławomir Abramowicz, który od razu zachował czyste konto. Bramkarz nie ukrywał podwójnej satysfakcji ze zwycięstwa i powrotu do pełnej dyspozycji.

Najważniejsze są dla nas trzy punkty, zdobyta bramka. Ale to nie był łatwy mecz. Myślę, że sami stworzyliśmy sobie trochę problemów w końcówce spotkania. Nie wszystko było idealnie, mamy trochę rzeczy do poprawy, ale teraz cieszymy się z matematycznego awansu do kolejnej rundy. Osobiście cieszę się podwójnie - mogłem wrócić do bramki i zachowałem czyste konto.

Abramowicz przyznał, że mecze bez celnych strzałów na bramkę bywają trudne, wymagając stałej koncentracji.

Dzisiaj chyba nie było żadnego celnego strzału na moją bramkę. Takie mecze są trudne dla bramkarza. Końcówka meczu była wymagająca. KuPS cały czas trzymał się przy piłce. Może brakowało konkretów, ale trzeba było zachować koncentrację. Byłem potrzebny również przy rozegraniu piłki, podłączałem się także do akcji ofensywnych. Dla bramkarza żaden mecz nie jest prosty. Dzisiaj cieszę się z czystego konta i zwycięstwa.

Golkiper potwierdził, że zespół skupia się na realizacji celów na wszystkich frontach: awansie w LK, dobrym wyniku w Ekstraklasie i dojściu do finału Pucharu Polski.

Strzelec i napastnik: Pululu i Rallis analizują 

Jedynym bohaterem, który wpisał się na listę strzelców, był Afimico Pululu. Zapytany o szczęście przy trafieniu, odpowiedział z pokorą:

Tak jak zawsze - czasami po prostu potrzebujesz szczęścia. Trzeba je mieć, kiedy ryzykujesz przy strzale. Nie wiedziałem, gdzie znajdzie się piłka na koniec tej akcji, ale zawsze próbuję strzelać, kiedy widzę szansę na gola. Tym razem się to opłaciło.

Pululu zaznaczył, że zwycięstwo było absolutnie konieczne:

Mówiliśmy sobie, musimy wygrać, aby na pewno być w play-off, a teraz nadszedł czas, aby przejść do kolejnych dwóch meczów, które są przed nami i spróbować wygrać, aby być w czołowej ósemce.

Z kolei Dimitris Rallis zastąpił w ataku pauzującego za kartki Jesusa Imaza.

Dziś grałem na trochę innej pozycji, ale jestem szczęśliwy, że wygraliśmy. Grałem trochę jako drugi napastnik, a trochę też jako pomocnik. Starałem się zagrać najlepiej jak mogłem.

Grecki zawodnik docenił współpracę z Pululu i był samokrytyczny wobec poziomu gry:

Myślę, że nie zagraliśmy najlepszego meczu. Gdybyśmy zagrali na swoim najwyższym poziomie, nie byłoby tak trudno. Ale dzisiaj tego nie pokazaliśmy. Przynajmniej wygraliśmy, ale musimy pokazać więcej niż dzisiaj.

Cel: TOP 8 i wyjazdowa seria

Po historycznym sukcesie w Lidze Konferencji (gdzie Jaga zagra jeszcze u siebie z Rayo Vallecano i na wyjeździe z AZ Alkmaar), zespół czeka intensywny okres w kraju.

Trener Siemieniec skupia się na logistyce przed meczem ligowym:

Musimy przede wszystkim dobrze zarządzać logistyką, bo czeka nas długa podróż i trzeba wszystko tak poukładać, by jak najlepiej przygotować zespół. A nie jest to łatwe przy tak długiej trasie i meczu dziś, w czwartek, przy krótkiej przerwie między spotkaniami, gdy trzeba jeszcze wcisnąć trening dzień przed meczem.

Jagiellonię czekają trzy wyjazdowe spotkania z rzędu (liga, Puchar Polski, liga), a zaraz potem ostatni mecz w LK. Jak podsumował Dimitris Rallis plany na najbliższy czas są proste:

Wygrane, musimy wygrywać i tylko tego chcemy.

Przemysław Sarosiek

Aktualizacja: 28/11/2025 17:26
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Jagiellonia - więcej informacji

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Wróć do