Polski short trackiem białostocką Juvenią stoi – to zdanie po minionym weekendzie nabrało jeszcze mocniejszego znaczenia. Zawodnicy ŁKS Juvenii Białystok po raz kolejny udowodnili, że na europejskich torach czują się jak ryby w wodzie, a raczej jak błyskawice na lodzie. Podczas ostatnich zawodów w holenderskim Tilburgu białostoczanie błysnęli przedolimpijską formą mając ogromny udział w zdobyciu przez biało-czerwonych dwóch medali: srebrnego i złotego.
W niedzielę (19 stycznia) w holenderskim Tilburgu zakończyły się Mistrzostwa Europy w short tracku, które dla zawodników Juvenii były ostatnim tak ważnym sprawdzianem przed zbliżającymi się Igrzyskami Olimpijskimi Mediolan-Cortina d’Ampezzo 2026. Reprezentacja Polski, oparta na sile białostockiego klubu, wraca do kraju z dwoma medalami i ogromnymi nadziejami na olimpijskie podium.
Liderzy Juvenii Białystok po raz kolejny udowodnili, że należą do ścisłej europejskiej czołówki. Największym sukcesem turnieju w Tilburgu był srebrny medal sztafety mieszanej. W decydującym biegu Polacy musieli uznać wyższość jedynie bezkonkurencyjnych na własnym torze Holendrów. W składzie medalowej ekipy kluczowe role odegrali białostoczanie: Natalia Maliszewska, Michał Niewiński, Gabriela Topolska. To właśnie ta trójka (wraz z gdańszczanką Kamilą Stormowską) pokazała niesamowitą determinację, poprawiając swój wynik z ubiegłorocznych mistrzostw w Dreźnie, gdzie Polacy sięgnęli po brąz.
Niedzielne popołudnie przyniosło kolejny powód do dumy. Męska sztafeta na dystansie 5000 metrów wywalczyła brązowy medal, odpierając ataki Węgrów w emocjonującej końcówce. Trzon drużyny stanowili białostoczanie: Łukasz Kuczyński oraz ponownie Michał Niewiński, który wyrasta na jednego z najbardziej zapracowanych i utytułowanych zawodników polskiej kadry.
Występ w Tilburgu to jasny sygnał wysłany rosnącej formy na niecałe trzy tygodnie przed ceremonią otwarcia Igrzysk Olimpijskich (6 lutego). Forma zawodników Juvenii wydaje się być precyzyjnie oszlifowana i zapowiada pozytywne emocje na lodowym torze.
Szczególnie cieszy postawa Natalii Maliszewskiej, która po trudniejszych miesiącach wróciła do roli liderki i świetnie radzi sobie w rywalizacji drużynowej. Z kolei Michał Niewiński, który w tym sezonie stawał już na podium World Touru w Montrealu, potwierdził, że jest w stanie wytrzymać presję wielkich turniejów i walczyć ramię w ramię z najlepszymi na świecie.
– Wracamy z tarczą. Te medale to nie tylko dowód naszej pracy, ale potężny zastrzyk pewności siebie przed Mediolanem. Pokazaliśmy, że jako drużyna jesteśmy w stanie walczyć z każdym – komentowali krótko po finale nasi zawodnicy.
Reklama
Po powrocie z Holandii zawodników czeka krótka regeneracja w domach, a następnie ostatnie zgrupowanie przed wylotem do Włoch. Białostoccy kibice mogą być spokojni – Juvenia wysyła na igrzyska zawodników głodnych sukcesu i, co najważniejsze, będących w gazie.
Przypomnijmy, że w kadrze olimpijskiej na Mediolan-Cortina 2026 znalazła się grupa z Podlasia: Natalia Maliszewska, Gabriela Topolska oraz Michał Niewiński. Jeśli utrzymają dyspozycję z Tilburga, luty może być jednym z najpiękniejszych miesięcy w historii białostockiego sportu.
Medale to nie dzieło przypadku, lecz efekt systematycznej pracy, która zaczyna się już we wczesnych klasach szkoły podstawowej. Białostocki model szkolenia, oparty na współpracy z lokalnymi szkołami sportowymi, przynosi wymierne efekty. Młodzi ludzie z Białegostoku mają unikalną okazję trenować pod okiem najlepszych fachowców w kraju, korzystając z doświadczeń olimpijczyków, którzy na co dzień mijają ich w klubowych szatniach.
Sukcesy Juvenii to także sygnał dla władz miasta i sponsorów – inwestycja w short track to gwarancja promocji Białegostoku na najwyższym poziomie. Każdy medal zdobyty przez naszych panczenistów idzie w świat z informacją, że to tutaj, na Podlasiu, bije serce polskiego łyżwiarstwa szybkiego.
PS
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze