Reklama

Bartosz Niedzielski zapobiegł masakrze, ale sam nie przeżył

W wieku 36 lat, w minioną niedzielę, 16 grudnia, zmarł Bartosz Niedzielski. To Polak, który zapobiegł masakrze w Strasburgu, bo powstrzymał zamachowca przed wtargnięciem do klubu muzycznego pełnego ludzi. Niestety, w wyniku swojej postawy, został postrzelony w głowę. Przez kilka dni przebywał w szpitalu w stanie krytycznym. Organizm jednak nie dał rady i mężczyzna zmarł.

O dzielnej postawie Polaka w Strasburgu pisała niemal cała europejska prasa. Nie był w niej osamotniony. Wraz z nim czoła zamachowcowi stawił Włoch, który został niestety zastrzelony na miejscu. Polak – Bartosz Niedzielski – został mocno ranny. Postrzał w głowę był bardzo poważny i od samego początku, kiedy tylko trafił do szpitala, lekarze mówili o stanie krytycznym.

Feralnego dnia, 11 grudnia, Bartosz Niedzielski, który od około 20 lat mieszkał wraz ze swoją matką w Strasburgu, poszedł na koncert do jednego z klubów muzycznych w mieście. To właśnie ten klub upatrzył sobie islamski zamachowiec, który próbował wtargnąć do środka z bronią palną. Stojący na zewnątrz Bartosz wraz z Włochem, zobaczyli mężczyznę z bronią. Po chwili już próbowali powstrzymać zamachowca, aby nie wszedł do klubu, bo strzelałby do bezbronnych ludzi jak do kaczek. Mogłyby zginąć dziesiątki lub i więcej osób od ran postrzałowych.

Reklama

Jednak mężczyzna z bronią nie poprzestał na wtargnięciu do klubu. Jak się okazało, 29-letni Cherif Chekatt otworzył ponownie ogień, ale tym razem w pobliżu jarmarku bożonarodzeniowego w centrum Strasburga. Sprawca miał również przy sobie nóż. I choć w wyniku interwencji został postrzelony, zdołał uciec z miejsca zbrodni. Nie na długo. Bo w miniony czwartek, 13 grudnia, został zastrzelony w policyjnej obławie.

Tymczasem swoją interwencję pod klubem muzycznym, towarzyszący Polakowi Włoch, przypłacił życiem, pod klubem, na miejscu, zaś Bartosz został postrzelony w głowę i walczył jeszcze o swoje życie przez kilka dni. Nie udało się. O śmierci Polaka poinformował na profilu społecznościowym jego brat. Informacja pojawiła się w niedzielę, 16 grudnia, kilka minut po godzinie 18.00. Natychmiast zaczęły spływać kondolencje w różnych językach.

Reklama

(Agnieszka Siewiereniuk – Maciorowska/ Foto: sxc.hu)

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo ddb24.pl




Reklama