Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Zawsze wydawało mi się, że rozmowa z poważnym człowiekiem polega na tym, że prezentuje się wzajemne poglądy a następnie dochodzi się do jakiegoś kompromisu. Nawet jeśli racja zostanie całkowicie po jednej ze stron to każdy powinien przekazać konkretne argumenty uzasadniające swoje stanowisko. W przypadku władz Białegostoku wygląda to tak jakby dziecko strzeliło focha i na każde pytanie odpowiadało "nie, bo nie". Arogancja władzy jest najgorszą rzeczą jaką można sobie wyobrazić. Mieszkamy tu wszyscy razem a nie możemy nawet decydować o sobie, ponieważ władza wie lepiej i zawsze jest mądrzejsza. W innych miastach jakoś to działa, jest jakaś dyskusja, można liczyć na pomoc magistratu. U nas jak zwykle troglodycka mentalność.
Zawsze wydawało mi się, że rozmowa z poważnym człowiekiem polega na tym, że prezentuje się wzajemne poglądy a następnie dochodzi się do jakiegoś kompromisu. Nawet jeśli racja zostanie całkowicie po jednej ze stron to każdy powinien przekazać konkretne argumenty uzasadniające swoje stanowisko. W przypadku władz Białegostoku wygląda to tak jakby dziecko strzeliło focha i na każde pytanie odpowiadało "nie, bo nie". Arogancja władzy jest najgorszą rzeczą jaką można sobie wyobrazić. Mieszkamy tu wszyscy razem a nie możemy nawet decydować o sobie, ponieważ władza wie lepiej i zawsze jest mądrzejsza. W innych miastach jakoś to działa, jest jakaś dyskusja, można liczyć na pomoc magistratu. U nas jak zwykle troglodycka mentalność.