Polski układ transportowy jest już przestarzały i potrzebne są nowe połączenia. Mówił o tym w Białymstoku pełnomocnik rządu ds. CPK, wiceminister infrastruktury Marcin Horała oraz Podsekretarz Stanu w Kancelarii Premiera Adam Andruszkiewicz. Stąd też inwestycję w postaci Centralnego Portu Komunikacyjnego należy traktować znacznie szerzej, bo skorzysta na nim wiele regionów, w tym województwo podlaskie.
Przede wszystkim kolej będzie się rozbudowywała, bo to ta gałąź transportu, która do niedawna była mocno zaniedbana. I to się zmieniło, bo od kilku lat trwa budowa nowoczesnej transgranicznej trasy Rail Baltica, budowane są nowe dworce i przystanki kolejowe. W planach są też nowe linie oraz przebudowa tych istniejących. Bo chodzi o to, żeby podróż koleją była szybka i bezpieczna.
W województwie podlaskim ma powstać 56 kilometrów nowych linii kolejowych, ale przebudowanych i zmodernizowanych ma zostać aż 265 kilometrów. Jak już informowaliśmy na naszych łamach, na kolejową mapę Polski ma wrócić Łomża oraz Kolno. Z tym, że w związku z budową Centralnego Portu Komunikacyjnego ma zostać poprawiony w ogóle układ transportowy naszego kraju. Po prostu musi, bo jak ocenił wiceminister infrastruktury i pełnomocnik rządu ds. CPK Marcin Horała, nasz układ transportowy jest przestarzały i niedostosowany do istniejących obecnie potrzeb.
- Cały projekt zakłada powstanie blisko 1,8 tys. km nowych linii kolejowych, a to już przekłada się na 30 zadań inwestycyjnych. Do tego czeka nas wprowadzenie kolei dużych prędkości. Nowa infrastruktura będzie w pełni zintegrowana z pozostałą infrastrukturą, by pociągi niższej rangi, pociągi regionalne, pociągi intercity, pociągi aglomeracyjne mogły z tej infrastruktury i z tych torów korzystać – mówił w sobotę, 7 sierpnia, w Białymstoku, Marcin Horała.
- Inwestycja w Centralny Port Komunikacyjny to również inwestycja w rozwój województwa podlaskiego. Już w tej chwili widać, że jest wiele nowych i ciekawych rozwiązań komunikacyjnych i transportowych – powiedział Podsekretarz Stanu w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów Adam Andruszkiewicz.
Budowa szprychy nr 3 CPK – Warszawa – Tłuszcz – Wyszków – Ostrołęka – Łomża – Pisz – Giżycko będzie oznaczać liczne korzyści dla pasażerów. Do sieci połączeń dalekobieżnych włączona zostanie nie tylko Łomża, ale też Kolno i Orzysz. Pierwsze i drugie z tych miast nie mają dziś dostępu do kolei w ogóle (Łomża czeka na pociągi od 1993 r.), a do Orzysza - trzeciego z nich - dojeżdżają tylko pociągi towarowe od strony Ełku.
Linia zapewni skrócenie przejazdu z Warszawy do Ostrołęki do godziny, do Łomży do 1 godz. 15 min, do Kolna – półtorej godziny, do Pisza – 1 godz. 45 min, do Orzysza do 2 godz. i do Giżycka do 2 godz. 15 min. Ponadto na dotychczasowych liniach kolejowych zwiększy się przepustowość na potrzeby przewozów regionalnych i towarowych.
Politycy przekazali, że przygotowany został harmonogram, wedle którego pierwsze roboty budowlane, między Ostrołęką i Łomżą, mają ruszyć w 2023 r. i potrwać mają do końca 2027 r. Dla odcinka z Łomży do Giżycka zakładany w harmonogramie okres robót budowlanych to lata 2028-2031.
(Agnieszka Siewiereniuk – Maciorowska/ Foto: Twitter.com/ Krystian Kruszyński)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze