Miniony weekend i poniedziałek to niespokojny czas dla podlaskich strażaków. Od minionej soboty służby ratunkowe w naszym województwie pracują na najwyższych obrotach, walcząc z serią groźnych pożarów. Najtrudniejsza sytuacja wydarzyła się w Dąbrowie Białostockiej, gdzie ogień dwukrotnie w ciągu kilkudziesięciu godzin mobilizował dziesiątki zastępów straży pożarnej. Choć straty materialne są ogromne, w tych dramatycznych zdarzeniach najważniejsza jest jedna informacja: nikt nie stracił życia.
Początek tygodnia przyniósł dramatyczne doniesienia z Dąbrowy Białostockiej. W poniedziałek rano, o godzinie 8:19, dyżurny Stanowiska Kierowania Komendy Wojewódzkiej Straży Pożarnej w Białymstoku otrzymał zgłoszenie o pożarze przy ulicy Tysiąclecia. Ogień zajął dawny budynek domu kultury – charakterystyczny, duży obiekt o drewnianej konstrukcji.
Świadkowie zdarzenia relacjonują, że tuż przed pojawieniem się płomieni słychać było potężny wybuch. Skala zagrożenia była tak duża, że na miejsce sukcesywnie dosyłano kolejne jednostki. Około godziny 11:30 z pożarem walczyło już 21 zastępów straży pożarnej. Ze względu na ryzyko zawalenia się dachu i niestabilność konstrukcji, ratownicy prowadzili działania wyłącznie z zewnątrz. Choć sytuacja jest opanowana i ogień nie zagraża sąsiednim posesjom, dogaszanie zgliszcz potrwa jeszcze wiele godzin. Na szczęście wewnątrz budynku nikogo nie znaleziono.
Zanim doszło do poniedziałkowego pożaru, strażacy z Dąbrowy Białostockiej i okolic walczyli z żywiołem w nocy z soboty na niedzielę. O godzinie 21:24 służby otrzymały informację o pożarze ciągu budynków przy ulicy 3 Maja. Na miejsce rzucono potężne siły – jednostki ratowniczo-gaśnicze z Dąbrowy i Sokółki wspierały liczne zastępy OSP z Nowego Dworu, Jaczna, Reszkowiec, Ostrowia i Brzozowa-Kolonii.
Ogień błyskawicznie rozprzestrzenił się na stodołę oraz garaż, a następnie przedostał się na poddasze przyległego domu mieszkalnego. Największe zniszczenia odnotowano w części garażowej, jednak dzięki błyskawicznej akcji kilkunastu zastępów, udało się uratować główną część mieszkalną. W tej akcji również obyło się bez osób poszkodowanych, choć straty materialne dla właścicieli są bardzo dotkliwe.
Niespokojnie było także w Augustowie. W sobotę wieczorem, około godziny 18:00, ogień pojawił się w piwnicy bloku mieszkalnego przy ulicy Norwida 3. Choć sam pożar nie był tak rozległy jak te w Dąbrowie Białostockiej, wywołał ogromne zadymienie, które błyskawicznie rozeszło się po klatce schodowej, odcinając drogę ucieczki niektórym lokatorom.
Na miejscu pracowało pięć jednostek straży pożarnej. Dowódca akcji podjął decyzję o natychmiastowej ewakuacji 10 mieszkańców najbardziej zagrożonych lokali. Dzięki sprawnym działaniom nikt nie ucierpiał w wyniku zatrucia dymem. Po ugaszeniu źródła ognia i oddymieniu budynku, lokatorzy mogli powrócić do swoich mieszkań.
To tylko niektóre z wydarzeń: mniej groźne pożary strażacy gasili także w Łomży, powiecie siemiatyckim i bielskim oraz suwalskim.
Strażacy alarmują, że tegoroczna zima jest wyjątkowo trudna. Gwałtowne spadki temperatury poniżej -15 stopni Celsjusza oraz intensywne opady śniegu wymuszają na mieszkańcach województwa podlaskiego maksymalne eksploatowanie instalacji grzewczych. Piec, kominek czy dogrzewanie się grzejnikami elektrycznymi przy niesprawnych przewodach kominowych lub przeciążonej sieci elektrycznej to najczęstsze przyczyny zimowych tragedii.
Bilans ostatniego weekendu (24-25 stycznia) jest niepokojący: w skali całego kraju strażacy interweniowali aż 2370 razy. Ponad jedna trzecia tych zgłoszeń to pożary. Służby apelują o rozwagę, regularne czyszczenie kominów oraz instalację czujek dymu i tlenku węgla. Pamiętajmy, że przy tak niskich temperaturach każda awaria systemu grzewczego może doprowadzić do nieszczęścia w ciągu zaledwie kilku minut.
Przemysław Sarosiek
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze