Reklama

Galaktyka Andromedy i Droga Mleczna już zaczęły się zderzać. To bardzo zła wiadomość dla naszej planety

Przyszłość Ziemi nie rysuje się w jasnych barwach i to nie tylko z powodu tego, że człowiek sam dla siebie i w związku z tym dla Ziemi, jest największym zagrożeniem. Na niektóre procesy nie ma wpływu. I tak się składa, że nie ma wpływu na to co już się rozpoczęło. Na razie bardzo daleko od Ziemi. Ale nasz los i naszej planety jest już przesądzony.

Chodzi o to, że dwie potężne siły już zaczęły proces zderzania. Galaktyka Andromedy pędzi w stronę naszej galaktyki z prędkością ok. 110 kilometrów na sekundę. To zawrotna prędkość, choć w kosmosie ma to trochę inny wymiar. Dlatego, że proces zderzania zaczął się od nas o 2,5 miliona lat świetlnych, co oznacza, że na ziemi skutki tego zderzenia będą odczuwalne dopiero za około 4 miliardy lat.

Jednak całkowite zderzenie jest nieuniknione i z tych dwóch ogromnych galaktyk finalnie powstanie jedna. Ile planet w niej się znajdzie, jak będzie wyglądała, co się stanie ze słońcem i czy w ogóle będzie jakieś słońce? Tego dziś nie wiadomo. I nikt nie jest w stanie tego przewidzieć. Być może za jakiś czas powstanie więcej takich planet jak Ziemia, gdzie będzie istniało życie. Ale może być i tak, że w całej galaktyce nie będzie ani jednej takiej planety. Może jakieś inne życie rozwinie się gdzieś indziej i pojawi się całkowicie nowa cywilizacja.

Reklama

W każdym razie zderzanie Andromedy z Drogą Mleczną już się rozpoczęło i na początku lipca poinformowała o tym NASA. Astronomowie przekonują jednak, że nie koniecznie musimy się obawiać zderzenia z pędzącą tu Andromedą. Bo choć ta zawiera biliony gwiazd, to znacznie szybciej nastąpi zderzenie z inną galaktyką – karłowatą o nazwie SagDEG. Co i tak w konsekwencji uczyni wystarczająco duże spustoszenie, by unicestwić naszą planetę.

Co ciekawe, nasza galaktyka w swojej przeszłości zderzyła się również z innymi, większymi galaktykami. 10 miliardów lat temu nastąpiło zderzenie się z karłowatą galaktyką o nazwie Kiełbasa. Taki obraz wydarzeń, które rozegrały się 4-5 miliardów lat przed powstaniem naszej pięknej planety, przedstawili astronomowie pracujący na co dzień przy misji sondy Gaia” – podaje portal geekweek.pl.

Reklama

I choć los Ziemi jest w zasadzie przesądzony, to wciąż jest jeszcze wystarczająco dużo czasu, aby poszukać jakiegoś innego miejsca w kosmosie, do którego można będzie bezpiecznie się przenieść. Chyba, że człowiek sam wcześniej zniszczy Ziemię, bez udziału pędzącej Andromedy. Ten proces zaczął się zresztą jakiś czas temu. Na szczęście w tym samym czasie trwa nieustająca eksploracja kosmosu i być może znajdzie się jakaś inna planeta, która będzie w stanie przyjąć choć część ludzi, zwierząt i roślin i dać im schronienie na tysiące lat.

(Źródło: geekweek.pl/ Cezarion/ Foto: pixabay.com/ galaxy)

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Antoni 2021-07-25 16:00:02

    Spokojnie. Zanim dojdzie do zderzenia galaktyk to wcześniej dojdzie do wypalenia się wodoru w naszym słońcu i ustanie proces fotosyntezy na Ziemi i to będzie koniec.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Gał Anonim - niezalogowany 2021-07-26 00:01:25

    Niby tak ale nawet jeśli ziemia by istniała wtedy to nic by się jej nie stało bo odległości międzygwiezdne są tak ogromne że prawdopodobieństwo zderzenia jest praktycznie zerowe

    • Zgłoś wpis
  • . - niezalogowany 2021-07-26 01:33:19

    Dokładnie :)

    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo ddb24.pl




Reklama