Ponad osiem godzin sesji Rady Miejskiej w Wasilkowie, ponad dwie godziny dyskusji nad projektem uchwały, by tuż przed północą wykreślić proponowaną stawkę 25 zł od osoby, a przyjąć dotychczas obowiązującą – 12 zł od osoby plus ulgi z proponowanego przez burmistrza projektu uchwały.
Nie pomogły prezentacje, wykresy, analizy, prośby i groźba bankructwa. Radni Wasilkowa po raz kolejny nie podnieśli opłat za śmieci, a wprowadzając ulgi, niektórym obniżyli stawkę, mimo że komisja infrastruktury pozytywnie oceniła projekt uchwały. Nadal w gminie obowiązuje opłata 12 zł od osoby, a dla posiadaczy kompostownika – 10 zł.
Jeśli nie podwyżka, to co?
Po raz kolejny pracownicy urzędu przedstawili prezentację i argumenty, dlaczego podwyżka opłat jest konieczna. System się nie bilansuje, a zgodnie z prawem powinien.
- Jeżeli nie pochylimy się nad stawką teraz, to w przyszłości będziemy musieli pochylić się nad takimi rozwiązaniami, jak częstotliwość odbioru odpadów, co będzie bardzo niekorzystne dla mieszkańców, czy rozważyć kwestię zakupu worków – ostrzegała pracownica Urzędu Miejskiego w Wasilkowie.
Głos w dyskusji zabrał też mieszkaniec gminy, przewodniczący Rady Przedsiębiorczości Wojciech Winogrodzki tłumacząc, że bezsensowna jest sytuacja, gdy każdy płaci podatki, każdy produkuje śmieci, a gmina zadłuża się, by mieszkańcom oddać ten podatek, który oni wcześniej zapłacili.
- Uważacie, że żadnych potrzeb mieszkańcy nie posiadają? To ja wam powiem, jakie są potrzeby – argumentował Wojciech Winogrodzki, wymieniając po kolei: drogi, przestrzeń publiczną, inwestycje, dom kultury, stypendia dla uzdolnionych dzieci, programy osłonowe, itd.
Radna Magdalena Jakuć chciałaby, aby stawka była zbliżona dodo tej, obowiązującej w gminie Supraśl (20 zł od osoby), bo gminy są podobne. Piotr Kruszewski z Urzędu Miejskiego odpowiedział jej, że każda gmina ma swoją specyfikę, a ponadto stawkę 20 zł uchwalono w gminie Supraśl rok temu. Ta uwaga skłoniła radnych do rozważań czy w sąsiedniej gminie nastąpi podwyżka… Przewodniczącemu Jarosławowi Zalejskiemu wydawało się, że przy opłacie 25 zł za osobę w systemie pojawi się nadwyżka.
- Niech pan nie opowiada bzdur – zaapelowała wiceburmistrz Dominika Jocz.
Skarbnik gminy Joanna Kunikowska po raz kolejny przestrzegała radnych, że gmina stoi przed widmem nieuchwalenia budżetu na przyszły rok, gdyż zgodnie z art. 242 Ustawy o finansach publicznych wydatki bieżące nie mogą być wyższe niż dochody bieżące.
Bieda, bezrobocie i brak perspektyw
- Nie wszystkich mieszkańców stać na podwyżkę 8 zł – argumentował radny Adam Szmurło.
I chociaż wcześniej Wojciech Winogrodzki tłumaczył, że to nie jest sprawiedliwe, by on jako przedsiębiorca, którego stać na opłatę za śmieci płacił tyle samo, co bezrobotny, czy emeryt z małymi dochodami, a burmistrz Adrian Łuckiewicz obiecał przygotowanie na kolejną sesję programu osłonowego dla najuboższych, radna Anna Pszczółka stwierdziła, że zapowiedź programu osłonowego jest tylko zapowiedzią.
- Panie burmistrzu! Ja jestem zawsze za mieszkańcami. Jesteśmy w dobie pandemii, a pan mieszkańcom serwuje podwyżkę o 108 proc. Ludzie nie mają pracy, wynagrodzenia mają pomniejszone, niektórzy w ogóle nie mają wynagrodzeń, bo tracą pracę, nie mają pracy, nie otrzymują pensji. Mieszkańcom budżety też się nie spinają i kto im dołoży? – wyliczała radna Pszczółka.
Analiza sytuacji mieszkańców pod rządami PiS z ust radnej z PiS zwróciła uwagę radnego z klubu Nasz Wasilków Łukasza Bojanowskiego.
- Rząd PiS wprowadził kilka nowych podatków. Dziwię się zatem, że nie wystąpiła pani z tego ugrupowania, skoro jest pani za mieszkańcami – podsumował Bojanowski.
Na to inny radny PiS Piotr Półtorak miał tylko jedną radę do dyskusji o śmieciach:
- Niech się pan uspokoi i wody napije.
Cynizm i wodo(za)lejstwo
Wiceprzewodniczący Karol Krakowiecki zaproponował, by utworzyć „okrągły stół” i przedyskutować projekt uchwały, a radna Jakuć, by zrobić jeszcze jedno spotkanie.
- Drodzy państwo! Wy tylko mówicie, mówicie, mówicie. Odbyło się kilkanaście spotkań na ten temat, 8 propozycji, wszystkie odrzucaliście. Do żadnej nie chcieliście wnieść niczego konstruktywnego, a dalej chcecie się spotykać?! Mam dwa słowa na to co robicie: cynizm i wodozalejstwo – zareagował burmistrz Łuckiewicz.
- Proszę mnie nie obrażać, zachowuje się pan niemoralnie – obruszył się przewodniczący Zalejski.
- To pan się zachowuje niemoralnie. Ja proszę i apeluję: inwestujmy w ludzi, nie w śmieci! – podkreślił burmistrz.
W odpowiedzi na ten apel radna Magdalena Jakuć zaproponowała, by obniżyć stawkę w projekcie uchwały z 25 do 12 zł. Jej wniosek uzyskał większość. A następnie przegłosowano uchwałę w takim kształcie. Oznacza to, że niektórzy radni głosowali inaczej na Komisji Infrastruktury niż na sesji.
Po zwróceniu uwagi przez pracownika Urzędu Miejskiego, że w przegłosowanej uchwale nie ma ulg za kompostowanie odpadów, radni dołożyli jeszcze ulgę. W obecnej sytuacji gmina będzie musiała dołożyć do śmieci 2,5 mln zł z budżetu. Spełnia się też zamiar przewodniczącego Zalejskiego z poprzedniej sesji, by gmina promowała się poprzez śmieci – przegłosowane stawki są bowiem jednymi z najniższych w Polsce.
(Źródło: UM w Wasilkowie/ oprac. ASM/ Foto: BL)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze