Przed czwartkowym starciem z RC Strasbourg w Lidze Konferencji w obozie Jagiellonii panuje atmosfera ekscytacji i sportowej ambicji. Na konferencji prasowej w Strasburgu wystąpili trener Adrian Siemieniec oraz napastnik Afimico Pululu, który dla tego spotkania ma wyjątkowe znaczenie – wychowywał się on w pobliżu Strasburga i wraca do domu, by zagrać przed bliskimi.
Przed czwartkowym starciem z RC Strasbourg w Lidze Konferencji w obozie Jagiellonii panuje atmosfera ekscytacji i sportowej ambicji. Na konferencji prasowej w Strasburgu wystąpili trener Adrian Siemieniec oraz napastnik Afimico Pululu, który dla tego spotkania ma wyjątkowe znaczenie – wychowywał się on w pobliżu Strasburga i wraca do domu, by zagrać przed bliskimi
Afimico Pululu nie krył entuzjazmu związanego z tym meczem, określając go mianem "cudownego".
– Przed losowaniem w mediach społecznościowych mówiliśmy, z kim chcemy zagrać i powiedziałem o Strasburgu. Ostatecznie tak się stało. Kiedy zobaczyłem losowanie, byłem bardzo zadowolony, bo wracam do domu i zagram przed bliskimi – zaznaczył napastnik.
Reklama
Pululu z uznaniem wypowiadał się o rywalu, podkreślając jego obecną pozycję: –
Dzisiaj Racing pokazuje, że jest jedną z najlepszych drużyn w lidze francuskiej. W poprzednim sezonie w Ligue 1 spisali się świetnie, a teraz kontynuują dobrą passę i są na trzecim miejscu.
Dodał, że choć liga polska nie jest tak mocna jak francuska, Jagiellonia mierzy wysoko. Zaznaczył, że jagiellończycy chcą dojść do najwyższego poziomu i pokazać, że potrafią rywalizować z najlepszymi drużynami, tak jak te we Francji. .
Trener Adrian Siemieniec dziękował trenerowi gospodarzy za ciepłe słowa pod adresem Jagiellonii, które uznał za "bardzo budujące". Mimo to, 33-letni szkoleniowiec kategorycznie odrzucił podejście do meczu jako do "nagrody" czy "fajnej przygody".
– Myślę jednak, że takich "meczów-nagród" mieliśmy już w ostatnim czasie kilka. Dlatego nie patrzę na to spotkanie tylko jak na fajną przygodę, która nas jutro czeka, ale przyjechaliśmy tu po prostu wygrać mecz.
Siemieniec ma pełną świadomość skali trudności, zwłaszcza po ostatnim występie Strasburga, który zremisował 3:3 z PSG, prowadząc już 3:1. Mimo różnic taktycznych, widzi on wiele podobieństw w mentalności obu zespołów:
– Mierzymy się z drużyną odważną, grającą z pasją i intensywnością. Z zespołem, który dąży do inicjatywy zarówno wtedy, gdy ma piłkę, jak i wtedy, gdy jej nie ma.
Trener Jagiellonii przyznał, że poziom jakości, z jakim zmierzą się w Strasburgu, może być nawet wyższy niż ten w zeszłorocznym starciu z FC Kopenhaga (zespołem Ligi Mistrzów). Jednocześnie podkreślił, że Jagiellonia jest obecnie w lepszym miejscu jako drużyna.
Białostoczanie nie są faworytem, ale dla Siemieńca to zaleta.
To ułatwia, bo zdejmuje z nas część presji. Myślę, że w sporcie dużo przyjemniej i łatwiej jest wtedy, gdy możesz, a nie musisz. Jednak to obniżenie presji nie oznacza rezygnacji z ambicji. – To, że przed spotkaniem nie jesteśmy faworytem – to prawda. Ale w sporcie często właśnie taka sytuacja bywa wygodna. My jednak nie patrzymy na to w ten sposób, bo nie chcemy czuć się komfortowo. Chcemy walczyć o zwycięstwo.
Reklama
Siemieniec zaznaczył, że kluczowe będzie zderzenie dwóch podobnych mentalnie drużyn, które wychodzą na boisko ze swoją filozofią i pasją.
– Widać spójność. Widać, że trener gospodarzy przekazuje im swoje wartości, a drużyna w nie wierzy i za nim podąża. To właśnie ten przepływ wartości nas łączy – podsumował, obiecując, że Jagiellonia zrobi wszystko, aby wrócić do Białegostoku z punktami.
AR
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze opinie