Reklama

Jej dom pamięta jeszcze wojnę. Ale innego nie ma

To pewnie nie jedyny dom w takim stanie, ale serce się kraje, kiedy patrzy się na los kobiety, która w nim mieszka od dziecka. Pani Beata jest mieszkanką Wasilkowa, która samotnie gospodaruje w domu, jaki pamięta jeszcze zawieruchę wojenną. Innego domu nie ma, a na dodatek złodzieje skradli jej to co miała w nim najbardziej wartościowe, wiadro, siekierę, czy talerze.

 

Krótko i w żołnierskich słowach – potrzebna jest szybka pomoc. Jest coraz zimniej, a kobieta mieszka sama w zniszczonym i zdewastowanym domu. Pani Beata jest osobą samotną i niepełnosprawną, nie do końca radzi sobie z codziennym funkcjonowaniem. Ale ten dom i wszystko co w nim jest – to też, jest wszystko co ma. Ludzie, którzy znają jej sytuację, nie pozostali jednak obojętni na jej los. Zorganizowali zbiórkę na portalu crowfundingowym, aby zapewnić Pani Beacie przynajmniej podstawowe środki do funkcjonowania w jej domu.

Reklama

Piszą także o jej smutnej historii. Między innymi o tym, że kiedy była hospitalizowana, jej dom został okradziony. I to z czego? Ukradziono jej talerze, garnki, siekierę, a nawet zwykłe sztućce. Wszystko, co przedstawiało jakąkolwiek wartość – tak zwaną – złomową. Bo niczego innego wartościowego ta kobieta zwyczajnie nie ma.

Warunki są trudne. Piec kuchenny został zdewastowany przez wandali w czasie kiedy Pani Beata była na leczeniu w szpitalu. Skutkiem "niezapowiedzianej wizyty" były również zniszczone talerze, ukradzione garnki, sztućce, siekiera (bo to metalowe i nadaje się na złom ...). Jedyne źródło ciepła to tzw. słupek, czyli kaflowo-gliniany piec ogrzewający jedynie dwa małe pomieszczenia. Dom nie ma bieżącej wody, nie ma łazienki, ni toalety” – opisano na portalu zrzutka.pl.

Reklama

To, czego kobieta najbardziej teraz potrzebuje, to pralki. Aktualnie wszystkie rzeczy pierze ręcznie. Ale to nie wszystko, ponieważ potrzebne są również garnki, talerze i zwykłe przedmioty codziennego użytku. Czyli to, z czego została okradziona. Być może jest ktoś, kto mógłby takie rzeczy kupić, albo oddać – jeśli są niezniszczone. W tej sprawie najlepiej byłoby kontaktować się bezpośrednio z organizatorką akcji na portalu zrzutka.pl.

Pani Beata jest osobą z problemami psychicznymi. Jej choroba nie pozwala na podjęcie normalnej pracy. Żyje z renty chorobowej i zasiłku z MOPS'u. Mieszka w drewnianym domu z 1939 roku – jedynym, który jej został po rodzinie” – czytamy na portalu zrzutka.pl.

Reklama

Ten dom, to wszystko co ma i kobieta wolałaby w nim pozostać. To miejsce zna, w nim dobrze się czuje, a brakuje naprawdę niewiele. Kwota, którą trzeba uzbierać to zaledwie 1500 złotych. Nie jest to wiele, więc z pewnością uda się ją zebrać. Ludzi o czułych sercach wszak nie brakuje, ani w Wasilkowie, ani w Białymstoku. Prosimy zatem o wpłacanie nawet niewielkich kwot na tę zbiórkę i ewentualnie o pomoc w dostarczeniu niezbędnych akcesoriów gospodarstwa domowego.

(Agnieszka Siewiereniuk – Maciorowska/ Foto: zrzutka.pl)

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo ddb24.pl




Reklama