Reklama

Krzysztof Jurgiel dementuje nieprawdziwe informacje w sprawie stadniny koni w Janowie

Od kilku lat na łamach niektórych mediów są publikowane nieprawdziwe informacje dotyczące stadniny koni w Janowie Podlaskim. Z klasycznymi fake newsami usiłował walczyć i nawet do tej pory walczy Krzysztof Jurgiel, który jeszcze jako minister rolnictwa podjął decyzję o zmianach w zarządach tej i innej stadniny. Dochodziło tam bowiem do nieprawidłowości – o czym informowało CBA oraz Najwyższa Izba Kontroli.

Kolejny raz obecnie już europoseł Krzysztof Jurgiel zmuszony został do zabrania głosu w sprawie stadniny koni w Janowie Podlaskim oraz Stadniny Koni Michałów. Powodem są publikacje medialne, które zawierają nieprawdziwe informacje. I tu kolejny też raz głos zabierał na łamach mediów zwolniony były prezes zarządu państwowej Stadniny Koni w Janowie Podlaskim Marek Trela. Zdaniem europosła, były prezes pomija dość istotne fakty, które de facto sprawiły, że został zwolniony, a stadniny zaczęły funkcjonować inaczej.

Trzeba też wiedzieć, że nieprawidłowości w stadninach stwierdziło centralne Biuro Antykorupcyjne oraz Najwyższa Izba Kontroli, którą kierował w momencie prowadzonych kontroli obecny senator Platformy Obywatelskiej – Krzysztof Kwiatkowski. Nieprawidłowości zostały stwierdzone między innymi w procedurach i dysponowaniu cennym materiałem genetycznym koni arabskich czystej krwi, a także były to uszczuplenia w dochodach, które bezpośrednio wyrządzały szkody finansowe stadninom. Na czym polegały te uszczuplenia? Przede wszystkim na dość dziwnej organizacji Dnia Konia Arabskiego.

Reklama

Jak powiedział podczas wyjaśnień 20.08.2015 r. Prezes Agencji Leszek Świętochowski, podczas Dni Konia Arabskiego w 2015 r. łączne wpływy ze sprzedaży koni wyniosły 4 600 000 euro. Oznacza to, że Polturf otrzyma prowizję w wysokości minimum 512 tys. euro, czyli 2.147.635,20 zł (Tabela kursów średnich NBP nr 161/A/NBP/2015 z dnia 20.08.2015 r.). Zastanawiać może, dlaczego Stadniny zrezygnowały z ww. wpływów z tytułu tej imprezy i „oddały" je na rzecz firmy Polturf. Naraziło to niewątpliwie finanse stadnin na utratę dochodów z tej prestiżowej imprezy. Budzić zdziwienie może także to, że zarówno stadniny jak i ANR (Agencja Nieruchomości Rolnych – dop. red.) płaciły za wstęp na własną imprezę (koszty wpisowego, zakupu biletów i kart VIP), płaciły również za zorganizowanie stoisk promujących własne osiągnięcia” – czytamy w informacji CBA, która trafiła na biurko ówczesnego ministra rolnictwa.

Mało kto chciał dociekać także i tego, a co wynika wprost z dokumentów Najwyższej Izby Kontroli, że w latach 2011-2012, hodowla koni w stadninach nadzorowanych przez Agencję Nieruchomości Rolnych przyniosła straty w wysokości 18 milionów złotych. Ale to przede wszystkim CBA wystąpiło do ówczesnego ministra rolnictwa Krzysztofa Jurgiela z sugestią dokonania zmian kadrowych osób odpowiedzialnych za powyższe zagadnienia.

Reklama

- Przez długie lata państwowe stadniny wydzierżawiały hodowcom zagranicznym najcenniejsze klacze, od których pobierano zarodki w niedozwolonej ilości, wbrew polskim przepisom. Taka eksploatacja klaczy – zakazana przez nadzór weterynaryjny – prowadziła do tego, że stawały się one później nieużyteczne w hodowli – wyjaśnia ponownie Krzysztof Jurgiel.

Jednak aby uciąć wszelkie spekulacje i pomówienia na przyszłość europoseł Jurgiel zwrócił się teraz do ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobro o kompleksową informację na temat prowadzonych postępowań i objęcia ich nadzorem, ale także wdrożenie nowych postępowań na podstawie istniejących dokumentów. Ponadto do Marszałek Sejmu Elżbiety Witek wpłynęło pismo od europosła o powołanie komisji nadzwyczajnej w celu sporządzenia raportu w sprawie hodowli koni w państwowych stadninach w latach 2001 – 2020 z wykorzystaniem dokumentów kontroli NIK, CBA, kontroli wewnętrznych oraz stanowisk zainteresowanych organizacji i hodowców.

Reklama

(Agnieszka Siewiereniuk – Maciorowska/ Foto: pixabay.com/ horse)

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Gość - niezalogowany 2020-06-05 06:35:48

    Juriel wraz ze swoim przyjacielem alkoholikiem - Dobrzanskim powinni siedzieć za to jak rozwalili dobrze funkcjonujące przedsiębiorstwo. Jurgiela uratowała Bruksela.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo ddb24.pl




Reklama