Reklama

Ludzie chodzą bez maseczek, więc Policja wystawia mandaty

Tylko po protestach, jakie odbyły się w minioną sobotę w całym kraju, Policja wystawiła ponad 200 mandatów i skierowała do sądu około półtora tysiąca wniosków o ukaranie. W województwie podlaskim mundurowi także zostali zobligowani do kontroli przestrzegania wprowadzonych przepisów sanitarnych i tu też, już po proteście, posypały się kolejne mandaty.

Na razie w czerwonej strefie, czyli tej z największymi obostrzeniami jest powiat białostocki, powiat wysokomazowiecki oraz miasto Suwałki. Tam obowiązuje bezwzględny nakaz noszenia maseczek, ale wprowadzono też dodatkowe ograniczenia w organizacji przyjęć rodzinnych, imprez masowych i organizacji transportu zbiorowego. W pozostałych powiatach obowiązują wszystkie przepisy, które przygotowano dla strefy żółtej.

Do kontroli stosowania się do tych przepisów wyznaczona została między innymi Policja, która od początku epidemii sprawdza między innymi czy osoby, wobec których wydano polecenie przebywania na kwarantannie, stosują się do zaleceń i nie opuszczają swojego miejsca pobytu. Policja sprawdza również noszenie maseczek w przestrzeni publicznej i to, czy nie są organizowane spotkania masowe niezgodnie z wytycznymi służb sanitarnych.

Reklama

W województwie podlaskim nie wszyscy chcą się podporządkować wprowadzonym przepisom. Tylko minionej doby podlascy policjanci stwierdzili prawie aż 470 wykroczeń. Około połowa z nich skończyła się pouczeniem, ale już druga połowa skutkowała nałożeniem mandatów karnych.

- Wczoraj w województwie podlaskim policjanci ujawnili blisko 470 wykroczeń związanych z nieprzestrzeganiem obowiązku zasłaniania ust i nosa i 1 przypadek gromadzenia. W ponad połowie przypadków policjanci nałożyli mandaty (240), natomiast 29 przypadków będzie skutkowało skierowaniem wniosku o ukaranie. Pozostałe przypadki to pouczenia (197). W związku z gromadzeniem się wbrew przepisom sanitarnym został nałożony mandat karny – przekazał Tomasz Krupa, rzecznik prasowy Komendy Wojewódzkiej Policji w Białymstoku.

Reklama

Przypominamy, że mandat nałożony przez Policję lub Straż Miejską wynosi 500 złotych, ale już kara, którą nakłada sanepid lub sąd, może skończyć się nawet na 5 tys. złotych. Za złamanie zasad obowiązkowej kwarantanny grozi kara w wysokości do aż 30 tys. złotych albo pozbawienie wolności na okres jednego roku.

(Agnieszka Siewiereniuk – Maciorowska/ Foto: podlaska.policja.gov.pl)

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    gość 2020-10-12 19:43:37

    Najlepsze jest dawanie mandatów bezdomnym. Oczywiście statystyka się zgadza. Ale koszt - bezdomny nie zapłaci więc sprawa sądowa, pewnie zamienione na wyrok więzienia. Koszt rozprawy, potem koszt izolacji. Ciekawe ile tysięcy lub kilkadziesiąt tysięcy. Ale policjant się wykazał i złapał groźnych bandytów bez masek.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    gość 2020-10-12 23:40:31

    Policja w kwestii masek działa bezpodstawnie. To, że ten czy inny pisowiec coś powie w tvp nic nie znaczy. Papier mówi jasno, obowiązek zakrywanią ust i nosa mają osoby chore lub podejrzane o chorobę. Każdy policjant ma prawą odstąpić od wykonania rozkazu niezgodnego z prawem, czy nawet własnym sumieniem. Jeżeli tego nie robi powinien być świadomy, że władza się kiedyś zmieni i może zostać pociągniety do odpowiedzialności za działanie wbrew prawu.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    gośćwa - niezalogowany 2020-10-13 05:30:48

    Na jakiej podstawie ja się pytam wystawiają mandaty , a wy ludziska po cholerę je bierzecie ? Oświadczenie dla policji Rozporządzenie Rady Ministrów z dnia 9 października 2020 r. w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii zostało wydane na podstawie art. 46a i art. 46b pkt 1–6 i 8–12 ustawy z dnia 5 grudnia 2008 r. o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi (Dz. U. z 2019 r. poz. 1239, z późn. zm.1). Art. 46b pkt 4 ww. ustawy przewiduje obowiązek poddania się badaniom lekarskim oraz stosowaniu innych środków profilaktycznych i zabiegów przez osoby chore i podejrzane o zachorowanie. Wg definicji zamieszczonej w art. 2 ww. ustawy osobą podejrzaną o chorobę zakaźną jest osoba u której występują objawy kliniczne lub odchylenia od stanu prawidłowego w badaniach dodatkowych, mogące wskazywać na chorobę zakaźną. A zatem nakaz stosowania środka profilaktycznego, jakim jest wpisany do rozporządzenia nakaz zakrywania nosa i ust, NIE DOTYCZY OSÓB ZDROWYCH. Ustawa nie pozwala na uznanie WSZYSTKICH obywateli za osoby chore lub podejrzane o zachorowanie. Jako osoba, u której nie stwierdzono choroby COVID-19, ani też nie wykazująca objawów zachorowania oraz odchylenia od stanu prawidłowego w badaniach dodatkowych, mogących wskazywać na chorobę zakaźną, NIE PODLEGAM OBOWIĄZKOWI STOSOWANIA ŚRODKÓW PROFILAKTYCZNYCH wskazanych w rozporządzeniu Rady Ministrów z dnia 9 października 2020 r. Nie ma podstawy prawnej do ukarania mnie mandatem za niezakrywanie nosa i ust, ani też wystosowania wniosku o nałożenie na mnie kary administracyjnej przez Powiatowego Inspektora Sanitarnego. W przywołanym rozporządzeniu nie przewidziano sankcji natury karnej lub wykroczeniowej za złamanie nakazu zakrywania nosa i ust, np. poprzez odwołanie do art. 54 Kodeksu wykroczeń. W orzecznictwie jednoznacznie przyjmuje się, że brak takiego odesłania uniemożliwia pociągnięcie danej osoby, która nie stosuje się do przepisów porządkowych, do odpowiedzialności wykroczeniowej (wyrok Sądu Najwyższego z dnia 20 października 2009 r. w sprawie III KK 266/09 oraz wyroki Sądu Najwyższego z dnia 19 sierpnia 2009 w sprawach III KK 230/09, 232/09 i III KK 233/09).

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo ddb24.pl




Reklama