Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Mój brat kupił działkę w O...... od takiego cwaniaczka - co to też chciał zarobić tyle samo co sąsiedzi i wymusił na radnych i wójcie przyjęcie jego uwagi do projektu planu (co okazało się później). Początkowo w planie - projekcie - też były to tereny cieku wodnego i zalewowe, ale gościu zasypał paroma wywrotkami badziewia gdzieś z wykopów przywiezionego i gruzu, w planie wymógl na radnych i wójcie, zeby jego dzialki były tak samo budowlane jak sąsiadów - "bo on też chce zarobić". Jak brat (niestety już po kupnie) wzioł geologa, żeby mu badanie gruntu zrobił, to się za glowę zlapal - nawet mały dom jednorodzinny musialby mieć fundamenty na palach, albo wymiana gruntu do głębokości 5 m - bo pod cienką warstwą badziewia tyle torfu i namułu było. Brat poszedł do gminy z gębą, ze takie dzialki na budowlane przekwalifikowali - urzędniczka rozłożyła ręce - co radni z wójtem ustalili i przegłosowali to jest.
Mój brat kupił działkę w O...... od takiego cwaniaczka - co to też chciał zarobić tyle samo co sąsiedzi i wymusił na radnych i wójcie przyjęcie jego uwagi do projektu planu (co okazało się później). Początkowo w planie - projekcie - też były to tereny cieku wodnego i zalewowe, ale gościu zasypał paroma wywrotkami badziewia gdzieś z wykopów przywiezionego i gruzu, w planie wymógl na radnych i wójcie, zeby jego dzialki były tak samo budowlane jak sąsiadów - "bo on też chce zarobić". Jak brat (niestety już po kupnie) wzioł geologa, żeby mu badanie gruntu zrobił, to się za glowę zlapal - nawet mały dom jednorodzinny musialby mieć fundamenty na palach, albo wymiana gruntu do głębokości 5 m - bo pod cienką warstwą badziewia tyle torfu i namułu było. Brat poszedł do gminy z gębą, ze takie dzialki na budowlane przekwalifikowali - urzędniczka rozłożyła ręce - co radni z wójtem ustalili i przegłosowali to jest.