Pożar w Biebrzańskim Parku Narodowym został już ugaszony, ale odbudowanie środowiska naturalnego na zgliszczach zajmie sporo czasu. Na pomoc ruszyło ministerstwo środowiska, władze samorządowe i wielu innych ludzi. Wśród nich są także myśliwi, którzy już od kilku dni instalują budki lęgowe dla ptaków.
Pożar w Biebrzańskim Parku Narodowym był największym, jakie dotykały to niezwykłe środowisko, przede wszystkim będące domem dla ptaków. Dziś jeszcze nie wiadomo dokładnie ile ptaków i zwierząt zginęło w płomieniach, nie wiadomo także kto jest odpowiedzialny za te ogromne zniszczenia. Spłonęło bowiem ponad 5,5 tys. hektarów lasów i łąk. Sprawą pożaru zajmuje się już od ponad tygodnia białostocka prokuratura.
W tym czasie, kiedy będą trwały jeszcze ustalenia śledczych, ale także i liczenie strat, Park trzeba zacząć odbudowywać na ile jest to możliwe. Wiadomo już, że znajdą się na to środki z budżetu państwa. Choć nie tylko, bo aby uratować Park i odtworzyć straty, Instytut Badawczy Leśnictwa – jednostka naukowa Ministerstwa Środowiska, rozpoczęła już realizację wielkiego projektu badawczego „Biebrza po pożarze”. Program zakłada szczegółową inwentaryzację strat w przyrodzie i wprowadzenie nowatorskiego planu ochrony przeciwpożarowej parku – m.in. instalację systemu kamer termowizyjnych, a także rekolonizację terenów popożarowych przez wybrane gatunki zwierząt oraz uwilgotnienie gleb z wykorzystaniem infrastruktury odwadniającej.
Na miejscu od kilku dni pracują także myśliwi z Polskiego Związku Łowieckiego. Jak poinformowali na swoich profilach w mediach społecznościowych, rozpoczęli budowę budek lęgowych dla ptaków, które właśnie teraz na tych terenach powinny mieć gdzie budować gniazda, żerować, a następnie wychowywać młode.
„Myśliwi pomagają Biebrzański Park Narodowy. Trwa akcja instalowania 60 budek lęgowych i 30 koszy lęgowych dla ptaków w otulinie południowego basenu Parku. Zaangażowani są myśliwi z ZO Łomża, jak i stażyści. Dodatkowo:
- w tym roku myśliwi nie będą polować na rodzime gatunki ptaków w otulinie Parku,
- w maju i w czerwcu myśliwi będą współpracować z rolnikami podczas sianokosów i za pomocą termowizji przeszukiwać teren by przenosić zwierzęta” – poinformował Polski Związek Łowiecki na swoim profilu na Facebooku.
W tej chwili w Biebrzańskim Parku Narodowym, oprócz tego rodzaju działań, bardzo potrzebny jest deszcz. W ostatnich dniach spadło go bardzo niewiele. A żeby przyroda szybko odradzała się do życia, potrzebne są mocno obfite deszcze. Jest szansa, że jeszcze w tym tygodniu spaść może nieco więcej deszczu, co znacznie przyspieszyłoby proces odradzania się przyrody na pogorzelisku.
Warto dodać w tym miejscu, że podlascy myśliwi, jeszcze w trakcie pożaru, byli zaangażowani w pomoc strażakom walczącym z ogniem w Biebrzańskim Parku Narodowym. Między innymi dowozili swoimi autami terenowymi sprzęt oraz ludzi i wskazywali miejsca dojazdu, ponieważ doskonale znają niemal cały teren Parku. Wspierali także walczących z pożarem strażaków i ochotników ciepłymi posiłkami.
(Agnieszka Siewiereniuk – Maciorowska/ Foto: Facebook/ PZŁ – Polski Związek Łowiecki)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
1. Brawo myśliwi, że szlachetnie zrezygnowali z polowań w BPN. Tzn dotąd mogli????!!!
2. Chwała strażakom z PSP i OSP za poświęcenie w gaszeniu tego pożaru. Wszystkiego najlepszego z okazji Waszego wczorajszego Święta Strażaka! Niech św. Florian Was wspiera i błogosławi.
3. Sam wsparłem małym przelewem na konto BPN w celu wsparcia OSP. Na zdrowie !!!!
4. UWAGA: obserwując akcję gaszenia pożaru zauważyłem, że BPN (ani straż pożarna) nie dysponuje żadną łodzią patrolowo-gaśniczą, która zakrzesz byłaby przydatna do gaszenia ognia z rzeki Biebrzy (i jej odnóg). Uważam, że taka łódź MUSI BYĆ ZAKUPIONA dla/przez BPN (czy straż pożarną) celem patrolowania Parku z wody i (oby nigdy) gaszenia pożarów Parku z wody (pamiętacie, że wozy strażackie w większości nie mogą wjechać na te grząskie tereny).
5. Jeśli taka "kwesta" na zakup takiej łodzi zostanie publicznie ogłoszona, to chętnie wesprę ją finansowo.
CZEGO TEŻ ŻYCZĘ MIESZKAŃCOM PODLASIA (i nie tylko).
J.W.
Kiedyś jrg z moniek miała poduszkowiec właśnie po to by bez problemu śmigać po bagnach ale podobno cały czas się psula. Moim zdaniem w twierdzy osowiec powinno być lotnisko polowe(bylo za cara) z którego samoloty gasnicze mogłyby operować, skrociloby to czas przelotu do pożaru. Obecnie latają aż do Białegostoku. W twierdzy stacjonuje wot,wiec mogliby te samoloty obsługiwać i utrzymywać lotnisko w gotowości
Arci10 - dzięki za mądry komentarz. Rzeczywiście poduszkowiec by się przydał (jak w serialu czołówka każdego odcinka "Kryminalne zagadki Miami"). Pozostaje kwestia czy można z takiego poduszkowca gasić ogień.
Ale do celów patrolowych SUPER POMYSŁ.
A tamten poduszkowiec musik psuł się, bo to kiepski produkt był...... :-((
A lotnisko polowe w Osowcu POWINNO być odtworzone, podobnie jak budowa nowego lotniska pasażerskiego pod Białymstokiem. RÓWNIEŻ DLA CELÓW BEZPIECZEŃSTWA NARODOWEGO / MILITARNEGO.
Pozdro !!!
1. Brawo myśliwi, że szlachetnie zrezygnowali z polowań w BPN. Tzn dotąd mogli????!!!
2. Chwała strażakom z PSP i OSP za poświęcenie w gaszeniu tego pożaru. Wszystkiego najlepszego z okazji Waszego wczorajszego Święta Strażaka! Niech św. Florian Was wspiera i błogosławi.
3. Sam wsparłem małym przelewem na konto BPN w celu wsparcia OSP. Na zdrowie !!!!
4. UWAGA: obserwując akcję gaszenia pożaru zauważyłem, że BPN (ani straż pożarna) nie dysponuje żadną łodzią patrolowo-gaśniczą, która zakrzesz byłaby przydatna do gaszenia ognia z rzeki Biebrzy (i jej odnóg). Uważam, że taka łódź MUSI BYĆ ZAKUPIONA dla/przez BPN (czy straż pożarną) celem patrolowania Parku z wody i (oby nigdy) gaszenia pożarów Parku z wody (pamiętacie, że wozy strażackie w większości nie mogą wjechać na te grząskie tereny).
5. Jeśli taka "kwesta" na zakup takiej łodzi zostanie publicznie ogłoszona, to chętnie wesprę ją finansowo.
CZEGO TEŻ ŻYCZĘ MIESZKAŃCOM PODLASIA (i nie tylko).
J.W.
Kiedyś jrg z moniek miała poduszkowiec właśnie po to by bez problemu śmigać po bagnach ale podobno cały czas się psula. Moim zdaniem w twierdzy osowiec powinno być lotnisko polowe(bylo za cara) z którego samoloty gasnicze mogłyby operować, skrociloby to czas przelotu do pożaru. Obecnie latają aż do Białegostoku. W twierdzy stacjonuje wot,wiec mogliby te samoloty obsługiwać i utrzymywać lotnisko w gotowości
Arci10 - dzięki za mądry komentarz. Rzeczywiście poduszkowiec by się przydał (jak w serialu czołówka każdego odcinka "Kryminalne zagadki Miami"). Pozostaje kwestia czy można z takiego poduszkowca gasić ogień.
Ale do celów patrolowych SUPER POMYSŁ.
A tamten poduszkowiec musik psuł się, bo to kiepski produkt był...... :-((
A lotnisko polowe w Osowcu POWINNO być odtworzone, podobnie jak budowa nowego lotniska pasażerskiego pod Białymstokiem. RÓWNIEŻ DLA CELÓW BEZPIECZEŃSTWA NARODOWEGO / MILITARNEGO.
Pozdro !!!