Reklama

Nie było betonowych władz był Las… Solnicki

Ponad miesiąc temu podawaliśmy na naszych łamach informację, że z przestrzeni publicznej może zniknąć nawet 70 hektarów Lasu Solnickiego. Bijemy się w pierś i precyzujemy informację. Szacunki w tym względzie były trochę przesadzone. Bo nie chodzi o 70 hektarów, ale o ponad 80 hektarów. Tyle lasu trafić ma pod topór. W internecie jest już petycja o wycofanie się z tego szaleńczego pomysłu.

Las Solnicki jeszcze jest, przerzedzony, ale jest. Rośnie i póki co, jeszcze można go odwiedzać. Jest to najbliżej miasta położony teren leśny, który ciągnie się daleko poza Białystok. To tam mieszkańcy jeżdżą na grzyby, chadzają na spacery i korzystają z uroków zieleni. Bo jest blisko. Wystarczy około 10 minut jazdy samochodem od ścisłego centrum Białegostoku, żeby pooddychać świeżym powietrzem. Być może już niedługo. Jak podawaliśmy na naszych łamach, część Lasu Solnickiego pójdzie pod topór z powodu budowy pasa startowego na Krywlanach, z którego latać nie będzie jak, bo nie będzie żadnych lotów rejsowych, ani terminala do odprawy pasażerskiej.

Pisaliśmy już wielokrotnie, że budowa pasa startowego na Krywlanach większego, ani nawet mniejszego sensu nie ma. Z powodów, o których mowa choćby powyżej. Jednakże, do listy absurdów związanych z tą inwestycją, można od teraz śmiało dołożyć kolejne. Niedawno, bo jeszcze w lutym tego roku, było wiadomo, że zagrożonych wycinką było 30 hektarów Lasu Solnickiego. To obszar, który musi być oczyszczony z potencjalnych przeszkód znajdujących się na trasie ewentualnych startów i lądowań. Tych startów i tych lądowań, których właściwie nie będzie.

Reklama

- Aby lotnisko mogło być uruchomione, aby mogło być lotniskiem celu publicznego, niezbędne jest jeszcze przeprowadzenie niezbędnych certyfikacji, odpowiednich procedur w ramach urzędu lotnictwa cywilnego, który będzie sprawdzał, jakie są drogi podejścia, w jaki sposób ten ruch lotniczy, te operacje, będą przeprowadzane. Ale to będzie się działo już po zrealizowaniu inwestycji, która w tej chwili trwa – komentowała w lutym Polskiemu Radiu Białystok, Urszula Mirończuk, rzecznik prasowa prezydenta Białegostoku.

Teraz okazuje się, że te 30 hektarów to było nie aż, ale tylko. Pod topór ma pójść blisko trzy razy tyle Lasu Solnickiego. Dzięki dociekliwości radnego Wojciecha Koronkiewicza, który nie zostawił tematu, dziś wiadomo o wiele więcej. Jeszcze pod koniec kwietnia pytał prezydenta Białegostoku:

Reklama

- Czy prawdą jest, że plany wycinki drzew w Lesie Solnickim zleconej Lasom Państwowym wynoszą aż 70 ha? A jeśli tak, to dlaczego? Skoro w opracowaniu dołączonym do ogłoszenia o zamówieniu jest mowa o zaledwie 30 ha? Skąd taka drastyczna różnica – pytał w interpelacji radny Koronkiewicz.

- Zgodnie z zezwoleniem na realizację inwestycji w zakresie lotniska użytku publicznego, usunięto w otoczeniu budowanego pasa startowego 71 drzew. W decyzji Wojewody o zezwoleniu na realizację inwestycji w zakresie lotniska publicznego znajduje się zapis o konieczności wycięcia drzew stanowiących przeszkody lotnicze. W chwili obecnej, zgodnie z Rozporządzeniem Ministra Infrastruktury z dnia 25 czerwca 2003 r. w sprawie warunków, jakie powinny spełniać obiekty budowlane oraz naturalne w otoczeniu lotniska, na działkach będących własnością Gminy Białystok lub Skarbu Państwa przeszkodzę lotniczą stanowią drzewa rosnące na powierzchni ok. 38 ha. Drzewa te będą przeznaczone do całkowitej wycinki. Na pozostałym obszarze o powierzchni ok. 45 ha niezbędne będzie również usunięcie przeszkód lotniczych. Specjalistyczne służby określą, czy zakres ww. prac będzie polegał na przycince drzew, czy ich wycince – odpisał radnemu Koronkiewiczowi zastępca prezydenta Białegostoku – Rafał Rudnicki.

Reklama

Zatem wiadomo już po pierwsze, że prezydent chce rozbudować na nieco dłuższy pas startowy, choć szumnie nazywa pas lotniskiem. Po drugie, w związku z tym, nie chodzi o wycinkę lasu na 30 hektarach, nawet nie na 38 hektarach, ale aż na 83 hektarach! Ktoś, kto ma pojęcie o przestrzeni, jest w stanie wyobrazić ogrom wycinki Lasu Solnickiego. Tym, którzy nie mają wyobraźni przestrzennej, podpowiadamy za inicjatorami wstrzymania tej szaleńczej decyzji.

- 35 ha lasu przeznaczone jest do całkowitej wycinki. Dodatkowe 45 ha – do wycinki lub „regulacji”. To jakby w środku lasu ogołocić z drzew powierzchnię osiemdziesięciu boisk piłkarskich – czytamy na stronie https://www.petycjeonline.com/nie_dla_wycinki_lasu_solnickiego.

Reklama

To właśnie tam każdy może podpisać petycję do prezydenta Białegostoku, aby wstrzymał swoje zapędy i nie skazywał tysięcy białostoczan na oddychanie kurzem, brudem, asfaltem i betonem. Przez ostatnie lata, a właściwie lata jego kadencji w biurowcu na Słonimskiej, Białystok przerzedził się pod względem zieleni w stopniu gigantycznym. Zabieranie najbliższych terenów zielonych za cenę lansu wyborczego, jest skrajną nieodpowiedzialnością. Przynajmniej tak wywodzą wnioski autorzy petycji.

„Białystok chwali się zielenią. W działaniach promocyjnych i strategiach próbuje kreować się na miasto-stolicę Zielonych Płuc Polski. Tymczasem w Białymstoku od lat trwa rzeź drzew, całych kompleksów leśnych z których tak dumne próbuje być miasto. Pod ciosami toporów poległ już Las Bacieczkowski, systematycznie zabetonowywany jest Las Zwierzyniecki. Teraz pod hasłem budowy lotniska w Białymstoku rozpoczyna się wycinka 80 hektarów Lasu Solnickiego, ulubionego miejsca rekreacji tysięcy Białostoczan” – czytamy w apelu Stowarzyszenia Łączy Nas Białystok.

Reklama

Stowarzyszenie Łączy Nas Białystok rozpoczyna zbieranie podpisów pod petycją w obronie Lasu Solnickiego. Chcemy w ten sposób wesprzeć inicjatywę Las Solnicki oraz radnego Wojtka Koronkiewicza w walce o uchronienie tego kompleksu przed masakrą piłami mechanicznymi, jaką chce drzewom zafundować prezydent Truskolaski, przez wielu znanych mi ludzi nazywany Sarumanem z Isengardu. Proszę dołączcie do nas i wesprzyjcie społeczników w nierównej walce z bezduszną machiną bezmyślnie trzebiącą kolejny kompleks leśny pod nieprzemyślane inwestycje” – pisze na swoim profilu facebookowym Tadeusz Arłukowicz, niezależny kandydat na prezydenta Białegostoku popierany przez ruch Kukiz ‘15.

Wydłużenie pasa startowego i bezpowrotne zniszczenie ponad 80 hektarów lasu, nie zapewni tu lotniska. Nie ma szans na to, aby na Krywlanach udało się stworzyć choćby namiastkę portu lotniczego, z którego da się polecieć i gdziekolwiek do Europy jakimiś lotami rejsowymi. Wszystko dlatego, że w zapędach władz, nie ma nigdzie planów budowy terminala do odprawy pasażerskiej, i niezbędnej infrastruktury – jak hangary dla samolotów, strefy przeładunkowej, ani niczego, co powinno posiadać lotnisko, żeby służyć podróżnym jako lotnisko. Lotnisko Krywlany istnieje i istnieć będzie tylko z nazwy, bo pozostanie na lata wyłącznie pasem startowym dla kilku rocznie prywatnych awionetek oraz samolotów straży granicznej lub lotniczego pogotowia ratunkowego.

Reklama

MÓWIMY NIE! wycince Lasu Solnickiego w Białymstoku mającej umożliwić realizację nieprzemyślanej inwestycji, której „napędem” są zbliżające się wybory samorządowe” – piszą inicjatorzy petycji w obronie lasu Solnickiego.

Tragiczne jest również i to, że Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska nie planuje nakazać żadnych nasadzeń zastępczych. A do tego dziwić może i to bardzo, że na miejscu nie ma ani jednego ekologa, który protestowałby przeciwko wycince drzew na tak ogromnym obszarze. Szczególnie, że ta inwestycja nie ma sensu z punktu widzenia ani ekonomicznego, ani pasażerskiego, ani praktycznie żadnego innego. Skoro nie będą tam latały żadne linie lotnicze, nie będzie ruchu pasażerskiego, innych samolotów będzie niewiele. Dlatego, każdy kto chce podpisać petycję w obronie Lasu Solnickiego, może to zrobić TUTAJ.

Reklama

(Agnieszka Siewiereniuk – Maciorowska/ Foto: bialystok.pl)

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Gość X - niezalogowany 2018-05-24 09:10:21

    Szukajmy rozwiązań Pani redaktor a nie tylko negacji. Ale teraz komentarz do artykułu o namiastce lotniska: Pani redaktor Lotnisko Krywlany jest lotniskiem i jest zarejestrowane jako lotnisko a nie jakąś namiastką. Rozbudowa lotniska pozwoli na rozszerzenie tej funkcji o możliwości komunikacyjne jak i użytkowe całoroczne a nawet operowanie w nocy. Czy będą to tanie linie nie potrafię powiedzieć bo tanie linie potrzebują "przerobu" by oferować tanie połączenia. Nikt Pani nawet jak by Pani redaktor zbudowała pełnowymiarowe lotnisko nie wstawi w dużej maszyny do połączeń, bo nie zapełni jej a więc nie będzie się to opłacać. To nie jest tak, że każe im Pani tu przylecieć. Bedą to racze samoloty komunikacji regionalnej 30 do ew 50 miejsc. Co do latania innego to w ciągu roku przylatuje tu dużo różnych samolotów, może tego na chwilę obecne nie widać bo jest z powodu prac modernizacyjnych tzw NOTAM ale zapytania o warunki przylotu do Białegostoku są i to nawet z zagranicy. To tylko wskazuje, że zainteresowanie jest. Teraz pytanie do warunków użytkowych bo pas się zbuduje i niestety dla bezpieczeństwa pewne rzeczy też muszą ulec zmianie bo idąc tym tokiem - Czy to znaczy, że po starcie samolotem mam się wpakować w drzewa zaraz po oderwaniu się od ziemi ? - Dlaczego wcześniej Lasy Państwowe nie dbały o właściwe wycinki drzew pomimo monitów ULC czy Aeroklubu szczególnie na istniejące już drogi startu i lądowania (pas trawiasty) - przez ostatnie (20 lat) nie było w tym lesie prowadzonych ŻADNYCH prac pielęgnacyjnych, bez żadnych nasadzeń, Obserwuję go z góry przynajmniej raz na tydzień. - Oczywiście też jestem zdania, że dosadzenia drzew powinny być robione w nowych miejscach na miejsce wyciętych ale w tej kwestii nie widać żadnych wcześniej monitów po za wzmianką w tym artykule. - grzybów w tym lesie Pani nie znajdzie za wiele bo to nie las grzybowy, chyba, że papierzaki i trochę śmieci które mieszkańcy Dojlid, czy Olmont wywalają jadąc po drodze do miasta do pracy. Proszę pamiętać, że to nie lotnisko zbliżyło się do miasta tylko rozbudowa miasta zbliżyła się do lotniska, ale o to trzeba by zapytać wizjonerów i planistów w UM. Wokoło ołtarza też tyle było tyle krzyku a teren wokoło dalej syf, krzaki i trawy po kolana. Ale to już nie przeszkadza. Zgodzę się z stwierdzeniem, że można by było inaczej rozplanować pewne budowane obiekty na lotnisku co efektywniej wykorzystało by powierzchnię lotniska jako wielofunkcyjne (strona południowa lotniska np na terminal pasażerski i pozostałe instalacje) ale to dłuższy temat. Lotnisko było tu od lat, jest teraz i mam nadzieję, że dalej będzie ponieważ lotnictwo się rozwija i to nie tylko w komunikacji lotniczej (Komunikacja publiczna) ale również w lotnictwie GA-General Aviation - w uproszeniu samoloty służbowe, służby państwowe, LPR, Ppoż, prywatne sportowe, szkoleniowe, skoki spadochronowe, szybowce itp, itd. Niestety czytając kolejny artykuł odczuwam, że więcej w tym lobbingu zmierzającego do likwidacji Krywlan i oddanie ziemi dla chyba deweloperów. Nie widziałem DDB24, żadnego artykułu za, pośrodku, itd. Rozumiem, że ta inwestycje jest nową sytuacją i jak to w takich przedsięwzięciach ryzykiem (normalne) a Białystok jak to Białystok cholernie boi się zmian ... Idąc tym torem to może rozwijajmy tylko komunikację publiczną a zlikwidujmy parkingi pod blokami to nie problem władz lokalnych, samorządowych tylko posiadaczy prywatnych samochodów. Ścieżki dla rowerów też zlikwidujmy bo to pieszym przeszkadza.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Gość - niezalogowany 2018-05-24 09:52:28

    Ludzie podpisujcie, trzeba zatrzymać te szaleństwo! Z urzędu zawsze słyszymy że się nie da, tego nie, tamtego nie, to nie nasza sprawa itp. Mamy k...wa dość tej niemocy! Po co oni są jak nic nie mogą?

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Przemysław 2018-05-24 10:02:05

    Łaskawy Panie niezalogowany. Zabytkowe auto sprzed wojny też się da zarejestrować jako samochód, ale nie czyni to z niego pojazdu, którym można podróżować tak jak rejestracja Krywlan nie czyni z nich lotniska. Bez rejsowych lotów będzie to lotnisko dla wybranych (bogatych) i miejsce pracy dla niektórych (swoich). I to główna funkcja Krywlan poza realizacją wpisanego do ZIT BOF warunku budowy lotniska, do którego zobowiązał się w 2015 roku Tadeusz Truskolaski. Zaznaczam - zobowiązał się do tego dobrowolnie i nikt tego nie wymagał. Lotnisko obecnie służy samolotom ppoż, szybowcom, sportowym, LPR itp. więc wycinanie lasu nie sprawi, że będzie bardziej funkcjonalne, a co najwyżej wygodniejsze. I rzecz ostatnia - protest przeciw wycince lasu nie oznacza, że są plany wprowadzenia tam deweloperów. Jak dotąd nie spotkałem się z koncepcją budowy bloków między drzewami i krzewami, a ich pozostawienie jest intencją Autorki więc... nijak nie widzę w takiej intencji. Nikt też nie nawołuje do likwidacji obecnie istniejącego lotniska (postawienie tam nawet kurnej chaty byłoby w sprzeczności z utrzymaniem tego lotniska w obecnej formie). Jak Szczepan Twardoch apeluję do Pana - niech Pan czyta ze zrozumieniem, a nie tylko czyta. Jestem - jak i Autorka - przeciwnikiem działań pozorowanych i propagandowych za grube miliony. Przykro mi, ale rozbudowa pasa startowego jest takim właśnie działaniem i niczym więcej. Przemysław Sarosiek

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo ddb24.pl




Reklama