Reklama

Nie ma powodów do niepokoju. Żadna chmura radioaktywna do nas nie zmierza

Od minionego piątku w internecie krąży nieprawdziwa informacja o tym, że nad niektóre regiony Polski zmierza radioaktywna chmura po pożarach lasów w Czarnobylu. Jest to typowy #fakenews, który dementują polskie instytucje odpowiedzialne za badanie poziomu stężenia radioaktywnego, w tym Państwowa Agencja Atomistyki.

W nieprawdziwej informacji rozpowszechnianej przede wszystkim w formie łańcuszków przesyłanych w wiadomościach prywatnych na Facebooku, mowa jest nie tylko o radioaktywnej chmurze, która ma nadciągnąć nad Polskę w ciągu najbliższych godzin, bo do tego dochodzi jeszcze coś innego. Rzekomo doszło do awarii reaktora w Świerku koło Warszawy, w innym przypadku mowa jest też i o Otwocku. Jak można przeczytać w treściach rozsyłanych do użytkowników Facebooka, część pracowników miała zostać ewakuowana.

W związku z rozpowszechnianymi w ostatnich godzinach nieprawdziwymi informacjami o rzekomym zagrożeniu radiacyjnym wykrytym lub spowodowanym w Świerku, informuję, że Narodowe Centrum Badań Jądrowych pracuje normalnie, biorąc pod uwagę warunki epidemiologiczne. W instytucie nie występują i nie miały miejsca żadne zdarzenia nietypowe czy problemy techniczne, które mogłoby budzić niepokój. Nasze służby ochrony radiologicznej nie rejestrują też żadnych odczytów wskazujących na anomalie w poziomie promieniowania tła” – to oficjalne wyjaśnienie przekazane przez dr Marka Pawłowskiego z Narodowego Centrum Badań Jądrowych.

Reklama

Użytkownicy Facebooka straszeni są również tym, że pył radioaktywny znad Czarnobyla, który już dotarł lub dociera nad Polskę ma być tak niebezpieczny, że pod żadnym pozorem nie powinno się otwierać okien, ani balkonów, a nade wszystko nie można wychodzić z domów. Zaleca się zabieranie roślinności z balkonów ubrań i wszystkiego, co jest na zewnątrz, ponieważ wszystko zostanie napromieniowane. Dla wzmocnienia przekazu, mającego uwiarygodnić zwykły #fakenews, tradycyjnie jest napisane, że to informacja od jednego z pracowników Narodowego Centrum Badań Jądrowych, a winnym przypadku Państwowej Agencji Atomistyki. I oczywiście nie ma żadnego nazwiska owego pracownika, ani niczego, co mogłoby zidentyfikować osobę, która byłaby odpowiedzialna za tego rodzaju komunikaty.

Wyjaśniamy, że ani nad Polską, ani nad żadnym z regionów naszego kraju, podobnie, jak nad żadnym z regionów Unii Europejskiej, nie odnotowano większego promieniowania radioaktywnego. Wszystko badane jest na bieżąco i nie ma żadnych danych, które potwierdzałyby choć w minimalnym stopniu rewelacyjne doniesienia z internetowych łańcuszków.

Reklama

Rejestrujemy kolejne opóźnienia w docieraniu radioaktywnej chmury nad Polskę. Według pierwszych doniesień miała ona do nas dotrzeć wczoraj rano, następnie o 16:00, potem jednak 19:00 i jeszcze potem jednak o 23:00. Najnowsze doniesienia mówią, że dotrze dziś lub jutro, a w sumie to nie wiadomo. Zmienia się również pochodzenie: najpierw miała lecieć z Czarnobyla, potem ze Świerku, a dziś leci jednak znad Rosji. Tymczasem chmura informacyjna objęła cały polski internet – piszemy o polskim, ponieważ rzekoma radiacja za cel obrała sobie właśnie nasz kraj. Tymczasem poziom promieniowania uparcie nie chce wzrosnąć i pokazuje te same wartości, co zawsze. Jeśli więc jeszcze nie wiecie o co chodzi, to przeczytajcie koniecznie nasz wczorajszy wpis o fejkowej informacji rozsyłanej w postaci "łańcuszka" – żartuje sobie facbookowy profil Napromieniowani i odsyła do oficjalnych źródeł instytucji państwowych.

Między innymi na tę stronę: https://www.paa.gov.pl/strona-455-sytuacja_radiacyjna.html?fbclid=IwAR2KQhbg_MEWHu5_A3s6z_l3XOtJJGJeSSSAz9NphXGRhMiLmBifMxV2qCU, choć prawdziwe dane można sobie sprawdzić jeszcze także i tutaj: https://www.ncbj.gov.pl/aktualnosci/komunikat-ncbj-brak-problemow-technicznych-brak-anomalii-promieniowania-tla?fbclid=IwAR1OApc44k2qqDDucRJxsBHsG9XP6AZaaXD2B9BKSU_GG_j3HTLygBzT_JU. Na potwierdzenie braku jakichkolwiek danych odnośnie zwiększenia radioaktywnego promieniowania profil Napromieniowani zamieścił zdjęcie, na którym widać wyraźnie, że nie ma żadnego zagrożenia radioaktywnego.

Reklama

Rozpowszechnianie fake newsów to sytuacja, którą dobrze znamy z początku wybuchu epidemii koronawirusa, kiedy także krążyło wiele nieprawdziwych informacji, jak ta o zamknięciu Warszawy i czołgach wojskowych na ulicach. Dlatego zwracamy się do wszystkich, aby wszelkie „rewelacje” sprawdzali na oficjalnych stronach internetowych instytucji państwowych i przede wszystkim nie rozpowszechniali dalej nieprawdziwych informacji.

(Agnieszka Siewiereniuk – Maciorowska/ Foto: Facebook/ Napromieniowani)

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo ddb24.pl




Reklama