Informowaliśmy dziś na naszych łamach o kolejnym ataku przeprowadzonym na polskich mundurowych. Kamienie, gałęzie i konary poleciały w kierunku strażników granicznych i żołnierzy. Na szczęście tym razem ucierpiało tylko auto służbowe. Noc jednak nie tylko z tego powodu była niespokojna.
Na miejsce ataku trzeba było ściągać dodatkowe siły polskich mundurowych. Nielegalni migranci wraz z najprawdopodobniej przebranymi za migrantów funkcjonariuszy służb białoruskich kolejny raz przepuścili agresywny atak usiłując sforsować polską granicę. Sytuacja miała miejsce na wysokości wsi Bobrówka w powiecie hajnowskim i zakończyła się co prawda utrzymaniem granicy, ale jednocześnie też uszkodzeniem pojazdu Straży Granicznej.
Nie była to jednak jedyna próba sforsowania zabezpieczeń, ponieważ w wielu różnych miejscach strażnicy graniczni z żołnierzami Wojska Polskiego także powstrzymywali nielegalnych migrantów przed ich przedostaniem się do naszego kraju. Interwencji było bardzo dużo, bo blisko 700 i zdecydowana większość z nich została udaremniona. Zatrzymano także kolejnych przemytników ludzi, którzy będą karnie i już przed sądem, odpowiadać niebawem za pomocnictwo w nielegalnym przekraczaniu granicy. Tym razem na przemycie nie zarobił obywatel Ukrainy oraz Egiptu.
„Wczoraj odnotowaliśmy 684 próby nielegalnego przekroczenia granicy z Białorusi do Polski. Zatrzymanych zostało 16 osób (15 ob. Iraku, 1 ob. Iranu). Wobec 24 osób wydane zostały postanowienia o opuszczeniu terytorium RP. Pozostałym próbom zapobiegliśmy. Za pomocnictwo zatrzymano 2os. (UA, EGY)” – przekazała w komunikacie na Twitterze Straż Graniczna.
Wczoraj odnotowaliśmy 684 próby nielegalnego przekroczenia granicy z ???????? do ????????. Zatrzymanych zostało 16 osób(15 ob. Iraku, 1 ob. Iranu).Wobec 24 osób wydane zostały postanowienia o opuszczeniu terytorium RP.Pozostałym próbom zapobiegliśmy. Za pomocnictwo zatrzymano 2os.(UA, EGY) pic.twitter.com/snBRpxXhji
Reklama— Straż Graniczna (@Straz_Graniczna) November 2, 2021
Ogólnie już od dłuższego czasu, jeśli chodzi o województwo podlaskie, to większość prób nielegalnego przedostania się do Polski ma miejsce w południowej części regionu. Tam, gdzie przekraczanie granicy jest bardzo niebezpieczne z uwagi na obecność rozlewisk i bagien. Co nie zmienia faktu, że strażnicy graniczni muszą być czujni wszędzie, bo nielegalni migranci są przerzucani przez służby białoruskie we wszystkich miejscach, które obserwują jako dogodniejsze do tego celu. Zresztą żadną tajemnicą nie jest od dawna, że to białoruscy mundurowi podwożą lub przeprowadzają migrantów w pobliże zasieków i płotu ustawionego przez polskich żołnierzy. Niejednokrotnie wyposażają ich w narzędzia do przecinania drutu, a zdarzało się, że także w noże i siekiery.
Atak we wsi Bobrówka był jednak o tyle inny od dotychczasowych, że – jak przekazał rzecznik Komendy Wojewódzkiej Policji w Białymstoku podinsp. Tomasz Krupa, w trakcie interwencji nie działała ani telefonia komórkowa, ani łączność radiowa. Jego zdaniem, wszystko wskazuje na to, że zakłócenia wywołała strona białoruska.
(Cezarion/ Foto: Twitter.com/ Straż Graniczna)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze