Reklama

Niewybredne żarty grajewianina znajdą finał w sądzie

Do dyżurnego grajewskiej komendy zadzwonił mężczyzna i powiedział, że wysadzi butlę z gazem, bo chce się zabić. Jak się okazało, mieszkaniec Grajewa tylko żartował. Jednak nie był to jego pierwszy raz, kiedy tak żartował. Policjanci przypominają, że za wywołanie niepotrzebnej czynności grozi kara aresztu, ograniczenia wolności albo grzywny.

W minioną środę, 3 czerwca, około godz. 19.00, do dyżurnego grajewskiej komendy zadzwonił mężczyzna, który powiedział, że wysadzi butlę z gazem bo chce się zabić. Tuż po tym, jak podał swoje dane, rozłączył się. Ale już po czterech minutach od zgłoszenia policjanci byli na miejscu.

W budynku wielorodzinnym w Grajewie, w jednym z mieszkań, funkcjonariusze wspólnie ze strażakami, zastali zgłaszającego. W trakcie czynności okazało się, że zgłoszenie było żartem, a mężczyzna był pod wpływem alkoholu.

Reklama

Policjanci ustalili również, że tego typu telefon nie był pierwszy w historii zgłaszającego, tylko już ... czwarty. Dlatego „żartowniś” będzie musiał ze swojego zachowania tłumaczyć się teraz przed sądem.

Przypomnieć trzeba, że za wywołanie niepotrzebnej czynności grozi kara aresztu, ograniczenia wolności albo grzywny.

(Źródło i foto: podlaska.policja.gov.pl/ oprac. Kalina)

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo ddb24.pl




Reklama