Reklama

Od Waniewa nie można wejść na kładkę. Znów jest zamknięta

Kładka Waniewo – Śliwno to potrzebna inwestycja, na dodatek chętnie wykorzystywana w celach turystycznych. I o ile jest piękna i potrzebna, o tyle samo, jak nie więcej, jest pechowa. Kładkę znów trzeba było zamknąć od strony Waniewa. Problemem tym razem jest niski stan wody w Narwi.

Nie tylko w rolnictwie brak deszczu skutkuje problemami. Także cierpi na tym turystyka. A przynajmniej w niektórych częściach naszego regionu, który aby służył turystom, musi być odpowiednio nawodniony. Tak jest przede wszystkim niedaleko Białegostoku, gdzie pomost i kładka łączą dwie miejscowości. Do niedawna można było przejść z jednej miejscowości do drugiej malowniczo położoną kładką Waniewo – Śliwno. Można było, ale już się nie da.

Od strony Waniewa kładka jest zamknięta i przejście, ani wejście od tej właśnie strony jest niemożliwe. Turyści, którzy idą szlakiem od strony Śliwna także wskazują, że nie zawsze przejście jest możliwe. I tu powodem jest akurat niski stan wody. A ma ona kluczowe znaczenie, ponieważ znaczna część kładki posadowiona jest na pływających platformach. Jeśli nie ma wody, wszystko się zapada.

Reklama

- Od dwóch lat poziom wody w Narwi jest wyjątkowo niski. Wykluczam błędy projektowe. Na ekstrema nie ma rady i stąd te problemy. Ja tu jestem od 20 lat i tak niskiego poziomu wody nie widziałem jak te, które wystąpiły w 2019 i 2020 roku – poinformował zastępca dyrektora Narwiańskiego Parku Narodowego Jerzy Kostrzewski.

Kładka tylko w tym roku została zamknięta po raz drugi, bo za pierwszym razem było to w lipcu i wówczas też powodem był niski stan wody na Narwi. Z kolei rok temu doszło do wypadku, w którym ucierpiało kilka osób. Ludzie wpadli do wody, gdy jedna z platform wywróciła się. Wówczas poziom wody był odpowiedni, ale na Platformie znajdowało się zbyt dużo ludzi jednocześnie.

Reklama

Bardzo możliwe, że kładka, z której tak chętnie korzystają turyści zostanie unieruchomiona na dłużej. Jak informowaliśmy niedawno na naszych łamach, Polska w najbliższych latach będzie borykała się z problemem wody. Mamy wręcz do czynienia z kryzysem wodnym. Poziom rzek stale się obniża i nawet jeśli pojawią się bardziej obfite opady deszczu, wody może nadal być za mało. W ciągu ostatnich kilku lat notowano, także w naszym regionie, wysokie temperatury i bardzo mało opadów.

(Agnieszka Siewiereniuk – Maciorowska/ Foto: UM w Choroszczy)

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo ddb24.pl




Reklama