Reklama

Oskar Pietuszewski zdobył mistrzostwo Portugalii... i wrócił do Polski!

Oskar Pietuszewski w szalony sposób zaczął maj. Młody wychowanek Jagiellonii, który w styczniu zasilił FC Porto wywalczył z nowym klubem tytuł mistrza Portugalii przed kolejki przed końcem sezonu. Po sobotnim świętowaniu Oskar spakował się i wrócił w pośpiechu do Polski. Reszta maja też będzie dla młodego zawodnika ekscytująca i pełna emocji. Kto wie? Może odwiedzi znane sobie kąty na Elewatorskiej i spotka się z graczami Jagiellonii?

Feta i powrót do Polski

To był wieczór, który na stałe zapisze się w historii polskiego futbolu eksportowego. FC Porto, z trzema reprezentantami Polski w składzie, oficjalnie przypieczętowało zdobycie mistrzostwa Portugalii. W decydującym starciu na Estadio do Dragao „Smoki” pokonały FC Alverca 1:0, a jedyną bramkę na wagę złotych medali zdobył Jan Bednarek. Choć w Portugalii trwa wielkie świętowanie, jeden z bohaterów – zaledwie 17-letni Oskar Pietuszewski – musiał szybko skończyć mistrzowską fetę w Portugalii i wracać do Polski. 

Bednarek bohaterem decydującego starcia

Rywalizacja z ligowym średniakiem, Alvercą, nie była dla podopiecznych Francesco Faroliego spacerem. Na trzy kolejki przed końcem Porto potrzebowało zaledwie punktu, by odzyskać tytuł po czterech latach przerwy. Bohaterem wieczoru został Jan Bednarek, który w 40. minucie strzałem głową zapewnił swojej drużynie triumf.

Reklama

Portugalskie media nie szczędzą pochwał pod adresem polskiego stopera określając go mianem „filaru obrony” i „nieformalnego lidera”. Sukces ten jest szczególnie istotny dla prezesa Andre Villasa-Boasa, dla którego jest to pierwszy tytuł mistrzowski w nowej roli. To właśnie ten działacz miał decydujące słowo przy kontraktowaniu polskiego tercetu: Bednarka, Jakuba Kiwiora oraz Oskara Pietuszewskiego.

Polskie akcenty w Porto

Dziennikarze podkreślają, że to świetna postawa duetu obrońców sprowadzonych z ligi angielskiej – Bednarka i Kiwiora – otworzyła drzwi do „odważnej decyzji” o zakupie w styczniu młodego Oskara Pietuszewskiego. 17-letni skrzydłowy, sprowadzony z Jagiellonii Białystok, stał się niespodziewanym bohaterem wiosny. W 15 meczach zdobył trzy gole i zanotował cztery asysty, znacząco przyczyniając się do wywalczenia 31. tytułu w historii klubu. Oskar nie miał wiele czasu na celebrację mistrzostwa z kolegami z drużyny. Młody Polak, już po kilkunastu godzinach po zdobyciu mistrzostwa musiał wsiąść w samolot i wrócić do kraju. Powód jest prozaiczny, ale niezwykle ważny dla każdego nastolatka: Pietuszewski od poniedziałku będzie zdawał maturę. Z powodu egzaminów nastolatka z Białegostoku najprawdopodobniej ominie najbliższe spotkanie z AFS. Porto do końca sezonu rozegra jeszcze dwa mecze: wspomniane starcie z AFS oraz pojedynek z Santa Clarą.  

Reklama

Kolejka gigantów po 17-latka z Podlasia

Znakomite występy Pietuszewskiego na portugalskich boiskach nie umknęły uwadze największych klubów Europy. Dziennik „Record” ujawnił, że do grona wielkich klubów zainteresowanych postępami młodego Polaka dołączyło Newcastle United. Według doniesień dziennikarzy przedstawiciele angielskiego klubu mają być gotowi zapłacić za 17-latka około 50 milionów funtów.  Z kolei portal Football Insider spekuluje, że polski skrzydłowy mógłby stanowić poważną konkurencję dla Anthony’ego Gordona, który znajduje się na liście życzeń Bayernu Monachium i Liverpoolu. Jeśli Gordon opuści St James' Park, to właśnie były zawodnik Jagiellonii miałby stać się nowym motorem napędowym „Srok”.

Newcastle to niejedyny klub zainteresowany sprowadzeniem utalentowanego Polaka. „Record” informuje, że poczynania wychowanka Jagi obserwują uważnie również Liverpool oraz Manchester United. Jak informował Jakub Seweryn kontrakt Pietuszewskiego z Porto zostanie przedłużony kiedy tylko zawodnik ukończy 18 rok życia, a jego warunki są ustalone, ale nie jest wykluczone, że mistrz Portugalii spróbuje popracować nad zmianami w umowie, które jeszcze lepiej zabezpieczą jego interesy przed podkupieniem młodego Polaka.  

Reklama

Czy to możliwe, że po zdaniu matury Pietuszewskiego może czekać kolejna wielka życiowa zmiana i transfer za rekordową sumę? Zobaczymy. Z otoczenia zawodnika płyną informacje, że dobrze czuje się na Estadio do Dragao i chce pozostać w Porto jeszcze przez jakiś czas. 

Przemysław Sarosiek

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo ddb24.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości