Reklama

Polacy naprawiają uszkodzone ogrodzenie w Kuźnicy. Białorusini przewożą migrantów pod granicę litewską

W Kuźnicy od rana praca idzie pełną parą. Pojawił się sprzęt i żołnierze, którzy przystąpili do naprawy uszkodzonego w miniony poniedziałek ogrodzenia. Migranci po stronie białoruskiej przyglądają się ze smutkiem temu obrazkowi, kiedy część z nich jest pakowana przez białoruskie służby do samochodów i przewożona na granicę z Litwą.

Polscy mundurowi jeszcze nie pochwalili się nigdzie w mediach społecznościowych, że pracują intensywnie od rana. Ta praca polega przede wszystkim na odbudowie zniszczonego ogrodzenia. Pod linią granicy pojawił się sprzęt, który na nowo ustawia maszty, na których montowane są nowe zwoje concertiny, czyli tego drutu, który utrudnia przejście nielegalnie przez linię granicy. Nagrania z odbudowy ogrodzenia opublikował akurat Sputnik, zaś swój komentarz do tego nagrania dodał białoruski dziennikarz Tadeusz Giczan.

Tymczasem w okolicach Kuźnicy sytuacja wydaje się dość spokojna. Inżynierowie polskiej armii próbują naprawić fragmenty ogrodzenia z drutu kolczastego zniszczone podczas wczorajszej próby sztormu” – napisał Tadeusz Giczan, redaktor naczelny niezależnego od reżimu Łukaszenki portalu NEXTA.

Reklama

Jest to na pewno dobra informacja szczególnie dla mieszkańców Kuźnicy, którzy żyli i nadal żyją w dość dużym strachu. Bo choć na miejscu jest duża liczba polskich sił mundurowych, część mieszkańców obawiała się, że może dojść do eskalacji konfliktu. Tak przynajmniej przekazali w rozmowie z nami. Najbardziej bali się, że dojdzie do przemocy fizycznej, a także użycia broni palnej.

Reklama

- W nocy słychać strzały i krzyki ludzi. My jesteśmy pozamykani w domach i boimy się. Bo człowiek nie wie w sumie kto strzela i do kogo, czy ktoś nie zginął, czy zaraz strzału nie będzie słychać we własnym domu. To jest straszne tak żyć. Ale co mamy zrobić? Opuścić domy? Pojechać gdzieś? A jak pojechać, to gdzie? Chcę, żeby ten koszmar już się skończył – mówi naszej redakcji jedna z mieszkanek Kuźnicy w rozmowie telefonicznej.

Być może ta kobieta i inni mieszkańcy Kuźnicy uspokoją się nieco po tym, co mamy jeszcze do przekazania. Bo tak się składa, że białoruskie służby mundurowe zaczęły powoli wywozić migrantów samochodami w pobliże granicy z Litwą. Nie w tak dużych ilościach, jak widzieliśmy to wczoraj w Kuźnicy. Niemniej, część migrantów z pomocą Białorusinów może być także tam przepychana siłowo. W stronę Litwy miało zostać zabranych nawet około 500 osób. Z tym, że na tę chwilę nie wiadomo, czy w jedno miejsce, aby doszło do podobnego ataku na granicę, jak miało to miejsce w Kuźnicy, czy raczej będą formowane mniejsze grupy migrantów.

Reklama

W całej tej sytuacji fatalną informacją jest to, że Łukaszenka nie zrezygnował ze sprowadzania nowych migrantów z krajów arabskich. Lotnisko w Mińsku jest już od ponad dwóch tygodni przygotowane na przyjmowanie nawet do kilkudziesięciu samolotów tygodniowo.

(Cezarion/ Foto: podlaska.policja.gov.pl)

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo ddb24.pl




Reklama