Reklama

Pracownicy uniwersyteccy będą protestować

Związkowcy, ale i niezrzeszeni w związkach zawodowych pracownicy Uniwersytetu w Białymstoku, będą protestować we wtorkowy poranek. Nie zgadzają się na łączenie uczelni wyższych, bo spowoduje to likwidację uczelnianej samorządności oraz upolityczni placówki edukacyjne, które powinny być od polityki wolne.

Bardzo dużo kontrowersji wzbudza pomysł ministra szkolnictwa wyższego Jarosława Gowina. Chodzi przede wszystkim o planowane połączenie uczelni działających w miastach i województwach. Dokładnie we wtorek, 5 czerwca, Sejm ma zająć się głosowaniem w tej sprawie. Pracownicy naukowi z Uniwersytetu w Białymstoku zapowiadają strajk protestacyjny punktualnie na godzinę 10.00, który ma być wyrazem sprzeciwu wobec proponowanych zmian.

Sprzeciw budzi przede wszystkim zamiar całkowitej zmiany sposobu zarządzania uczelniami, co w efekcie spowoduje likwidację uczelnianej samorządności. Niepokoi zaplanowany w ustawie scentralizowany system zarządzania, a także niezwykle restrykcyjne kryteria oceniania pracy naukowej i dydaktycznej. Nie zgadzamy się na ideę ścisłego powiązania efektów takiej oceny z uprawnieniami uczelni i poziomem jej finansowania. Wprowadzenie ustawy w życie w tym kształcie doprowadzi do podziału polskich uczelni publicznych na niewielką liczbę bogatych, centralnych uczelni badawczych i znacznie większą liczbę biednych uczelni, zajmujących się głównie dydaktyką i obsługą regionalnych rynków pracy. Nie ulega wątpliwości, że taki podział szybko doprowadzi do degradacji mniejszych uczelni i w efekcie spowoduje pogłębienie podziału cywilizacyjnego naszego kraju, czyli podziału na „Polskę A” i „Polskę B” – czytamy w komunikacie zamieszczonym na Facebooku przez Związek Nauczycielstwa Polskiego Pracowników Uniwersytetu w Białymstoku.

Reklama

Z naszych informacji wynika, że planowane połączenie uczelni jest bardzo żywo dyskutowane wśród kadry pracowniczej wszystkich białostockich uczelni. W większości nie zgadzają się oni na połączenie placówek. Co bardzo istotne, w wyniku połączenia uczelni, pracę może stracić nawet do 30 proc. kadry – głównie administracyjnej i biurowej – zatrudnionej na wszystkich białostockich uczelniach. Ale pracownicy naukowi również nie są pewni jutra w przypadku przegłosowania pomysłów ministra Jarosława Gowina.

Sprawa jest o tyle ciekawa, że pierwszego rektora połączonych uczelni miałby mianować premier. Rektor byłby powołany na czas określony na wniosek ministra szkolnictwa wyższego. Zachodzi obawa, że będzie to nadanie polityczne, a przynajmniej tego obawiają się pracownicy uczelni, nie tylko ci zrzeszeni w związkach zawodowych. Podkreślają, że uczelnie powinny być wolne od takich kroków. Choć wskazują też na inne zagrożenia płynące z ich połączenia.

Reklama

Nauka nie jest działalnością biznesową i nie ma nic wspólnego ze strategiami obowiązującymi w wielkich korporacjach. Uważamy także, że uczeni nie potrzebują biurokracji ani biurokratycznych kryteriów ocen i zasad organizacji swojej pracy. Misją uczelni jest nauka, kształcenie studentów i udział w rozwoju regionów, a nie „produkowanie" innowacji. Negatywnie oceniamy także ideę łączenia ze sobą uczelni średnich w celu utworzenia jednego „silnego" ośrodka naukowego. Z dwóch średnich uczelni powstanie średni ośrodek naukowy, a nie uczelnia na miarę np. Uniwersytetu Harvarda. Na końcu zwracamy uwagę, że w krajach zachodnich, do których jesteśmy porównywani, na naukę wydaje się od 2 do ponad 3 razy więcej procentowego udziału PKB niż w Polsce” – podkreślają związkowcy oprócz ZNP, także ci z Solidarności i ZZBiPB „Bibliotekarze Polscy” – Związek Zawodowy Uniwersytetu w Białymstoku.

Akcje protestacyjne będą także przeprowadzały inne uczelnie w całym kraju. Pracownicy w nich zatrudnieni podkreślają, że reforma nie jest dobra, a jej wprowadzenie mocno zróżnicuje placówki edukacyjne, także pod względem finansowym, co odbije się tak naprawdę na kształceniu studentów. W Białymstoku, w wyniku planowanej reformy miałyby się połączyć ze sobą: Uniwersytet w Białymstoku, Politechnika Białostocka oraz Uniwersytet Medyczny w Białymstoku.

Reklama

(Agnieszka Siewiereniuk – Maciorowska/ Foto: BI-Foto)

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo ddb24.pl




Reklama