Reklama

Przedsiębiorcze Podlasie.pl: Współpracuje z międzynarodowymi markami, a uczelnia zaoferowała mu inde



Paweł Zmitrowicz mówi o sobie: „Jestem fotografem, scenografem, PR-owcem i copywriterem”. Ciekawa rozmowa, która pozwoli Ci lepiej zrozumieć pokolenie Snapchata.

Raz zdumiewał mnie pewnością siebie, żeby zaraz zaskakiwać niebywałą skromnością. Ten 19-latek z podlaskich Łap – choć jest wschodzącą gwiazdą mediów społecznościowych – większość swojego życia nie spędza przed komputerem. Potrafi wykorzystywać uroki życia, dostrzegać je w spotkaniach z przyjaciółmi, kulturze czy sporcie. Za to nie rozstaje się ze swoim smartfonem. Zdjęcie swojego najnowszego iPhona opatrzył na Instagramie komentarzem „My new baby”. Fani oglądają jego filmy, pokazujące jak idzie do sklepu i marzą o zdjęciu z nim. Wiele rzeczy, o których opowiada, nie mieści się zupełnie w mojej głowie – stosunkowo młodego 29-latka. Mnie ta rozmowa pochłonęła, bo pierwszy raz poczułem na swojej skórze „generation gap” (tłum. różnica pokoleniowa). Trzeba przyznać, że Paweł Zmitrowicz to bardzo mądry i rozsądny 19-latek.

Pracujesz tak ciężko, że zdarza Ci się zarywać noce?

Raczej nie. Lubię robić to co robię. Nie mam określonych godzin pracy, co jest jednocześnie plusem i minusem. Pracuję praktycznie cały dzień albo wcale. Na tym polega PR – jednego dnia odpowiadamy na kilka e-maili, drugiego nie dostajemy nic, innego dnia mamy spotkania, robimy zdjęcia lub tworzymy kampanię. Generalnie nie jest to praca jak każda inna, gdzie przychodzi się do biura o 9:00, a o 17:00 wychodzi i zostawia wszystko wraz z zamknięciem drzwi. Potrafię odpowiadać na e-maile nawet o 12:00 w nocy, kiedy pracuję z firmami zagranicznymi. Ze względu na różne strefy czasowe. Oczywiście we wszystkim trzeba odnaleźć balans, dlatego zawsze staram się wygospodarować czas dla siebie i znajomych.

Czyli pracujesz stale w takim stanie komfortu?

Myślę, że tak. Choć mam deadline’y, które – jak wiadomo – są lekko stresujące. Chociaż firmy z którymi współpracuje dłużej wiedzą, że nie wrzucę na Instagram czegoś z czego nie jestem zadowolony, tylko po to, żeby zdążyć przed przewidzianym w umowie terminem. Lepiej poczekać jeszcze tydzień i udostępnić coś naprawdę dobrego, coś czego nie będę się wstydził. Głównie mówię tu o zdjęciach. Jeśli chodzi o kampanie, które tworzę jako model, to oczywiście umawiamy się w studiu z całą ekipą, no i tu nie ma mowy o naciąganiu terminów.



Na co dzień współpracujesz z ekskluzywnym klubem zakupowym.

To nie jest praca związana z marką, którą tworzę czyli @paweł_official. To jest praca, żeby sobie dorobić. Jednocześnie rozwijająca, bo jestem tam social media managerem i odpowiadam za PR i kontakt z mediami. Takie sprawy, które są ze mną na co dzień, tylko w innej formie. Tu bardziej sformalizowanie, z raportami i innymi nudnymi rzeczami – mniej kreatywnie, bardziej formalnie. Współpracuję w ich imieniu z blogerami i widzę tę współpracę z dwóch stron. Wiem jak ja współpracuję z firmą jako bloger i jak ja współpracuję z blogerami jako firma. Wiem jak to wygląda i jak to powinno wyglądać. Dostrzegam jak różne są relacje bloger-firma. Niektórzy uważają się za gwiazdy i oczekują niestworzonych propozycji, które nie są do końca adekwatne do rezultatów, które możemy osiągnąć w wyniku współpracy. Sam nie podchodzę do firm tak jak większość blogerów, nie zależy mi tylko na pieniądzach i rozgłosie. Jeśli projekt jest fajny, staram się go wesprzeć na tyle na ile mogę. Często wspieram akcje charytatywne i ciekawe strat-up’y. Staram się utrzymywać dobry kontakt z markami. Bardzo nie lubię przedmiotowego traktowania blogerów – jako powierzchni reklamowej. Pr’owcy firm, które ze mną współpracują, potrafią pisać do mnie na “stopniu koleżeńskim”, pytać co u mnie i kibicować przy innych projektach.

Z jakimi markami jesteś w kontakcie na co dzień?

Z wieloma, jestem ambasadorem kilku szwedzkich marek jak Happy Pluggs, VitaminWell czy brytyjskiego Ohh-Deer i wielu innych. Zależnie od prowadzonych aktualnie projektów jestem w kontakcie z odpowiednimi firmami ? Na pewno kojarzysz Daniela Wellingtona.

Wyłącznie z Twojego Instagrama. To polska firma?

To firma szwedzka, ale ich produkty dostępne są niemalże na całym świecie. Tą współpracę wspominam bardzo miło. Moje zdjęcie zostało zamieszczone na ich międzynarodowym fanpage’u, który ma ponad dwa miliony fanów. Z tego co mi wiadomo, do tej pory tylko czworo Polaków tam trafiło.

O tym, kto jeszcze współpracuje z młodym Podlasianinem, a także jak wyglądają jego spotkania z fanami, plus kilka innych ciekawostek z życia Pawła Zmitrowicza znajdziecie pod tym linkiem: http://przedsiebiorczepodlasie.pl/uczelnia-dala-mu-indeks-bez-rekrutacji-podlasianin-gwiazda-instagrama-wspolpracuje-najwiekszymi-miedzynarodowymi-markami/.

(Źródło i foto: http://przedsiebiorczepodlasie.pl/)
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo ddb24.pl




Reklama