Reklama

Rodzice walczą o nową szkołę dla swoich niepełnosprawnych dzieci. Mają żal do miejskich radnych PiS

Radni Białegostoku działają wbrew polityce prorodzinnej rządu i prezydenta - nie przebierają w słowach matki uczniów Specjalnego Ośrodka Szkolno-Wychowawczego (SOSW). Chcą, by na terenie tej placówki powstała szkoła przysposabiająca do pracy, w której młodzież mogłaby uczyć się zawodu. Przekonują, że to właśnie w SOSW jest najlepsza infrastruktura oraz opieka. Tłumaczą, że słyszeli co najwyżej obietnice w tej kwestii. Żądają, by radni Prawa i Sprawiedliwości respektowali prawo ich dzieci do nauki trwającej do 24. roku życia. Tyle że obecnie w Ośrodku działa klasa specjalna klasa, będąca filią Zespołu Szkół nr 16, do której uczęszcza czwórka uczniów.

Sprawa nie jest prosta. Obecnie w SOSW uczą się dzieci do momentu ukończenia gimnazjum. Potem trafiają do Zespołu Szkół nr 16, korzystają z dodatkowo płatnych form pomocy pozarządowych, wsparcia stowarzyszeń, często zostają w domach, ponieważ nie są w stanie odnaleźć się w nowym środowisku. A mowa o młodzieży najsłabszej: nie mówiącej, niepiszącej, nieczytającej, poruszającej się na wózkach inwalidzkich, często niedowidzącej, niedosłyszącej, z zaburzeniami psychicznymi, epilepsją i innymi chorobami. Każdego roku część absolwentów Specjalnego Ośrodka Szkolno-Wychowawczego z tzw. klas życia - są to dzieci upośledzone w stopniu umiarkowanym - nie podejmuje dalszej nauki w szkole ponadgimnazjalnej. Ma to dotyczyć od 30 do 50, a w niektórych rocznikach nawet 70 procent absolwentów. Obecnie w SOSW znajduje się tylko szkoła podstawowa i gimnazjum specjalne.

Rodzice chcą mieć prawo wyboru szkoły dla swoich dzieci. Wielu z nich nie posyła ich do ZS nr 16, gdyż te nie są w stanie sobie poradzić i odnaleźć się w nowym środowisku. W kwietniu zeszłego roku rodzice wystąpili do Urzędu Miasta w Białymstoku o utworzenie w SOSW szkoły przysposabiającej do pracy.

Reklama

- Starając się o utworzenie szkoły przysposabiajacej nr 2 dla dzieci niepełnosprawnych w stopniu umiarkowanym i znacznym nie mamy na myśli nowego tworu. Obecnie jest zapotrzebowanie na jedną klasę, dla 6 - 8 osób - mówi Bożena Chilińska (na zdj. z prawej), matka jednego z uczniów SOSW.

Opowiada, że rodziców przekonywano do szkoły nr 16, a jej dyrekcja namawiała do posyłania tam dzieci. Zainteresowani mieli słyszeć jednocześnie na swoje prośby wielokrotne odpowiedzi, że wszystko będzie dobrze. Ostatecznie utworzono tymczasową klasę ZS nr 16, która rozpoczęła działanie na terenie Ośrodka Szkolno-Wychowawczego. Przebywa tu czworo uczniów.

Reklama

- Tworząc taki oddział pomyślano o miejscu pobytu, ale zapomniano o naszych potrzebach - rodzice muszą zabiegać o rehabilitację dzieci oddzielnie, drożej płacić za obiady, formalności załatwiać w dwóch miejscach. Dzieci nie mają dostępu do opieki pedagogiczno-psychologicznej, medycznej na terenie Ośrodka z tej racji, że są przyporządkowani do tamtej szkoły. Nie mogą uczestniczyć w wyjazdach turystyczno-rekreacyjnych organizowanych przez Ośrodek. Nie będąc jego uczniami nie mogą korzystać z oferty rehabilitacyjnej. Taka forma jak filia ZS nr 16 nie jest rozwiązaniem - argumentuje Chilińska.

Matki podkreślają, że w propozycji uchwały przygotowanej podczas obrad Komisji Edukacji i Wychowania dotyczącej sieci szkół w Białymstoku, pojawił się zapis o utworzeniu szkoły przysposabiającej nr 2 w Ośrodku Szkolno-Wychowawczym.

Reklama

- 10 lutego na sesji rady miejskiej radni decyzję zmieniają - mówią kobiety. - Zignorowali nasze prośby, złamali obietnice. Skomentowali, że byliśmy za głośni, w ciszy i pokorze powinniśmy przyjmować decyzje radnych. Radni kierowali się dyscypliną klubową, a nie naszymi potrzebami.

Rodzice twierdzą, że rozmawiali potem z kilkoma radnymi z PiS. Ci mieli przyznać, że większość głosujących nie orientowała się do końca w temacie.

- Oznajmili (Mariusz Gromko i Piotr Jankowski - red.), że potrzebna jest szeroka debata z udziałem rodziców wszystkich placówek szkół specjalnych w Białymstoku. Nie rozumiemy, dlaczego potrzeba utworzenia jednego oddziału dla naszych absolwentów wymaga pytania o zgodę rodziców innych szkół - oburza się Bożena Chilińska. - Czujemy się osaczeni przez dyrekcję ZS 16 i mamy wrażenie, że wszyscy liczą sie tylko z nimi i tak jest od lat. W Białymstoku istnieje monopol na edukację dzieci z klas przysposabiających w stopniu umiarkowanym i znacznym. Jesteśmy jako rodzice rozżaleni, że nie mamy prawa wyboru co do ksztacenia naszych dzieci. Nie dla każdego dziecka niepełnosprawnego zmiana środowiska wpływa korzystnie. Nasze dzieci z powodu braku wyboru nie będą mogły korzystać z nauki do 24. roku życia. Pozostaną w domach lub będą mogły korzystać z pozarządowych form opieki, po części płatnych.

Reklama

Aneta Cieśluk (na zdj. z lewej) tłumaczy, że Specjalny Ośrodek Szkolno-Wychowawczy dostosowany jest do potrzeb dzieci poruszających się na wózkach inwalidzkich, znajdują się tutaj windy i podjazdy. Są dwa baseny, sala rehabilitacyjna z pełnym wyposażeniem, sala integracji sensorycznej, gimnastyki korekcyjnej. Dzieci uczące się w Ośrodku korzystają z takich pracowni, jak m.in. komputerowa, stolarska, kulinarna, gospodarstwa domowego, ceramiczna, plastyczno-muzyczna, teatralna, logopedyczna. W ramach SOSW funkcjonuje także internat dostosowany do potrzeb osób niepełnospawnych. Uczniowie biorą udział w licznych występach, konkursach teatralnych, muzycznych czy plastycznych oraz zawodach sportowych organizowanych w kraju i za granicą, czego dowodem są liczne puchary i nagrody. Często wyjeżdżają na wycieczki, korzystając z busa, który jest na wyposażeniu Ośrodka. Na terenie tej placówki prężnie działają cztery stowarzyszenia.

- Bardzo chcielibyśmy, aby radni PiS respektowali prawo naszych dzieci do nauki trwającej do 24. roku życia - komentuje z kolei Anna Basa (na zdj. w środku) decyzję, iż na terenie SOSW nie powstanie nowa szkoła, a jedynie jest możliwość posyłania dzieci do funkcjonującego tutaj oddziału ZS 16.

Reklama

W tej sytuacji trudno zgadnąć czym miałaby się różnić istniejąca filia szkoły od tej, która powstanie. Chodzi tak naprawdę wyłącznie o zmianę szyldu. Wszystko inne funkcjonowałoby właściwie tak samo jak obecnie. Warto wspomnieć, że niezależnie od szkoły, Specjalny Ośrodek Szkolno-Wychowawczy ma obowiązek kształcić uczniów do 25. roku życia. Wydaje się, że w tej sprawie rodzice nie są do końca zorietonowani, że mogą być "rozgrywani" przez kadrę pedagogiczną, która walczyć może o dodatkowe etaty dla siebie. 

(Piotr Walczak/ Agnieszka Siewiereniuk - Maciorowska)

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    gość 2017-02-28 08:34:46

    To jest śmieszne,żeby Ośrodek na Antoniuku,który lepiej jest doposażony i daje więcej możliwości dzieciom nie mógł otworzyć drugiej szkoły przysposabiającej w Białymstoku.Dlaczego nasza Dyrektor ma wynajmować salę dla filii ze Szkoły nr.16? Radni Pisu zrobią wszystko aby pieniądze płynące za naszymi dziećmi trafiały do szkoły Pani Alicji Geniusz...W mieście Wojewódzkim ma prawo być dwie szkoły.MY RODZICE MAMY PRAWO WYBORU I WY RADNI JESTEŚCIE PO TO ABY NASZYM DZIECIOM ZAPEWNIĆ BEZPIECZEŃSTWO I PRAWO WYBORU SZKOŁY W KTÓREJ SIĘ ODNAJDUJĄ. !!!! Jako rodzic nie chce oddawać dziecka pod skrzydła Pani Dyrektor szkoły nr.16...Jest osobą nie szczerą,tak naprawdę nie interesuje ją dobro tych najsłabszych dzieci. Kierując się znajomościami osiąga od lat jeden cel..Niech ogarnia problemy w swojej szkole,których ma mnóstwo,a nie otwiera nowe filie...Jeżeli radni są pod szyldem 'PRAWA I SPRAWIEDLIWOŚCI" MOŻE CZAS I PORA WDROŻYĆ TE SŁOWA W ŻYCIE...Mają jakieś znaczenie ,nieprawdaż ???

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    gość 2017-02-28 12:42:28

    A może radni PIS mają zbyt bliskie związki z Zespołem Szkół Nr 16, by podjąć merytoryczną dyskusję. Taktyka zatrudniania krewnych wpływowych ludzi w Białymstoku w ZS nr 16 nie jest tajemnicą. To inwestycja. Tylko kto ma największe korzyści radni czy Pani Geniusz? Niepełnosprawni to tylko taka przykrywka dla prywatnych interesów. Podejrzewam, że opłacalna, bo Pani Geniusz i inni mają wspólną politykę promocyjną. Ciekawe, że dopiero po przegłosowaniu sieci szkół, radni chcą debaty, bo co rządzą i nic nie wiedzą? Może planują przykryć swój bark kompetencji i omamić mieszkańców pozorną dobrą wolą. Dlaczego rodzic nie może mieć własnego zdania, czy każde działanie musi mieć podwójne dno? Cy nikomu nie przyszło do głowy, że martwimy się o los dzieci? Nasze życie to ciągła walka o lekarza, rehabilitację, szkołę itd. Każdy człowiek ma swoją godność,. Pamiętajcie, że nasze dzieci też i nie decydujcie za nas, bo my kochamy nasze niepełnosprawne dzieci, a wy wykorzystujecie je o swojej brudnej gry. Rodzic M.A.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    gość 2017-02-28 16:55:31

    Jeszcze się taki nie urodził , co by wszystkim dogodził. Moje dziecko w normie intelektualnej, w wieku gdy MUSI chodzić do szkoły, nie miało wyboru szkoły. A proszę mi wierzyć, strasznie chciało szkołę zmienić, ponieważ było dręczone. Więc o jakich wyborach my tu mówmy?

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo ddb24.pl




Reklama