To był jeden z najgorętszych piątków ostatnich miesięcy. Polska wieś, zjednoczona pod szyldem Oddolnego Ogólnopolskiego Protestu Rolników, ruszyła na Warszawę, by zaprotestować przeciwko kontrowersyjnej umowie handlowej Unii Europejskiej z państwami Mercosur. Echa tego buntu wybrzmiały jednak równie mocno na naszym podlaskim podwórku – konkretnie w Zambrowie. W redakcji Dzień Dobry Podlaskie pojawił się natomiast europoseł Maciej Wąsik z Prawa i Sprawiedliwości, który odpowiedział dlaczego Mercosur prowadzi do klęski polskiego rolnictwa oraz co robi w Brukseli, aby go zablokować!
Podczas gdy tysiące rolników maszerowało traktem królewskim w Warszawie, grupa podlaskich producentów rolnych zebrała się w Zambrowie. Celem ich protestu stało się biuro poselskie Stefana Krajewskiego, wiceministra rolnictwa. Wybór tego miejsca nie był przypadkowy – rolnicy z naszego regionu, będącego polskim zagłębiem produkcji mleka i wołowiny, czują się oszukani przez obecne władze resortu.
Protestujący w Zambrowie podkreślali, że deklaracje ministra Krajewskiego o "wzmocnionych klauzulach ochronnych" to jedynie zasłona dymna.
– Nie wierzymy w hamulce bezpieczeństwa, które mają chronić nas przed tanią wołowiną z Brazylii czy Argentyny. Doświadczenie uczy, że te mechanizmy nigdy nie działają, gdy rynek zalewa tani towar – mówili zgromadzeni pod biurem.
Podlascy rolnicy obawiają się, że po otwarciu granic dla produktów z Ameryki Południowej, tysiące rodzinnych gospodarstw z okolic Zambrowa, Wysokiego Mazowieckiego czy Łomży zostanie zbankrutowanych przez nieuczciwą konkurencję.

W Warszawie sytuacja szybko wymknęła się spod kontroli organizatorów spokojnego przemarszu. Delegacja rolników, ze Sławomirem Izdebskim na czele, weszła do gmachu KPRM i odmówiła jego opuszczenia. Protestujący zapowiedzieli, że pozostaną w budynku do skutku – czyli do momentu spotkania z premierem Donaldem Tuskiem.
Atmosfera jest gęsta. Rolnicy informują o odcięciu ich od łazienek, zakazie dostarczania posiłków oraz braku możliwości naładowania telefonów. Przed budynkiem policja zablokowała próbę rozbicia „zielonego miasteczka” namiotowego. Premier Tusk, komentując protest, stwierdził lakonicznie, że „spodziewał się większej manifestacji” i przerzucił odpowiedzialność na poprzedników oraz rządy innych państw UE, które nie zablokowały umowy.
Dlaczego rolnicy decydują się na tak radykalne kroki? Umowa z Mercosurem otwiera drzwi dla gigantycznego importu mięsa i cukru. Dla Podlasia to cios prosto w serce:
Wołowina: Region straci rynki zbytu w UE, gdzie trafia większość naszej produkcji.
Drób: Napływ dodatkowych 180 tys. ton mięsa z piersi kurczaka zdemoluje ceny w skupach.
Cukier: Polskie cukrownie mogą nie wytrzymać konkurencji z tanim produktem z Ameryki Południowej, produkowanym przy niższych standardach środowiskowych.
W piątek Rada UE ostatecznie zgodziła się na umowę, mimo sprzeciwu Polski i Francji. Dla rolników okupujących KPRM i protestujących w Zambrowie to sygnał, że czas dyplomacji się skończył. Zapowiadają, że „zielone miasteczka” i blokady biur poselskich to dopiero początek batalii o przetrwanie polskiej wsi.
Przemysław Sarosiek
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze opinie