Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Osoba z mojej rodziny tez była w tym szpitalu i był ten sam problem. Pieluchy trzeba było samemu kupic . Pielęgniarki są ale nie interesują sie pacjentami, wręcz każą przychodzić rodzinie aby sie nimi zajmować . Jak poprosisz o pomoc to jest wielki problem , Po co one wogole tam pracują ? Szpital jest po to aby opiekować sie chorymi a nie zostawić ich samym sobie .
No i w końcu ktoś się może dogrzebie błędów lekarzy na stole operacyjnym... bo rodziny są przekonane ze Stary nie wytrzymał, a w zeczywistosci nawet nie zdają sobie sprawy...oczywiście w większości przypadkach pewnie i tak jest..Ale nie w każdym. polecam popracować minimum miesiąc a zobaczycie jak to tak naprawdę wygląda od środka! szok kurwa co się dzieje przez całą dobę! pielęgniarek w chin a po obchodzie opierdalaja się nie reagując na dzwonek, w niektórych przypadkach wręcz opierdalaja że mają nie dzwonić... dla mnie to istny cyrk :D
"Gigant" od jakiegoś czasu przestał być miejscem przyjaznym pacjentom. Pamiętam zdarzenie z ostrego dyżuru, kiedy to zawiozłam męża ze spuchniętą stopą do tej placówki. Przed gabinetem ortopedy siedziało kilka osób, czekając na swoją kolej. Otworzyły się drzwi, wyszedł z gabinetu jakiś sanitariusz, rozejrzał się i głośno powiedział: " A was tu więcej nie mogło być?, nie macie co robić?, zatkało mnie w pierwszej chwili. jednak gdy odzyskałam głos powiedziałam "miłemu" panu, że dokładnie tak sobie to zaplanowaliśmy, Pani obok specjalnie złamała nadgarstek, pan postanowił obciąć sobie kciuk, a mój mąż stwierdził,że nic nie będzie się równało z wieczorem w poczekalni u lekarza. Zmył się w jednej chwili, ale nikt nas za ten incydent nie przeprosił.
Marek Karp to osoba niekompetentna. Jako zastępca byłego dyrektora d.s finansowych jest współodpowiedzialny za zadłużenie szpitala. Jak taki człowiek może ubiegać się o stanowisko dyrektora . Obecnie pełniąc obowiązki dyrektora próbuje naprawić sytuację , a gdzie on był przez ostatnie lata ? ...Wszystko odbywa się kosztem pracowników , szuka winnych własnej ignorancji i zaniedbań . Marek Karp to człowiek arogancki konfliktowy i cwany , który łamie wszystkie prawa pracownika, a ludzie są bezpodstawnie zwalniani.... Pytanie ile ten pan zarabia? ...Niezbędna jest kontrola , zwłaszcza finansów przez NIK i CBA . Wówczas znajdzie się odpowiedź na wiele pytań co do kondycji szpitala i nie tylko. 211.
Osoba z mojej rodziny tez była w tym szpitalu i był ten sam problem. Pieluchy trzeba było samemu kupic . Pielęgniarki są ale nie interesują sie pacjentami, wręcz każą przychodzić rodzinie aby sie nimi zajmować . Jak poprosisz o pomoc to jest wielki problem , Po co one wogole tam pracują ? Szpital jest po to aby opiekować sie chorymi a nie zostawić ich samym sobie .
No i w końcu ktoś się może dogrzebie błędów lekarzy na stole operacyjnym... bo rodziny są przekonane ze Stary nie wytrzymał, a w zeczywistosci nawet nie zdają sobie sprawy...oczywiście w większości przypadkach pewnie i tak jest..Ale nie w każdym. polecam popracować minimum miesiąc a zobaczycie jak to tak naprawdę wygląda od środka! szok kurwa co się dzieje przez całą dobę! pielęgniarek w chin a po obchodzie opierdalaja się nie reagując na dzwonek, w niektórych przypadkach wręcz opierdalaja że mają nie dzwonić... dla mnie to istny cyrk :D
"Gigant" od jakiegoś czasu przestał być miejscem przyjaznym pacjentom. Pamiętam zdarzenie z ostrego dyżuru, kiedy to zawiozłam męża ze spuchniętą stopą do tej placówki. Przed gabinetem ortopedy siedziało kilka osób, czekając na swoją kolej. Otworzyły się drzwi, wyszedł z gabinetu jakiś sanitariusz, rozejrzał się i głośno powiedział: " A was tu więcej nie mogło być?, nie macie co robić?, zatkało mnie w pierwszej chwili. jednak gdy odzyskałam głos powiedziałam "miłemu" panu, że dokładnie tak sobie to zaplanowaliśmy, Pani obok specjalnie złamała nadgarstek, pan postanowił obciąć sobie kciuk, a mój mąż stwierdził,że nic nie będzie się równało z wieczorem w poczekalni u lekarza. Zmył się w jednej chwili, ale nikt nas za ten incydent nie przeprosił.