Reklama

Triumf charakteru Jagiellonii w Strasburgu! Co mówili po meczu?

Jagiellonia Białystok zremisowała na wyjeździe z francuskim RC Strasbourg 1:1, zdobywając tym samym czwarty punkt w fazie ligowej Ligi Konferencji UEFA. Było to starcie, w którym Żółto-Czerwoni musieli wykazać się niezwykłym charakterem, determinacją oraz kapitalną postawą bramkarza. Goście, mimo wyraźnej dominacji technicznej i kadrowej rywala, wyszli na prowadzenie po historycznej bramce Dušana Stojinovicia (53'), a utracili je dopiero po fenomenalnym strzale przewrotką Joaquina Panichellego (79'). A co mówili bohaterowie tego widowiska po meczu?

Adrian Siemieniec: satysfakcja i podziw dla wartości zespołu

Trener Jagiellonii, Adrian Siemieniec, po meczu nie krył dumy i satysfakcji, podkreślając wagę osiągniętego rezultatu.

To uczucie satysfakcji oraz pewnego rodzaju spełnienia. Pokazuje to miejsce, w którym jesteśmy oraz skalę postępu, który poczyniliśmy jako drużyna. Nikomu nie trzeba przedstawiać poziomu ligi francuskiej. Dzisiaj było czuć jakość, intensywność, siłę tej drużyny oraz drzemiący w niej potencjał. „Bardzo cieszymy się, że wieloma fragmentami ten mecz był wyrównany. Były też fragmenty, kiedy to my byliśmy lepszą drużyną. Możliwości kadrowe, którymi dysponuje drużyna ze Strasbourga, wydane 110 milionów na transfery przychodzące, wartość tych piłkarzy - zupełnie inne możliwości od tych, którymi my dysponujemy - mówił Siemieniec po meczu.

Reklama

Siemieniec przed meczem zapowiadał, że do Francji Jaga nie przyjechała po to aby walczyć, ale żeby wygrywać. I słowa dotrzymał: jego zespół postawił się bardzo twardo rywalowi. 

Mimo to potrafiliśmy wieloma fragmentami rywalizować z nimi jak równy z równym. Zdawaliśmy sobie sprawę, że reakcja zmianami może być bardzo dobra po stronie przeciwnika. Wiedzieliśmy też, że końcówkę trzeba będzie przetrwać. Całość meczu, ale przede wszystkim końcówka, w której bez poświęcenia, zaangażowania, determinacji pewnie tego wyniku nie utrzymalibyśmy do końca. Niesamowite rzeczy robi ta drużyna. Będę to podkreślał na każdym kroku, żeby nie stało się to normą i żeby to nie spowszechniało. To nie jest nic oczywistego, nic, nad czym powinniśmy przejść do porządku dziennego - podsumował Siemieniec.  

Reklama

Szkoleniowiec zaznaczył, że ten punkt jest bardzo ważny, ale już teraz myśli o kolejnym wyzwaniu: meczu na szczycie Ekstraklasy z Górnikiem Zabrze, na który Jagiellonia jest „właściwie nastawiona” i chce „udowodnić swoją jakość”.

Piekutowski i Stojinović: bohaterowie jednego dnia

Wszyscy piłkarze Jagi zaliczyli w czwartek świetny występ, ale dwaj piłkarze Jagiellonii odegrali kluczowe role w tym historycznym remisie. Pierwszym był Miłosz Piekutowski, a drugim Dušan Stojinović.

Młody bramkarz Jagiellonii rozegrał chyba najlepszy mecz w swojej piłkarskiej przygodzie wielokrotnie ratując zespół przed utratą gola w pierwszej połowie oraz w gorącej końcówce.

Reklama

Było czuć różnicę w jakości, poruszaniu się zawodników. Przygotowywałem się do tego spotkania jak do każdego innego meczu, ale faktycznie, z biegiem czasu było widać jakość. Wiedziałem czego się spodziewać i ktokolwiek nie grałby z przodu byłem gotowy. [...] Drużyna pozwoliła mi zachować spokój. Przykre uczucie [stracić bramkę po przewrotce Panichellego], bo to czyste konto zawsze cieszy, tym bardziej przy prowadzeniu 1:0. Niemniej to niesamowity napastnik, który pokazał swoją jakość w tej sytuacji. Doceniamy ten punkt, to trudny rywal z renomowanej ligi, ale jest pewien niedosyt. Prowadziliśmy 1:0 i szkoda, że nie dowieźliśmy tego wyniku - mówił Miłosz po meczu

Zawodnik podkreślił, że nie do końca czuje się bohaterem, bo popełnił kilka błędów.

Reklama

Na linii starałem się pomagać chłopakom, ale pewne rzeczy mogłem wykonać lepiej. Zrobiłem co mogłem, ale są rzeczy do poprawy - mówił Miłosz

Z kolei Dušan Stojinović zdobył swojego pierwszego gola w 78. występie w barwach Jagiellonii. Było to trafienie w najlepszym możliwym momencie.

Najlepszy moment na tego gola. Czekałem bardzo długo na tę pierwszą bramkę. Jestem bardzo zadowolony. Mają dużo, dużo jakości. Bardzo fajni piłkarze. Widać, że grają na bardzo wysokim poziomie. Było bardzo ciężko, ale ten punkt wiele znaczy. Bardzo, dobrzy piłkarze, grają w topowych ligach, to zawodnicy, którzy za kilka lat będą na samym szczycie. Bardzo ciężki mecz, zarówno pod względem fizycznym, jak i mentalnym, bo nie możesz zaspać ani na pół sekundy. To jest małe zwycięstwo, ale wiemy też, że gdybyśmy mieli trochę szczęścia, moglibyśmy zabrać do domu wszystkie trzy punkty - powiedział słoweński defensor.

Reklama

Liam Rosenior: Uznanie dla Piekutowskiego

Trener RC Strasbourg, Liam Rosenior, mimo rozczarowania remisem, wyraził ogromny szacunek dla Jagiellonii, zwłaszcza dla postawy polskiego bramkarza.

Graliśmy z dobrym zespołem, który nie przegrał 18 meczów w silnej lidze polskiej. Graliśmy dobrze, dawaliśmy z siebie wszystko, dominowaliśmy, aczkolwiek straciliśmy gola po stałym fragmencie, z czego musimy wyciągnąć lekcję. Miłosz Piekutowski? Bohater. Niebywały występ. Nie zapomni tego dnia, był wspaniały, dzięki niemu nie strzeliliśmy więcej bramek - mówił 41-letni trener Strasbourga.

Reklama

Trener gospodarz doceniał klasę żółto-czerwonych.

Jagiellonia to bardzo dobry zespół, bardzo odważny, uwielbiam to. Między innymi, że też rozgrywali w taki sposób piłkę przez bramkarza. Wiedziałem, że to będzie trudny mecz dla nas. Joaquin Panichelli to niesamowity zawodnik w polu karnym, pracuje ciężko dla zespołu i jest ogromnym zagrożeniem dla rywala, dlatego często go szukamy. Zaprezentował fantastyczną technikę przy bramce - stwierdził Rosenior. 

Trener francuskiej ekipy dodał, że jest rozczarowany wynikiem, ale spodziewał się trudnego spotkania.

Reklama

- Każdego przeciwnika szanuję, powinniśmy wygrać, ale Jagiellonia też może być dumna ze swojej postawy - podsumował Anglik

Wdowik i siła charakteru. Niepokonani od 18 spotkań

Postawę drużyny podsumował także Bartłomiej Wdowik, asystent przy bramce Stojinovicia, który podkreślił kluczową rolę charakteru i determinacji w tym remisie. 

Strasbourg miał dużo sytuacji i strzelił nam jedną bramkę. Mamy remis, ale wydaje mi się, że zasłużony. Charakternie wywalczyliśmy ten wynik, wygrywaliśmy pojedynki w defensywie. Osiemnaście meczów bez porażki — i się nie zatrzymujemy. Wydaje mi się, że dajemy wiele radości kibicom, naszym rodzinom i sobie samym. Myślę, że tak [charakter był kluczowy] — ten charakter, determinacja, to że byliśmy razem. W pewnych momentach nie wyrywaliśmy się do pressingu, tylko graliśmy kompaktowo jako drużyna i pokazaliśmy po prostu charakter jako zespół - powiedział Wdowik. 

Reklama

Zawodnik stwierdził, że to będzie kolejny krok w górę i zastrzyk energii, żeby pokazać jeszcze więcej w lidze i w pucharach. Jagiellonia, kontynuując serię 18 spotkań bez porażki, jest na czwartym miejscu w tabeli fazy ligowej LK i już w niedzielę zmierzy się z wiceliderem – Górnikiem Zabrze.

PS

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 24/10/2025 11:31
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo ddb24.pl




Reklama