Od poniedziałku do niedzieli włącznie w sąsiedniej Choroszczy nie można oddać nieczystości do tamtejszej oczyszczali ścieków. Mieszkańcy muszą zorganizować sobie odbiór ścieków w Białymstoku. Powodem tego stanu rzeczy ma być susza, choć sami mieszkańcy widzą przyczynę w zupełnie czymś innym.
Jeszcze przed weekendem na stronach internetowych urzędu miejskiego w Choroszczy pojawił się komunikat skierowany do mieszkańców. Nie był pocieszający. Szczególnie dla tych osób, które same muszą wywozić nieczystości do oczyszczalni ścieków. Przez tydzień zakład w Choroszczy nie jest w stanie przyjmować ścieków i swoich mieszkańców odsyła do Białegostoku.
„W związku z utrzymującymi się wysokimi temperaturami i gwałtownym wzrostem ilości ścieków dowożonych do oczyszczalni ścieków w Choroszczy, nastąpił gwałtowny wzrost ładunków zanieczyszczeń. Sytuacja ta spowodowała zachwiania w prawidłowej pracy oczyszczalni. W związku z tym ZECWiK Sp. z o.o. w Choroszczy jest zmuszony okresowo wstrzymać odbiór zanieczyszczeń” – czytamy na stronach internetowych urzędu miejskiego w Choroszczy.
Sami mieszkańcy zastanawiają się, co wspólnego ma panująca susza z nagłym wzrostem nieczystości w gminie. Przy okazji zwracają uwagę na niewłaściwą politykę władz Choroszczy względem nadzoru i funkcjonowania oczyszczalni ścieków. Wskazują, że to do ich gminy trafiają ścieki niemal z całego regionu, bo Zakład Energetyki Cieplnej, Wodociągów i Kanalizacji w Choroszczy ustalił ceny za odbiór ścieków znacznie niżej niż na przykład w sąsiednim Białymstoku. Ale to nie wszystko.
„Z gminy Choroszcz powinny być przyjmowane bez żadnej łaski. A dlaczego jest wzrost dowożonych ścieków? Bo w Białymstoku drożej i wszyscy dają na Choroszcz” – skomentował na profilu facebookowym Absurdy Choroszczy Karol Kopczewski.
„W Choroszczy ścieki nie są badane i biorą wszystko, a w Białymstoku przed zdaniem do zlewni są badane (na zawartość oleju, tłuszczy zwierzęcych itd) i niestety nie wszystkie są przyjmowane oraz jest w Choroszczy taniej jak już wspominał Karol Kopczewski. Choroszcz około 6 zł, Białystok około 16 zł. Interes kręci! A mieszkańcy gm Choroszcz niestety będą musieli pokryć różnice kosztów oddając do Białegostoku” – to z kolei słowa pani Anny Oksztulskiej zamieszczone na tym samym profilu.
Ponadto już od blisko miesiąca mieszkańcy Choroszczy mają kłopot z samą wodą. W kranach nie ma jej zbyt często i na dodatek ten brak wody nie jest poprzedzony żadnym komunikatem, ani ostrzeżeniem. Po prostu odkręcając kran ludzie słyszą tradycyjne syczenie w rurach i nic ponad to. Nie wiedzą jak długo wody nie będzie, ani kiedy się pojawi. Nic dziwnego, że puszczają im nerwy. Teraz dodatkowo drażni ich problemami z odbiorem ścieków.
„Cóż tu komentować
słońce – źle, bo za sucho i zanieczyszczeń przybywa w Choroszczy
Deszcz – źle, bo też z jakichś przyczyn się ta oczyszczalnia niewydolna robi.
Kiedy w końcu Choroszcz stanie się przyjazna mieszkańcom gminy, nie tylko „leszczom”, „kleszczom” i temu podobnym” – brzmi wpis admina na wspomnianym wyżej fanpage.
Problem z odbiorem ścieków ma zakończyć się w niedzielę. Od poniedziałku, 25 czerwca, wszystko ma wrócić do normy. Z tym, że nie wiadomo na jak długo. Władze gminy Choroszcz powinny zdecydowanie pochylić się na problemem wody i odbioru ścieków. A powinny tym bardziej, że niewielka rzeczka Horodnianka jest co jakiś czas zanieczyszczana jakimiś śmierdzącymi ściekami w ciemnym kolorze, które coraz częściej mieszkańcy mocno odczuwają w powietrzu.
(Agnieszka Siewiereniuk – Maciorowska/ Foto: Facebook/ Absurdy Choroszczy)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze opinie