Przyducha już nie zabija ryb, bo w wodzie jest zdecydowanie więcej tlenu. Akcja napowietrzania wody w rzece Supraśli przyniosła zamierzony efekt. Pomogła także pogoda, która od kilku dni już nie męczy wszystkich upałami. Władze Supraśla zawiesiły zatem akcję napowietrzania wody i będę teraz obserwować przez kilka dni, czy sytuacja poprawi się jeszcze bardziej.
Ponad tydzień trwała akcja napowietrzania wody w rzece Supraśl. Zaangażowanych w nią było wielu strażaków z miejscowych jednostek, między innymi z Supraśla, Ogrodniczek czy Nowodworców, ale przyjeżdżali do pomocy także strażacy z Grajewa i z Białegostoku. Długimi godzinami wpuszczali wodę do rzeki, z której w tym samym czasie ratownicy i zwykli ludzie wyławiali śnięte ryby oraz inne stworzenia wodne.
Jak przekazał jeszcze w miniony wtorek zastępca burmistrza Supraśla, akcja została zawieszona, ponieważ ilość tlenu w wodzie zwiększyła się do tego stopnia, że rybom i innym stworzeniom wodnym, nie zagraża już niebezpieczeństwo. Mogą swobodnie oddychać i – jak przekazał zastępca burmistrza – w wodzie istnieje życie.
- Sytuacja ulega poprawie, ponieważ już z dnia na dzień tych śniętych ryb jest coraz mniej. Przykładowo, jak było ich kilkaset kilo dziennie, to teraz jest to rzędu 20 – 30 kilogramów. Na chwilę obecną jesteśmy w stałym kontakcie z Powiatowym Sztabem Zarządzania Kryzysowego. Spotykamy się online i w rzeczywistości ze starostwem powiatowym i podejmujemy kroki, które mają na celu wydłużenie akcji, bądź po danych, które potwierdzą, że już nastąpiła znaczna poprawa, możemy już ograniczyć dalsze działania – powiedział Marcin Iwaniuk, zastępca Burmistrza Supraśla.
Przyducha uśmierciła przez ponad tydzień tony ryb, a najtrudniejsza sytuacja panowała na rzece Supraśli, właśnie w Supraślu, w okolicach plaży i zalewu. Strażacy napowietrzali wodę również w Wasilkowie i w gminie Dobrzyniewo. Jakość wody jest też stale monitorowana przez Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska oraz Wodociągi Białostockie.
Jeszcze do niedawna w niektórych miejscach na akwenie, temperatura wody wynosiła blisko 30 stopni ciepła. Dzięki akcji strażaków i napowietrzaniu wody, stopniowo obniżała się. Jak wspomnieliśmy, z pomocą przyszła sama natura, która na kilka dni postanowiła nie męczyć nas już aż takimi upałami, jakie obserwowaliśmy i odczuwaliśmy przed weekendem.
(Agnieszka Siewiereniuk – Maciorowska/ Foto: Facebook/ Radosław Dobrowolski)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Ciekawe jak reagowali by ludzie gdyby na ulicach leżały tony ptaków czy innych zwierząt?
Ciekawe jak reagowali by ludzie gdyby na ulicach leżały tony ptaków czy innych zwierząt?