Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Żenujący jest ten portal i marne pseudodziennikarstwo. Usuwane są jakiekolwiek krytyczne komentarze na ten temat. Wstyd!
Na tym portalu same bzdury praktycznie, albo wypociny małostkowych pismaków. Dojeżdżam codziennie godzinę do pracy w jedną stronę dwoma autobusami od 7 lat i nigdy jeszcze nie zastanawiałam się nad tymi pierdołami, które są opisane w artykule. Owszem, wiadomo, że wyższy jest standard jazdy własnym samochodem ale doprawdy czy warto marnować czas na taki artykuł? Na stękanie i narzekanie? Nie rozumiem tego. Jak mi głośno w autobusie to wkładam słuchawki. Jak brzydko pachnie to otwieram okno. A jak jazda niekomfortowa to PRZEWAŻNIE O TYM NIE MYŚLĘ - BO SĄ SPRAWY WAŻNIEJSZE DO ROZMYŚLANIA I ANALIZOWANIA LUB ZWYCZAJNIE CIEKAWSZE! Współczuję autorce tego artykułu bo musi mieć strasznie ubogie życie i to nie w sensie materialnym.
To nie ABSy tylko poziomowanie trzeszczy. Poza tym - stan autobusów w naszym mieście to jest dramat. W większości wozów nie działają retardery i hamulce. Poza tym powolna i stonowana jazda w komunikacji nijak ma się do rozkładów i czasów przejazdów. My trzymamy się rozkładów - pasażerowie cierpią. Jeździmy powoli i spokojnie - cierpią nasze portfele. Ja mam rodzinę do wykarmienia - przygarnę każdą ilość premii. Ważniejsze jest dla mnie dobro mojej rodziny.
Źeby wiedzieli o co chodzi to by głupot nie pisali..
Zapewne Pani "redaktor" to jedna z tych rowerzystek odważnie przemieszczających się pomiędzy chodnikiem jezdnią ścieżką rowerową... przez które m.in. ów niesławne autobusy muszą co chwilę hamować...
Droga Autorko! Będzie długo, więc na wstępie serdecznie podziękuje. Właśnie miałem wypić małą czarną, ale po przeczytaniu powyższego tekstu ciśnienie tak skoczyło do góry, że kawa okazuje się być zbędna. Jestem kierowcą komunikacji miejskiej. Ba, przez wiele lat byłem, podobnie jak TY, szanowna Autorko pasażerem. Wydaje mi się, że moja ocena będzie bardziej obiektywna. Jesteśmy narodem który lubi narzekać, chyba każdy z nas to musi przyznać. Narzekam i ja, bo pogoda , bo zarobki, bo ludzie. W dodatku jesteśmy bardzo roszczeniowi, zwłaszcza kiedy musimy płacić " jak za zboże" ( chociaż jak wiadomo miasto dokłada ogromne pieniądze do komunikacji - ale o tym później ). Dlatego też, nauczony doświadczeniem,tak jak moi koledzy kierowcy, przestałem tłumaczyć ludziom czemu jeżdże tak, a nie inaczej - dzisiaj jednak zrobię wyjątek. "Gaz – hamulec. W rurę – pisk opon i trzeszczenie ABS-u!" - Droga Felietonistko. Czy naprawdę tak jest? Otóż nie! A jeżeli nie dowierzasz, zapraszam, zróbmy eksperyment. Po pierwsze autobusy naszego kochanego BKMU, są wyposażone w auotomatyczne skrzynie biegów, a co za tym idzie, przyśpiesznie zredukowane jest do takiego stopnia, że ów pisk opon jest niemożliwy. To fakt. Co do ABSU - być może, są kierowcy którym się on włącza. Jednak gro, w tym ja, "nie zaznało jego smaku". Piszesz również : "Chociaż nie wiem, jaki jest system rozliczania kierowców ze spóźnień, ale mieszkam obok pętli autobusowej i często obserwuję pogaduszki tychże, bezstresowe, wręcz na luzie… i z kilkuminutowym opóźnieniem wyjazdu". Po pierwsze, czy w takim razie podczas postoju kierowcy nie powinni ze sobą rozmawiać, żeby takiego obserwatora jak Ty nie zirytować? :-) Rozumiem, że chodzi o opóźnienie wyjazdu. Zapewniam, że to, o ile to się dzieje rzeczywiście, to wyjątek od reguły. Owszem, czasami zdarza się sytuacja, że prowadzący pojazd BKMU faktycznie wyjeżdża po czasie. Dlaczego? Wynika to z kodeksu pracy, który nakłada na kierowcę obowiązek zachowania odpowiednio długiej przerwy, nawet w przypadku kiedy kierowca przyjechał opóźniony. "Nie da się ukryć, wymagają od nas. A my? Też wymagajmy właściwego świadczenia usługi. Kierowca jedzie agresywnie? Podejdźmy i zwróćmy mu spokojnie uwagę" - Droga Autorko! Jakie to swojskie! Uwierz, że jeżeli kogoś niechcący ( tak niechcący - bo można kogoś nie zauważyć ) przytnę drzwiami, uwaga zostaje zwrócona, Często w bardzo kulturalny sposób, zaczynając od kur..., ewentualnie zapytaniem czy nie jestem ślepy :). Ponadto "uwielbiam też" często powtarzającą się sytuację. Autobus przyjeżdża punktualnie na przystanek, a ja w lusterku widzę starszą kobietę biegnącą do drzwi. Czekam. Minuta opóźnienia. Kolejny przystanek, sytuacja analogiczna. I tak jeszcze ze trzy razy. W końcu, z minuty robią się 4 minuty opóźnienia. Wreszcie wsiada jakaś starsza pani i bardzo grzecznie pyta, czy mam zegarek, bo powinienem być na tym przystanku 4 minuty temu :). W końcu płaci i wymaga. Mógłbym jeszcze długo polemizować z Twoimi uwagami Droga Autorko, ale wiem, że to bezcelowe. Ty będziesz wiedziała swoje, a ja swoje. Pewnie każdy z nas lubi sobie ponarzekać. Jednak czasami, warto się zastanowić, jak sytuacja wygląda z innej perspektywy :)
Ta pani to takie głupoty pisze ze szok moja rada wes jedz swoim samochodem po takiej trasie jak autobus i zatrzymuj się jeszcze na każdym przystanku w godz szczytu i zobaczysz królewna jak jest wspaniały czas przejazdu i na pętli masz tylko 3 m postoju przez parę godzin
Ty chora kobieto jesteś,i to pdychicznie chora.
Jak takie bzdury można pisać. Wsadzać wszystkich kierowców do jednego wora. Pani szanowna nie wytrzymała by jednego dnia pracy. Zobaczyła by jaki to ciężki chleb.
Złej baletnicy przeszkadza i rąbek spódnicy...
Żenujący jest ten portal i marne pseudodziennikarstwo. Usuwane są jakiekolwiek krytyczne komentarze na ten temat. Wstyd!
Na tym portalu same bzdury praktycznie, albo wypociny małostkowych pismaków. Dojeżdżam codziennie godzinę do pracy w jedną stronę dwoma autobusami od 7 lat i nigdy jeszcze nie zastanawiałam się nad tymi pierdołami, które są opisane w artykule. Owszem, wiadomo, że wyższy jest standard jazdy własnym samochodem ale doprawdy czy warto marnować czas na taki artykuł? Na stękanie i narzekanie? Nie rozumiem tego. Jak mi głośno w autobusie to wkładam słuchawki. Jak brzydko pachnie to otwieram okno. A jak jazda niekomfortowa to PRZEWAŻNIE O TYM NIE MYŚLĘ - BO SĄ SPRAWY WAŻNIEJSZE DO ROZMYŚLANIA I ANALIZOWANIA LUB ZWYCZAJNIE CIEKAWSZE! Współczuję autorce tego artykułu bo musi mieć strasznie ubogie życie i to nie w sensie materialnym.
To nie ABSy tylko poziomowanie trzeszczy. Poza tym - stan autobusów w naszym mieście to jest dramat. W większości wozów nie działają retardery i hamulce. Poza tym powolna i stonowana jazda w komunikacji nijak ma się do rozkładów i czasów przejazdów. My trzymamy się rozkładów - pasażerowie cierpią. Jeździmy powoli i spokojnie - cierpią nasze portfele. Ja mam rodzinę do wykarmienia - przygarnę każdą ilość premii. Ważniejsze jest dla mnie dobro mojej rodziny.