-0°C bezchmurnie

Demokracja. Piękne słowo. Takie greckie

Felietony, Demokracja Piękne słowo Takie greckie - zdjęcie, fotografia

Demokracja. Piękne słowo. Takie greckie. Od demos-lud i krateo-władza. Powstała ponad 2,5 tysiąca lat w Atenach. A później chciał ją mieć cały świat. Demokracja stała się symbolem, wolności i równości. Nie ustrojem, a wręcz pewnym ideałem o który warto walczyć. Polacy walczyli o nią, czy to zbrojnie, czy innymi sposobami od 1945 do 1989 roku.

Bo idea może i piękna. A jak to wygląda w praktyce? Tak się składa, że wybory samorządowe dają wspaniałą okazję, by zobaczyć jak demokratia działa u samych podstaw. Żadne definicje z podręcznika do WOSu nie powiedzą nam tyle o demokracji, jak wybory w małych miejscowościach o randze gminy lub powiatu. Ot, na przykład taka Sokółka.

W sierpniu sokolka.tv przeprowadziła sondę uliczną, która skończyła się jednym wielkim zażenowaniem. Choć każdy z pytanych miał swojego kandydata, to ani jedna, ANI JEDNA osoba, nie potrafiła sensownie uzasadnić swojego wyboru. "Bo to tęga kobita, a ja lubię tęgie", "bo mnie uczył wułefu", "bo ma ładne oczy", "bo taki dobry facet", "ten dobry, widać z twarzy, odżywia się dobrze".

Cóż, choć całe miasto jest zaśmiecone banerami, plakatami, bilbordami, a na klatkach schodowych i ulicach walają się tony ulotek, to jednak większości kandydatów nie kojarzy nikt, poza ich własną rodziną i sąsiadami. A sonda uliczna pokazała, że nawet tych, którzy już rządzą i są w lokalnej polityce od lat, ludzie nie kojarzą ani z nazwiska ani z twarzy. To i głosują po twarzy... bo ten się dobrze odżywia.

To może przynajmniej po hasłach wyborczych można skojarzyć? Niestety nie. Bo hasła są tak uniwersalne i nijakie, że nawet gdyby pomieszać hasła i nazwiska nikt by nie zwrócił uwagi. "Bliżej ludzi", "Rozwój miasta/gminy", "Nowe drogi", "Pracowitość", "Uczciwość". I te same hasła powtarzają się teraz w całej Polsce. W każdym mieście, każdym powiecie, każdej gminie, każdej wsi. I podobnie jest programami wyborczymi kandydatów.

No właśnie, kandydaci. Czyli demos, które chce być krateo. Nowiny Sokólskie opublikowały screeny nadesłane przez czytelnika, a na nich rozmowa z kandydatką na radną Magdaleną Klejbuk. Gdy została zapytana o program, musiała się upewnić, czy "program czyli co obiecuje?". Cóż, choć najpierw odpowiedziała, że "Nic nie będę obiecywać idę tam po to by mi i mojej rodzinie dobrze się żyło" i mogłoby się na tym skończyć, to jednak postanowiła coś tam poobiecywać i pochwalić się elementarnym brakiem wiedzy. I jako radna miasta Sokółka chciałaby zmienić system emerytalny, obniżyć podatki i była bardzo zaskoczona, że ani burmistrz ani gmina nic do tego nie ma. A kiedy rozmówca starał się ją trochę podpytać, okazało się, że nie wie nawet, że starostę wybierają radni i ogółem nie ma bladego pojęcia jak to wszystko działa. Była też przestraszona i zaskoczona, że dziennikarze mogą ją przepytać z wiedzy o gminie.

O innym kandydacie było ostatnio głośno nie tylko w mediach lokalnych, ale też tych ogólnopolskich. Mowa tutaj o kandydacie na burmistrza Suchowoli, Wiesławie Bruzgo. Rzeczony zabłysnął swoimi wpisami na fejsbuku, takimi jak:

-“Darski – ty parszywa kur*o – mam nadzieję, że kiedyś “ktoś” zakopie cię żywcem, razem z tą twoją wątpliwej jakości ekipą, a może pod moją rękę kiedyś szmato trafisz”

-“Jak się tak tępy cepie będziesz napisał, to ci żyłka we du*ie pęknie hahaha… ale mam ubaw z tego śmiecia” 

-“Pod ścianę z kur*ami – ja chętnie wykonam wyrok"

-"Uważaj czerwona ściero, żebym ja ciebie nie spotkał bo skutki na pewno będą dużo poważniejsze"

A to tylko malutki procencik całości, promil wręcz. Co gorsza, w internecie można znaleźć komentarze bardzo go zachwalające. "Dobrze gada!", "Na prezydenta go!". No ale, hola hola. Osoby, o których tak się wyrażał, również dażę wielką antypatią. Rzecz w tym, że treść i forma spod pióra (maczanego raczej w gównie niż w atramencie) Bruzgi to straszny rynsztok. Tak, jestem przewrażliwiony na frazie "mowa nienawiści" bo dziś pod mowę nienawiści można podpiąć wszystko co się komuś nie podoba. Ale naprawdę, czytając te wpisy jako całokształt pojawia się obraz człowieka przesiąkniętego nienawiścią, jadem, nie wspominając już o niesamowitym buractwie i chamstwie. Choć to on nazywa innych ścierwami, odpadami i śmieciami, które należy utylizować. Jako burmistrz, przedstawiciel władzy musiałby też umieć rozmawiać z mediami. Tymczasem, gdy jedna z dziennikarek zapytała go o autentyczność tych wpisów zwyzywał ją od "niemieckiego ścierwa".

Burmistrzem może już nie zostanie, ale jakieś głosy pewnie zbierze. I to wcale nie wśród podsklepowych żuli i patologii. Od szkoły nam się wpaja, że wybory takie ważne, takie obywatelskie, wybory święto demokracji, to i wielu wiedzionych takim obywatelskim przymusem do urn idzie. "Bo hurr durr, jak to tak nie głosować". A skoro mus to mus. To się postawi krzyżyk przy tej, bo to tęga kobita, albo przy tamtym, bo jest łysy i ja też jestem łysy. Albo przy tym, bo jako jedyny nie jest łysy.

A czasem jak się nie zna startujących ludzi, to głosuje się po prostu po partiach. Tylko że "na prowincji" partia czasem nie ma znaczenia. I zdarza się, że kandydatowi jest obojętne, czy startuje z listy PIS czy PSL. A wybrał tą a nie inną, bo w jednej dali mu jedynkę, a w drugim 3 miejsce na liście.

Ach, demokracja. Piękne słowo. Takie greckie. Od demos-lud i krateo-władza. Powstała ponad 2,5 tysiąca lat w Atenach. A później chciał ją mieć cały świat. Demokracja stała się symbolem, wolności i równości. Nie ustrojem, a wręcz pewnym ideałem o który warto walczyć. Polacy walczyli o nią, czy to zbrojnie, czy innymi sposobami od 1945 do 1989 roku...

(Edward Horsztyński/ Foto: BI-Foto)


Demokracja. Piękne słowo. Takie greckie komentarze opinie

Dodajesz jako: Zaloguj się

Ostatnie video - filmy na ddb24.pl