Białoruskie służby w kryzysie migracyjnym cynicznie wykorzystują dzieci do forsowania granicy polsko – białoruskiej. Już kilka dni temu Stanisław Żaryn, rzecznik Ministra Koordynatora Służb Specjalnych informował, że na grupach migranckich w internecie pojawiły się instrukcje, jak mają eksponować dzieci, kobiety i w ten sposób grać na emocjach polskich mundurowych.
I ten scenariusz jest realizowany w pełni od kilku dni. Dzieciom po białoruskiej stronie granicy rozdawane są transparenty do trzymania, w ogóle eksponuje się je na pierwszym planie za ogrodzeniem, a dodatkowo jeszcze z głośników puszczany jest płacz dzieci, krzyki kobiet. To wszystko ma działać psychicznie na polskich mundurowych, aby przerwać szczelność granicy.
„W działaniach Białorusi przeciwko Polsce ogromną rolę pełni walka informacyjna, która ma wymuszać uległość wobec działań Białorusi a także wywierać presję na rząd, by zgodził się na szlak migracyjny. W ramach działań psychologicznych wykorzystuje się gł. dzieci i kobiety. Migranci otrzymują takie jak załączona instrukcje, jak wykorzystywać dzieci do prób forsowania granicy. "Weźcie dzieci, tulcie je, wyglądajcie na brudnych i zmęczonych". Inne wpisy dotyczą wykorzystania dzieci do produkcji materiałów propagandowych. "Przyjaciele w lesie potrzebują dziecka, które mogłoby wypowiedzieć się do filmiku, który będzie przesłany organizacjom". Tak białoruskie służby grają naszymi emocjami” – informował na początku tygodnia Stanisław Żaryn, rzecznik Ministra Koordynatora Służb Specjalnych.
W identycznym tonie odnośnie roli dzieci po białoruskiej stronie granicy wypowiadał się także wiceminister spraw wewnętrznych i administracji Maciej Wąsik w miniony piątek. Podkreślał, że dzieci eksponowane są nie tylko na granicy, bo i do sieci trafia coraz więcej zdjęć i nagrań z ich udziałem. Jest to nic innego jak gra na emocjach już nie tylko polskich mundurowych, ale i opinii publicznej. Chodzi o przekierowanie emocji na funkcjonariuszy i żołnierzy polskich, o których po tego rodzaju obrazkach, społeczność ma patrzeć negatywnie lub krytycznie.
- Logika Białorusinów jest taka, że jeśli pokażą zabiedzone dzieci, to w Polsce znajdą się ludzie, którzy będą się domagać tego, aby wpuścić osoby koczujące na granicy do Polski. Nie możemy na to pozwolić, bo naszą rolą jest pilnowanie granicy Polski i Unii Europejskiej – powiedział wiceszef MSWiA Maciej Wąsik na antenie TVP Info.
Wykorzystywanie dzieci ma także jeszcze inny cel polegający na eskalacji kryzysu humanitarnego oraz doprowadzenie do podziałów w społeczeństwie. Tymczasem Polska pomaga wszystkim osobom, które gdy znajdą się na terytorium Polski, a wymagają pomocy lub opieki medycznej, mają ją zapewnioną. Świadczy o tym między innymi liczba osób przewożonych do szpitali, w tym również dzieci. Z tym, że te same dzieci, już w Polsce, bardzo często kompletnie nie interesują migrantów, którzy jeszcze chwilę wcześniej eksponowali je pod ogrodzeniem. Niektórzy bowiem zostawiają te dzieci w szpitalach, a sami uciekają lub próbują uciekać z placówek medycznych na zachód Europy.
(Cezarion/ Foto: Zrzut ekranu z Twitter.com/ Stanisław Żaryn)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Białoruskie służby w kryzysie migracyjnym cynicznie wykorzystują dzieci do forsowania granicy polsko – białoruskiej. Już kilka dni temu Stanisław Żaryn, rzecznik Ministra Koordynatora Służb Specjalnych informował, że na grupach migranckich w internecie pojawiły się instrukcje, jak mają eksponować dzieci, kobiety i w ten sposób grać na emocjach polskich mundurowych. I ten scenariusz jest realizowany w pełni od kilku dni. Dzieciom po białoruskiej stronie granicy rozdawane są transparenty do trzymania, w ogóle eksponuje się je na pierwszym planie za ogrodzeniem, a dodatkowo jeszcze z głośników puszczany jest płacz dzieci, krzyki kobiet. To wszystko ma działać psychicznie na polskich mundurowych, aby przerwać szczelność granicy.
Białoruskie służby w kryzysie migracyjnym cynicznie wykorzystują dzieci do forsowania granicy polsko – białoruskiej. Już kilka dni temu Stanisław Żaryn, rzecznik Ministra Koordynatora Służb Specjalnych informował, że na grupach migranckich w internecie pojawiły się instrukcje, jak mają eksponować dzieci, kobiety i w ten sposób grać na emocjach polskich mundurowych. I ten scenariusz jest realizowany w pełni od kilku dni. Dzieciom po białoruskiej stronie granicy rozdawane są transparenty do trzymania, w ogóle eksponuje się je na pierwszym planie za ogrodzeniem, a dodatkowo jeszcze z głośników puszczany jest płacz dzieci, krzyki kobiet. To wszystko ma działać psychicznie na polskich mundurowych, aby przerwać szczelność granicy.