Jeśli Koalicja Obywatelska Platformy i Nowoczesnej nadal będzie skupiać się na krytyce polityków przeciwnych opcji zamiast zajmować się programem i dialogiem z wyborcami o ich problemach, możliwe że wyroków w trybie wyborczym posypie się więcej. Jak dotąd to właśnie ta formacja skupia się często na fake newsach, niemądrej kompletnie krytyce, czego efektem był wyrok w trybie wyborczym, o którym pisaliśmy zaledwie wczoraj.
Burmistrz Łap – Urszula Jabłońska z pewnością czuje satysfakcję z uzasadnienia nieprawomocnego jeszcze wyroku Sądu Okręgowego w Białymstoku. Zdecydowała się na proces sądowy w trybie wyborczym z jednym z kandydatów na radnych do Rady Powiatu Białostockiego. Andrzej Fronc nie miał oporów, aby zamieścić na Facebooku mema, czyli przerobioną grafikę z oficjalnych materiałów wyborczych kandydatki PiS na burmistrza Łap. Jak informowaliśmy wczoraj, na grafice widniało zmienione hasło wyborcze Urszuli Jabłońskiej „serce dla Łap” na „pomagam tylko swoim” z doklejonym wizerunkiem Proboszcza Parafii Św. Krzyża w Łapach i ręki trzymającej wachlarz banknotów.
Jeśli tak ma wyglądać poważna debata publiczna, to osoby posługujące się tego rodzaju publikacjami, raczej nie powinny pretendować do stanowisk, na których mogą kiedykolwiek brać odpowiedzialność za duże grupy społeczne. Sprawy publiczne to nie ściana na Facebooku, na której można napisać żart lub kogoś pomówić według własnego odczucia, po czym uważać, że oto dokonało się czynów wielkich. Sprawy publiczne, to przede wszystkim rozpoznanie problemów mieszkańców oraz pomoc w ich rozwiązaniu. Boleśnie przekonał się o tym Andrzej Fronc, który w przypadku uprawomocnienia się wyroku, będzie musiał przeprosić Urszulę Jabłońską za pomówienia, których się dopuścił.
- Nie ma zgody na przekazywanie nieprawdy. Takie jest postanowienie sądu. W Łapach działa kilkadziesiąt organizacji i każde z nich otrzymuje wsparcie. Przez 4 lata podpisałam dziesiątki umów, także przekazałam stypendia naukowe, kulturalne i sportowe dzieciom. Przez 4 lata pozyskaliśmy 77 mln dotacji, a w poprzedniej kadencji było jedynie kilkanaście. I to pokazuje tę dobrą zmianę w Łapach. Zajmujemy się mieszkańcami, a nie tylko swoimi – powiedziała naszej redakcji Urszula Jabłońska, burmistrz Łap.
Co robi teraz Platforma Obywatelska? Grzmi o tym, że PiS chce cenzurować internet. Ale to niestety politycy Platformy Obywatelskiej i to kilka dni temu podnieśli ręce za cenzurą internetu. Stawianie sprawy rozpowszechniania kłamstw na równi z poważną debatą publiczną jest co najmniej niezrozumieniem życia publicznego oraz obowiązków z tego wynikających.
- To jest niezwykle bulwersujące, żeby karać za umieszczenie mema w internecie, karać w trybie wyborczym. To oznacza, że PiS chce cenzurować Internet i karać za satyrę w sieci. A proszę zobaczyć, że tych memów politycznych, żartów, jest w sieci bardzo dużo. To jest niedorzeczne, żeby w XXI wieku, w środku Europy karać za to przed sądem. Będziemy stać murem za Andrzejem, będziemy bronić Andrzeja, bo broniąc jego sprawy, bronimy również naszej wolności w sieci – powiedziała zaraz po wyjściu z sądu Jowita Chudzik, kandydatka z ramienia Koalicji Obywatelskiej do Rady Miasta Białegostoku.
To interesujące stanowisko, ale wystarczy, żeby Pani Chudzik na przykład miała takie samo zdanie w sytuacji, kiedy ktoś wypuści w ramach wolności w internecie innego mema. Na przykład takiego, na którym napisze, że jest kochanką księdza ze swojej parafii, albo że startuje do Rady Miasta, żeby załatwić swojej dziewczynie czy partnerce mieszkanie komunalne? Przecież to byłby tylko mem, satyryczny, żartobliwy, w ramach wolności w internecie. Naprawdę nie miałaby nic przeciwko temu? I czy naprawdę polityka ma właśnie wyglądać w taki sposób?
Być może Koalicja Obywatelska uważa taki rodzaj prowadzenia debaty publicznej za właściwy? I być może uważa posługiwanie się nieprawdą oraz manipulacją za dobry sposób zdobywania zaufania w życiu publicznym? Wydaje się jednak, że może to nie być najlepszy sposób do zdobywania zaufania publicznego. Chyba, że Platforma z Nowoczesną uważają inaczej.
- To już kolejny przykład, po którym widać, że Platforma Obywatelska nie chce rozmawiać o programach, nie podejmuje poważnej debaty publicznej, tylko woli skupiać się na krytyce i to niskich lotów wobec swojej konkurencji. Jestem gotowy do podjęcia debaty – o regionie, o gospodarce, ale na argumenty, na programy. Nie mam zamiaru toczyć sporów na głupie memy w internecie. Tak nie postępują ludzie poważni – skomentował sytuację Artur Kosicki, przewodniczący PiS w Białymstoku.
- Kampania rządzi się własnymi prawami, które musimy respektować. Niestety w rzeczywistości plakaty są anonimowo rwane i niszczone, a w Internecie … jest jeszcze gorzej… To rwanie i niszczenie poprzez kłamliwe modyfikowanie materiałów wyborczych. Zaskakujące jest popieranie anonimowych wpisów na fanpage'ach przez kandydatów opozycji do samorządu – dodaje Urszula Jabłońska, burmistrz Łap.
Trudno zrozumieć polityków Platformy Obywatelskiej, którzy mówią o cenzurowaniu Internetu. To właśnie politycy tej formacji głosując za dyrektywą, znaną jako ACTA2, podnieśli ręce de facto za cenzurą internetu. Między innymi ta dyrektywa ograniczać będzie bardzo mocno tego rodzaju mało stosowne żarty. Można się zastanawiać, dlaczego kandydat na radnego – Andrzej Fronc zwyczajnie nie przeprowadził debaty z burmistrz Łap, nie wyłożył nawet na swoim profilu Facebookowym argumentów merytorycznych oraz zastrzeżeń do Urszuli Jabłońskiej, tylko zamieścił grafikę, która miała jeden cel – zdyskredytowanie burmistrza Łap w opinii publicznej.
Jeśli wyrok, który zapadł w trybie wyborczym potwierdzi sąd wyższej instancji, to kandydat na radnego do Rady Powiatu Białostockiego – Andrzej Fronc – będzie musiał przeprosić Urszulę Jabłońską. Do tego narazi się na opinię kłamcy i osoby niepoważnej. Jeśli taki miał plan na zdobycie zaufania wyborców, to drogę do tego wybrał najbardziej karkołomną z możliwych.
(Agnieszka Siewiereniuk – Maciorowska/ Foto: Facebook/ Urszula Jabłońska)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze opinie