Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Historia z żulami wyssana z palca. Mieszkam obok często nawet w nocy z psem tam chodzę, źuli nie widziałem nigdy, zasze jest cicho, oczywiście jak jest cieplej można spotkać ludzi na ławkach, ale ciezko powiedziec by to były żuliki.
Drogi Czytelniku/droga Czytelniczko - Pani/Pana komentarz brzmi identycznie jak komentarze pozostawione przez panią Urszulę Boublej (p.o. Dyrektora Biura Komunikacji Społecznej UM) na portalu Facebook. Zadziwiająca przypadkowa "jednosłowność"! Pani Urszulo, to pani??!! Panie Rafale to pan??!! Gwoli przypomnienia i wyjaśnienia, jeżeli Pan/Pani tego nie wie - prace tzw. "modernizacyjne" ciągów pieszo-rowerowych polegające m.in.: na budowie ścieżek, instalacji oświetlenia (!!!), ławek, koszy i innej infrastruktury towarzyszącej miały się odbyć na obszarze LEŚNYM składającym się z Rezerwatu Zwierzynieckiego (działka nr 964/7) oraz Lasu Zwierzynieckiego (działki o nr 964/4, 1029, 1026). Wiąże się to oczywiście z wyrżnięciem drzew - w pierwotnym planie miało to być 500 drzew. Ta zerowa wycinka na terenie Rezerwatu jest wszystkim wiadoma i oczywista - wynika z szumnie okrzykniętego przez magistrat ustępstwa po protestach mieszkańców, a tak naprawdę Generalny Inspektor Ochrony Środowiska nie podjął jeszcze ostatecznej decyzji odnośnie odstępstwa od zakazów na terenie REZERWATU (CHYBA :) bo wszystko jest taką wielką tajemnicą, a magistrat nieskory do udzielania odpowiedzi, ach no tak, RDOŚ w tej kwestii byłby bardziej kompetentny). W związku z tym magistrat postanowił naprędce wprowadzić w czyn plan nr 2, który zakłada modernizację ścieżek tylko na terenie Lasu Zwierzynieckiego. To właśnie tam będą rżnięte drzewa - ile? Któż to wie, nawet sama pani Urszula tego nie wie, bądź wiedzą tą nie chce się podzielić z rozemocjonowanym tłumem protestujących przeciwko jakiejkolwiek ingerencji w tkankę lasu. Pani/Pana komentarz świadczy o tym, że tak na prawdę to Pan/pani nie ma najmniejszego pojęcia w czym jest rzecz i o czym pisze w swoim komentarzu. EOT.
Szkoda, że autorka tekstu po raz kolejny opiera się na swoich przypuszczeniach, a "chyba" to słowo klucz tego tekstu ( i wielu innych). Białostocki magistrat, urzędnicy, prezydent mają wieeele za uszami, ale Pani Maciorowska gra na emocjach ludzi, którym na tej sprawie zależy, a wytłuszczanie fragmentu aneksu, który pasuje do tezy autorki, a w rzeczywistości nie ma nic wspólnego z prawdą to raczej marna forma dziennikarstwa. Szkoda, że Pani Agnieszka albo nie przeczytała pisma do końca, albo przeczytała, ale to co faktycznie ważne jej nie interesuje. W dalszej części aneksu jest fragment konkretnie o terenie rezerwatu w którym przewidziany obszar do wycinki to... O (zero) metrów sześciennych. Pisząc tekst autorka nawet nie skontaktowała się z żadną ze stron, nie zadzwoniła potwierdzić, upewnić się. A zatem Pani Agnieszko.... mniej "chyba", mniej "prawdopodobnie", mniej "być może" i mniej tym podobnych przypuszczeń. "Chyba" Pani nie wie, ze to w słowniku dziennikarza słowa niedopuszczalne. Dziennikarz pisze to o czym wie, a nie czego się domyśla. Stwarzanie fałszywych domysłów i afer to jeszcze nie dziennikarstwo. Pozdrawiam
Rozumiem, że osobiście sprawdziła Pani stan lasu spacerując tam po nocach (mam nadzieję, że bez dzieci). Park Konstytucji 3 Maja Pani nie wystarcza do niedzielnych spacerów? Tam jest czysto i bezpiecznie. Zanim się Pani wypowie, proszę sprawdzić jakie funkcje pełni Rezerwat (np.: Zwierzyniecki) i Las. Zapewne wyrżnięcie 500 drzew pod tą inwestycję nic dla Pani nie znaczy. Trochę drzew tu, trochę tam co za różnica prawda? Mam nadzieję, że jak już Pani dzieci trochę podrosną będą miały czym oddychać.
W końcu jakaś inwestycja!!! Tam się walają tylko śmieci!! żule piją po nocach w lesie. W końcu bedzie bezpiecznie, czysto a przedewszystkim bd mozna wyjsć z dziećmi na spacer do lasu !!! Świetny pomysł !!
Jeśli Pracownia na Rzecz Wszystkich Istot korzysta z darmowe lokalu Urzędu Miasta w Białymstoku przy ul. Świętojańskiej to miasto szybko sobie poradzi z ich "protestem" podobnie jak nie protestowali w sprawie np. lotniska na Krywlanach, spalarni śmieci itp. itd
inwestycje na zwierzyńcu na rzecz uniwersytetu np. kampus to przekręt bo prezydent Białegostoku jako pracownik Uniwersytetu i cały podległy mu Urząd Miasta w Białymstoku powinni być wyłączeni ze sprawy na podstawie Ustawy Kodeks Postepowania administracyjnego Art. 24 Wyłączenie pracownika oraz organu
Historia z żulami wyssana z palca. Mieszkam obok często nawet w nocy z psem tam chodzę, źuli nie widziałem nigdy, zasze jest cicho, oczywiście jak jest cieplej można spotkać ludzi na ławkach, ale ciezko powiedziec by to były żuliki.
Drogi Czytelniku/droga Czytelniczko - Pani/Pana komentarz brzmi identycznie jak komentarze pozostawione przez panią Urszulę Boublej (p.o. Dyrektora Biura Komunikacji Społecznej UM) na portalu Facebook. Zadziwiająca przypadkowa "jednosłowność"! Pani Urszulo, to pani??!! Panie Rafale to pan??!! Gwoli przypomnienia i wyjaśnienia, jeżeli Pan/Pani tego nie wie - prace tzw. "modernizacyjne" ciągów pieszo-rowerowych polegające m.in.: na budowie ścieżek, instalacji oświetlenia (!!!), ławek, koszy i innej infrastruktury towarzyszącej miały się odbyć na obszarze LEŚNYM składającym się z Rezerwatu Zwierzynieckiego (działka nr 964/7) oraz Lasu Zwierzynieckiego (działki o nr 964/4, 1029, 1026). Wiąże się to oczywiście z wyrżnięciem drzew - w pierwotnym planie miało to być 500 drzew. Ta zerowa wycinka na terenie Rezerwatu jest wszystkim wiadoma i oczywista - wynika z szumnie okrzykniętego przez magistrat ustępstwa po protestach mieszkańców, a tak naprawdę Generalny Inspektor Ochrony Środowiska nie podjął jeszcze ostatecznej decyzji odnośnie odstępstwa od zakazów na terenie REZERWATU (CHYBA :) bo wszystko jest taką wielką tajemnicą, a magistrat nieskory do udzielania odpowiedzi, ach no tak, RDOŚ w tej kwestii byłby bardziej kompetentny). W związku z tym magistrat postanowił naprędce wprowadzić w czyn plan nr 2, który zakłada modernizację ścieżek tylko na terenie Lasu Zwierzynieckiego. To właśnie tam będą rżnięte drzewa - ile? Któż to wie, nawet sama pani Urszula tego nie wie, bądź wiedzą tą nie chce się podzielić z rozemocjonowanym tłumem protestujących przeciwko jakiejkolwiek ingerencji w tkankę lasu. Pani/Pana komentarz świadczy o tym, że tak na prawdę to Pan/pani nie ma najmniejszego pojęcia w czym jest rzecz i o czym pisze w swoim komentarzu. EOT.
Szkoda, że autorka tekstu po raz kolejny opiera się na swoich przypuszczeniach, a "chyba" to słowo klucz tego tekstu ( i wielu innych). Białostocki magistrat, urzędnicy, prezydent mają wieeele za uszami, ale Pani Maciorowska gra na emocjach ludzi, którym na tej sprawie zależy, a wytłuszczanie fragmentu aneksu, który pasuje do tezy autorki, a w rzeczywistości nie ma nic wspólnego z prawdą to raczej marna forma dziennikarstwa. Szkoda, że Pani Agnieszka albo nie przeczytała pisma do końca, albo przeczytała, ale to co faktycznie ważne jej nie interesuje. W dalszej części aneksu jest fragment konkretnie o terenie rezerwatu w którym przewidziany obszar do wycinki to... O (zero) metrów sześciennych. Pisząc tekst autorka nawet nie skontaktowała się z żadną ze stron, nie zadzwoniła potwierdzić, upewnić się. A zatem Pani Agnieszko.... mniej "chyba", mniej "prawdopodobnie", mniej "być może" i mniej tym podobnych przypuszczeń. "Chyba" Pani nie wie, ze to w słowniku dziennikarza słowa niedopuszczalne. Dziennikarz pisze to o czym wie, a nie czego się domyśla. Stwarzanie fałszywych domysłów i afer to jeszcze nie dziennikarstwo. Pozdrawiam