Z telefonów komórkowych lubimy korzystać, a wielu wręcz nie potrafi się bez nich obejść. Jednak masztu, który poprawia sygnał, nikt nie chce na swoim terenie. Niedawno przeciwko jego budowie protestowali mieszkańcy Supraśla, teraz swój sprzeciw wyrazili również mieszkańcy wsi Osowicze w gminie Wasilków.
Jeszcze pod koniec ubiegłego miesiąca informowaliśmy o kłopotach firmy telekomunikacyjnej, która chciała wybudować maszt. Podpisała umowę z tartakiem, do którego należały grunty i wydawało się, że reszta to formalności, że urząd miasta w Supraślu wyda decyzję o pozwoleniu na budowę. Okazało się jednak, że mieszkańcy nie chcą takiej inwestycji niedaleko swoich nieruchomości i rozpoczęli błyskawicznie zbiórkę podpisów w proteście wobec planowanej inwestycji. Po ich stronie stanął na dodatek burmistrz – Radosław Dobrowolski.
Podobny problem co w Supraślu, a przynamniej z podobną inwestycją, mają obecnie mieszkańcy wsi Osowicze w gminie Wasilków. Oni także nie chcą słyszeć o budowie żadnego masztu na swoim terenie. Rozpoczęli swój protest i liczą na to, że skończy się to podobnie, jak w Supraślu. Czyli że burmistrz stanie po ich stronie i na inwestycję nie pozwoli.
- Może do protestu włączą się jeszcze mieszkańcy Białegostoku. Osowicze graniczą w zasadzie z osiedlem Zawady. Teraz mamy zebranych ponad 150 podpisów, choć akcja jeszcze na dobre się nie rozpoczęła. Będziemy robić wszystko, żeby ten maszt tutaj nie stanął. Tu chodzi o nasze zdrowie i naszych dzieci – przekazała naszej redakcji Ewa, która złożyła swój podpis pod protestem.
W przypadku gminy Wasilków, grunty pod budowę masztu telefonii komórkowej, sprzedało kilku prywatnych właścicieli. Sami teraz nie chcą rozmawiać z sąsiadami, którzy są w większości przeciwni tej inwestycji. W miniony poniedziałek burmistrz – Mirosław Bielawski – otrzymał petycję z podpisami, w której mieszkańcy proszą go o zablokowanie inwestycji i nie wydawanie decyzji pozwalającej na budowę. Liczą, że sprawa będzie miała identyczny finał jak w Supraślu, że burmistrz wsłucha się w głos swojej społeczności. Liczą tym bardziej, że zbliża się okres wyborczy i takie petycje powinny zostać uwzględnione.
Sam burmistrz przekonuje, że nie podoba mu się budowa masztu i jest temu przeciwny. Dodaje jednak, że jego prywatne opinie nie mogą i nie powinny mieć wpływu na decyzje, które muszą być wydawane w oparciu o przepisy prawne, a nie własne przekonania lub opinie.
- Nie mogę nakazać pracownikom, że jak mi się nie podoba, to proszę decyzję odmowną wydać. W tej chwili postępowanie jest zawieszone, bo muszą wypowiedzieć się jeszcze inne organy, między innymi starostwo powiatowe – wyjaśnia Mirosław Bielawski, burmistrz Wasilkowa.
Mieszkańcy podkreślają, że nie chodzi tylko o kwestie szkodliwości masztu na ich zdrowie. Wskazują, że taka inwestycja w pobliżu nieruchomości wpłynie na ich cenę i zaniżenie wartości. Czy te argumenty wystarczą, aby maszt nie został zbudowany? To zapewne będzie wiadomo za kilka miesięcy.
(Agnieszka Siewiereniuk – Maciorowska/ Foto: pixabay.com/ radio-mast)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze