Augustowscy mundurowi, funkcjonariusze KAS oraz Straż Graniczna nie dali się zwieść wymyślnym zabezpieczeniom nielegalnego salonu gier. W wyniku wspólnej akcji zlikwidowano punkt hazardowy, który działał w mieście, ukryty za systemem cyfrowych zamków i monitoringu.
Lokal, w którym odbywały się nielegalne gry, przypominał małą twierdzę. Aby wejść do środka, klient musiał przejść dwuetapową, rygorystyczną selekcję. Nie wystarczyło zwykłe pukanie – wymagana była znajomość specjalnego kodu, przekazywanego wyłącznie zaufanym graczom. Całość była dodatkowo nadzorowana przez zdalny system monitoringu. Operator kamer, znajdujący się często w zupełnie innym miejscu, decydował, czy dana osoba może wejść do wnętrza „samoobsługowego” salonu. Tym razem jednak system wczesnego ostrzegania zawiódł, a mundurowi pojawili się wewnątrz w najmniej oczekiwanym przez hazardzistów momencie.
Działania były efektem ścisłej współpracy funkcjonariuszy Służby Celno-Skarbowej z Łomży, Straży Granicznej z Augustowa oraz miejscowych policjantów z Komendy Powiatowej. Mundurowi, dysponując informacjami o nielegalnym procederze, przeprowadzili błyskawiczną kontrolę. Podczas przeszukania zabezpieczono cztery nielegalnie działające automaty do gier. Urządzenia te, stanowiące dowód w sprawie, zostały przewiezione do magazynów Podlaskiego Urzędu Celno-Skarbowego w Białymstoku.
Konsekwencje finansowe dla organizatorów nielegalnego biznesu są druzgocące. Zgodnie z ustawą o grach hazardowych, za każdy zakwestionowany automat przewidziana jest kara administracyjna w wysokości 100 tys. zł. W tym przypadku łączna kwota kar może wynieść aż 400 tys. zł, a zapłacić ją mogą zarówno organizatorzy, jak i właściciel wynajmowanego lokalu. To jednak nie koniec ich kłopotów – wszczęte postępowanie karne skarbowe przewiduje wysoką grzywnę oraz karę pozbawienia wolności do lat 3. Służby zapowiadają, że walka z „szarą strefą” hazardu w regionie będzie kontynuowana z pełną surowością.
PS
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze