Dane z Zakładu Ubezpieczeń Społecznych za 2025 rok nie pozostawiają złudzeń – strumień pieniędzy z programu Rodzina 800 plus do obcokrajowców wyraźnie maleje. W 2025 roku na ten cel przeznaczono ponad 3,2 mld złotych, co oznacza spadek o ponad 4 proc. w porównaniu z rokiem poprzednim. Eksperci wskazują, że to nie przypadek, ale efekt głębokiej transformacji polskiego systemu socjalnego, który z pasywnego donatora staje się aktywnym partnerem stawiającym twarde warunki. Mimo to część opinii publicznej kwestionuje wydawanie pieniędzy z tego programu dla osób nie będących obywatelami Polski.
Główną przyczyną spadku liczby beneficjentów jest uszczelnienie systemu oraz wprowadzenie nowych, rygorystycznych przepisów. Najważniejszą zmianą okazało się uzależnienie wypłaty świadczenia od wypełniania przez dzieci obowiązku szkolnego w Polsce. To ukróciło pobieranie pieniędzy przez osoby, które de facto nie przebywają na stałe w naszym kraju.
– Mamy tendencję malejącą. Wynika to m.in. z cyfryzacji i integracji systemów ZUS z rejestrami Straży Granicznej, co pozwala eliminować nadużycia – komentują eksperci.
Polska wprowadziła mechanizm „wsparcia za integrację”, wymagając od cudzoziemców nie tylko obecności, ale i aktywności.
Zdecydowanie największą grupą obcokrajowców pobierających świadczenie pozostają obywatele Ukrainy. W 2025 roku wsparcie wypłacono na 262,8 tys. ukraińskich dzieci, co kosztowało budżet 2,715 mld zł. To jednak o niemal 200 mln zł mniej niż rok wcześniej. Poza Ukraińcami, na liście beneficjentów znajdują się głównie obywatele Białorusi (23,4 tys. dzieci), Rumunii, Rosji oraz Wietnamu. Co ciekawe, mimo ogólnego spadku, w przypadku niektórych nacji, jak obywatele Indii czy Gruzji, odnotowano niewielkie wzrosty, co odzwierciedla zmieniającą się strukturę polskiego rynku pracy.
Od lutego br. zasady stały się jeszcze surowsze dla osób ze statusem UKR. Aby otrzymać 800 plus, rodzice muszą nie tylko posłać dzieci do polskich szkół, ale również wykazać się aktywnością zawodową. Bartosz Marczuk z Instytutu Sobieskiego zwraca jednak uwagę na drugą stronę medalu – statystyki pokazują, że ponad 70 proc. uchodźców wojennych już pracuje, a w przypadku osób osiedlonych wcześniej wskaźnik ten przekracza 90 proc.
– Ukraińcy więcej wnoszą do budżetu państwa w podatkach i składkach, niż z niego pobierają w formie świadczeń – podkreśla ekspert, apelując o rozwagę przy wprowadzaniu kolejnych obostrzeń.
Przyszłość programu 800 plus będzie determinowana nie tylko przez politykę migracyjną, ale przede wszystkim przez demografię. Dr Antoni Kolek z Akademii Leona Koźmińskiego wylicza, że z systemu systematycznie wychodzą liczne roczniki 18-latków, a zastępują je dzieci z okresu rekordowo niskiej dzietności. – Każdego roku będziemy mieli o około 170 tysięcy mniej świadczeniobiorców, co przełoży się na oszczędności rzędu 1,7 mld zł rocznie – analizuje ekspert. Sumarycznie wydatki na dzieci cudzoziemców stanowią jedynie niewielki ułamek całego budżetu programu, który rocznie pochłania około 63 mld złotych.
AR
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze