Reklama

Jagiellonia Białystok i Adrian Siemieniec. Nowa kontrakt, jasna wizja. Ewentualnie tylko zagranica (WIDEO)

To był wyjątkowy dzień przy Słonecznej. W atmosferze wzajemnego szacunku, profesjonalizmu i – co rzadkie w dzisiejszym sporcie – ogromnej dawki dobrej woli, Jagiellonia Białystok ogłosiła przedłużenie współpracy ze swoim historycznym trenerem, Adrianem Siemieńcem. Nowa umowa, obowiązująca do 30 czerwca 2027 roku, to nie tylko suchy zapis w dokumentach, ale przede wszystkim manifestacja zdrowych relacji na linii klub-trener. Randze całej sprawie nadaje fakt, że sprawie poświęcono specjalną konferencję prasową.

Szacunek ponad klauzule: Dlaczego nie było jednostronnego przedłużenia?

Podczas oficjalnej konferencji prasowej wiceprezes Maciej Szymański oraz trener Adrian Siemieniec ze szczegółami opowiedzieli o kulisach porozumienia. Dominował jeden przekaz: Jagiellonia to miejsce, które szanuje ludzi, a transparentność jest fundamentem budowania sukcesu.

W dzisiejszym futbolu kluby często korzystają z jednostronnych zapisów, by „przywiązać” pracownika do biurka. Jagiellonia postąpiła inaczej. Maciej Szymański od początku podkreślał, że klubowi zależało na pełnej aprobacie trenera dla nowych warunków.

Reklama

– Kontrakt będzie obowiązywał do 30 czerwca 2027 roku, ale jego warunki nie wynikają z jednostronnego przedłużenia przez klub, lecz z porozumienia osiągniętego z trenerem i na jego prośbę. Jagiellonia jest klubem z szacunkiem do ludzi, a w przypadku postaci trenera, postaci historycznej, tym bardziej to powinno mieć miejsce – tłumaczył wiceprezes Szymański.

Zarząd klubu wykazał się ogromną klasą, rezygnując z „bezpiecznych” dla siebie rozwiązań na rzecz komfortu psychicznego szkoleniowca. Szymański dodał:

Reklama

– Mogliśmy uruchomić klauzulę, ale jeżeli trener zaznacza, że dla niego to jest istotne, bo chce mieć jasność co do swojej przyszłości i rozwoju, to proszę sobie zadać pytanie, czy takie suche przedłużenie umowy spotkałoby się z aprobatą człowieka? Ludzie są dużo bardziej skuteczni, gdy dobrze się czują.

Transparentność i furtka na Europę. Jasne reguły

Nowy kontrakt zawiera istotny zapis – klauzulę wykupu, która obowiązuje jednak wyłącznie dla klubów zagranicznych. To wyraz ambicji trenera, ale też pragmatyzmu klubu. Jagiellonia otwarcie przyznaje, że chce być trampoliną dla talentów – zarówno tych na boisku, jak i na ławce trenerskiej.

Reklama

– Trener transparentnie przedstawiał to, na czym mu zależy. Dobrze się czuje w Jagiellonii, ale też chce się rozwijać i jeśli taka możliwość się pojawi, chce mieć ustalone zasady współpracy. Ustaliliśmy, że w Polsce Jagiellonia to najlepsze miejsce do rozwoju i pracy. Kontrakt zawiera klauzulę wykupu tylko dla klubów zagranicznych i w odpowiednich terminach, które pozwalają nam się przygotować do różnych rozwiązań – wyjaśniał Maciej Szymański.

Wiceprezes zaznaczył, że klub nie boi się ewentualnego odejścia trenera w przyszłości, bo profesjonalna organizacja musi być gotowa na każdy scenariusz.

Reklama

– Sztuką klubu jest to, by być przygotowanym. Bardzo się cieszę z tego porozumienia, zawiera określone zasady, jest przejrzyste i pozwala skoncentrować się na najważniejszym – rywalizacji w lidze.

Adrian Siemieniec: To porozumienie, a nie przymus

Trener Adrian Siemieniec wielokrotnie dziękował władzom klubu za partnerskie podejście. Podkreślał, że czuje się w Białymstoku doceniany nie tylko za wyniki, ale jako człowiek.

– Chciałbym podziękować klubowi za nasze porozumienie. Klub miał opcję, z której mógł skorzystać bez względu na to, co planuję, a nie zrobił tego. Odbieram to jako wyraz szacunku i zrozumienie moich potrzeb. Poziom tych rozmów świadczy nie tylko o naszej relacji, ale też o profesjonalizmie klubu, który dba o swój interes, ale i interesy nas wszystkich – mówił wzruszony szkoleniowiec.

Reklama

Siemieniec odniósł się także do spekulacji dotyczących jego ewentualnych planów odejścia:

– To porozumienie wcale nie świadczy o tym, że moja głowa jest nastawiona na odejście z Jagiellonii. Jestem trenerem Jagiellonii, ale ta opcja daje mi jedynie pewność, że gdy kiedyś pojawi się oferta rozwoju sportowego, będę mógł zrobić krok naprzód przy jednoczesnym zadbaniu o interes klubu. Kwestia umieszczenia opcji wyjścia nie jest jednoznaczna z tym, że się z niej korzysta.

Trzy lata pięknej historii i misja, która trwa

Konferencja była też okazją do podsumowań. Trzy lata Siemieńca w Białymstoku to droga od walki o utrzymanie, przez historyczne mistrzostwo Polski, aż po emocjonujące starcia w europejskich pucharach, jak chociażby pamiętny mecz z Fiorentiną.

Reklama

– To były trzy lata wspaniałe dla nas wszystkich. Zaczęło się od małego sukcesu, jakim było utrzymanie. Dzisiaj jesteśmy w zupełnie innym miejscu sportowym i ekonomicznym. Zrobiliśmy to wspólnie i trzeba być z tego dumnym – wyliczał Siemieniec. – Białystok dużo nam dał jako rodzinie. Jesteśmy tu szczęśliwi. Zawsze będę patrzył na moją pracę przez pryzmat misji. Jeśli chcesz dobrze pracować, musisz to robić tak, jakbyś miał zostać w klubie do końca życia. I tak właśnie robię.

Trener zaznaczył również, że mimo braku „wybitnych” wyników w ostatnim czasie, projekt Jagiellonii jest stabilny i oparty na wierze w obrany kierunek.

Reklama

– Nawet jeśli ten sezon miałby być przejściowy, to życzę każdemu, by tak wyglądały sezony przejściowe w ich klubach – dodał z uśmiechem.

Fundament pod happy end

Obie strony zakończyły spotkanie z dziennikarzami w poczuciu dobrze wykonanej pracy negocjacyjnej. Zamiast kompromisu, o którym często mówi się w negocjacjach, Maciej Szymański użył słowa „konsensus”.

– Zamieniłbym słowo kompromis na konsensus, bo obie strony są zwycięskie. Trener idealnie wpisuje się w naszą strategię. Widzimy, ilu młodych zawodników gra, pojawiają się wysokie transfery. Trener tę strategię realizuje od samego początku – podsumował Szymański.

Reklama

Na koniec Adrian Siemieniec skierował ciepłe słowa do kibiców i całej społeczności:

– Ta historia, niezależnie od jej długości, zasługuje na happy end. To był fundament naszych rozmów. Jeśli miałby to być kiedyś koniec, to tylko w taki sposób, a nie po jakichś zgrzytach. Patrzymy przez pryzmat wiary w intencje i wiary w człowieka.

Nowy kontrakt to sygnał dla całej ligi: w Białymstoku buduje się coś trwałego, opartego na europejskich standardach, gdzie słowo „porozumienie” znaczy więcej niż paragrafy. Fani żółto-czerwonych mogą spać spokojnie. Drużyna Jagiellonii zostaje pod kierunkiem człowieka, który nie tylko kocha klub, ale ma też odwagę marzyć o czymś więcej niż tylko polska ekstaklasa. A Jagiellonia ma odwagę mu w tym marzeniu towarzyszyć. 

Reklama

Przemysław Sarosiek

Ocenę i komentarz decyzji Siemieńca, warunków i okoliczności przedłużenia kontraktu niebawem podsumuję w felietonie na łamach portalu ddb24.pl

 

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama
Reklama