Aleksandrze Król-Walas zabrakło 0,26 sekundy do najlepszej czwórki igrzysk. W ćwierćfinale snowboardowego slalomu równoległego właśnie o tyle przegrała z Włoszką Lucią Dalmasso i ostatecznie zajęła 7. miejsce, które na razie jest najlepszym polskim wynikiem na włoskich igrzyskach.
Strefa medalowa była o krok, ale lekki błąd na jednej z ostatnich bramek spowodował, że jedna z naszych medalowych nadziei wróci z kolejnych igrzysk bez krążka. Zawody wygrała Czeszka Zuzana Maderova. Aleksandra Król-Walas to jedna najbardziej doświadczonych snowboardzistek w światowej czołówce. Urodzona w Zakopanem 35-latka dwukrotnie była już brązową medalistką mistrzostw świata w slalomie równoległym, wiele razy stawała na podium w zawodach Pucharu Świata, a występ w igrzyskach Milano Cortina 2026 jest jej czwartym olimpijskim występem. Trzeba też dodać, że cztery lata temu niosła polską flagę podczas inauguracji igrzysk w Pekinie. Właśnie w Pekinie zajęła dotychczas najlepsze w swej długiej karierze miejsce olimpijskie – ósme.
Dwa lata temu urodziła dziecko – Helenkę, którą na co dzień opiekuje się głównie babcia – i postanowiła spróbować jeszcze raz powalczyć o medal igrzysk. Wróciła do treningów i zawodowych startów. Jak sama mówi, powoli myśli o końcu kariery, ale mąż ją namawia na kontynuację, więc kto wie…
- Poczułam jej oddech na plecach, że ona się zbliża, i wiedziałam, że trasa czerwona jest na dole trochę szybsza, więc chciałam pojechać jak najbliżej tyczki, a tam był już taki stożek śnieżny. Uderzyłam w niego, wyprostowałam się, a to było na płaskim, więc wytraciłam prędkość przed samą metą. Jak podjeżdżałam do mety, to już wiedziałam, że nic z tego nie będzie - relacjonowała zawodniczka.
A tu możecie zobaczyć Aleksandrę Król-Walas z rodziną: https://www.facebook.com/share/r/17Ce5FBhiH/
Niedzielę na włoskich igrzyskach zdominował dramat Amerykanki Lindsey Vonn. 42-letnia gwiazda narciarstwa alpejskiego uległa bardzo poważnemu wypadkowi podczas biegu zjazdowego i śmigłowcem została przetransportowana do szpitala. Mimo to złoto pojedzie i tak do Stanów, bo dosyć niespodziewanie najlepsza okazała się jej rodaczka Breezy Johnson.
A w poniedziałek czekają nas skoki! Tym razem raczej nie liczymy na medal, ale na dobry występ Kacpra Tomasiaka oraz godne pożegnanie z igrzyskami Kamila Stocha – na pewno. Bo faworyt jest jeden – Domen Prevc.
Poniedziałek, 9 lutego na igrzyskach:
Eurosport 1
10:00 – zjazd do kombinacji mężczyzn
12:15 – snowboard – finał slope style kobiet
14:15 – slalom do kombinacji mężczyzn
16:25 – hokej kobiet: Niemcy – Francja
17:15 – łyżwiarstwo szybkie – 1000m kobiet (Karolina Bosiek, Natalia Czerwonka)
18:00 – skoki narciarskie – skocznia normalna (Kamil Stoch, Kacper Tomasiak, Paweł Wąsek)
22:00 – łyżwiarstwo figurowe – program krótki par tanecznych
22:55 – hokej kobiet: Kanada – Czechy
Eurosport 2
10:00 – curling mikst: Włochy – USA
12:05 – hokej kobiet: Japonia – Włochy
14:40 – curling mikst: Włochy – USA
16:55 i 18:25 – saneczkarstwo – jedynki kobiet (Klaudia Domaradzka)
19:25 – snowboard – big air kobiet
20:40 – hokej kobiet: Szwajcaria - USA
KAT
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze