Reklama

Ogień, który zabija i rujnuje! Ruszyła kampania Stop Pożarom Traw. Kary będą teraz drastyczne!

Wiosna w naszym regionie po raz kolejny zaczyna się od dymu snującego się nad polami i łąkami. Choć strażacy od lat apelują o rozsądek, statystyki wciąż przerażają. Przed Komendą Wojewódzką Państwowej Straży Pożarnej w Białymstoku oficjalnie zainaugurowano tegoroczną edycję kampanii „Stop Pożarom Traw”. Przekaz służb i wojewody jest jasny: koniec z pobłażliwością dla podpalaczy. Od tego roku za „tradycyjne” wypalanie nieużytków grożą kary, które mogą zrujnować domowy budżet. W ostatnich kilku latach doszło do dramatycznych pożarów nad Biebrzą, które nie tylko zabiły mnóstwo zwierząt, ale przyniosły zniszczenia majątku o wartości wielu milionów złotych.

Biebrzańskie blizny i bezkarne podpalenia

Podlaskie ma szczególne powody, by bać się ognia na łąkach. Wojewoda Jacek Brzozowski podczas konferencji przypomniał o tragicznych wydarzeniach z Biebrzańskiego Parku Narodowego. O tym wydarzeniu pisaliśmy TUTAJ. Pożar z 2020 roku, który strawił 5,5 tysiąca hektarów, wciąż jest żywy w pamięci mieszkańców, ale to ubiegłoroczna powtórka z 2025 roku pokazała, że lekcja nie została odrobiona. Sprawców tych zdarzeń nie wykryto do dziś o czym pisaliśmy TUTAJ

Choć w 2025 roku ogień udało się opanować w 11 dni dzięki gigantycznej operacji (650 ratowników, 7 samolotów i milionowe koszty), przyczyna była ta sama: nielegalne wypalanie. Najbardziej bulwersujący pozostaje fakt, że większość postępowań prowadzonych przez policję w sprawach podpaleń kończy się umorzeniem z powodu niewykrycia sprawców. Sąsiedzka solidarność w tym przypadku staje się przekleństwem – nikt nic nie widział, nikt nic nie słyszał, a przyroda i budżet państwa płacą za to najwyższą cenę. Nie chodzi tylko zniszczone ekosystemy, spalone zabudowania ale również śmierć wielu zwierząt - w tym licznych okazów będących pod ochroną. Zdaniem przyrodników powrót do stanu sprzed pożarów zajmie naturze dziesiątki lat. 

Reklama

Drastyczne kary od 2026 roku. Koniec żartów!

Jeśli kogoś nie przekonują argumenty o ochronie zwierząt czy zagrożeniu życia, być może zrobią to pieniądze. Od 2 stycznia 2026 roku przepisy zostały radykalnie zaostrzone. Jedną ze surowszych kar jest grzywna do 30 000 złTo maksymalna kara, jaką sąd może nałożyć na osobę wypalającą trawy. Funkcjonariusze mogą wystawiać mandaty do 5 000 złSłużby na miejscu mogą wystawić mandat w takiej wysokości nawet za pojedyncze naruszenie przepisów, a jeżeli. Jeśli naruszeń jest kilka, kwota minimalnego mandatu wzrasta do 6 000 zł. Kolejną sankcją jest utrata dopłat z ARiMR. Ta dolegliwość to „cios w serce” dla rolników. Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa może dotkliwie obciąć, a w skrajnych przypadkach całkowicie odebrać dopłaty bezpośrednie za dany rok.

W 2025 roku w Polsce wybuchło około 35 tysięcy pożarów, w których zginęło aż 7 osób, a 86 zostało rannych. Łączne straty to 28 milionów złotych, a na gaszenie pożarów zużyto aż 113 milionów litrów wody. 

Reklama

Mit, który niszczy ziemię

Strażacy z komendantem nadbrygadierem Januszem Kondratem na czele po raz kolejny obalają szkodliwy mit: wypalanie traw absolutnie nie służy użyźnieniu gleby. Wręcz przeciwnie – wysoka temperatura zabija pożyteczne mikroorganizmy, owady i drobne zwierzęta, czyniąc ziemię jałową. W samym tylko województwie podlaskim w ubiegłym roku doszło do 801 takich zdarzeń, w których rannych zostało 8 osób.

Ogień na łące to żywioł nieobliczalny. Przy suchym marcu i silnym wietrze płomienie potrafią pędzić z prędkością człowieka, błyskawicznie przenosząc się na lasy (57 pożarów w lasach regionu w zeszłym roku!) oraz zabudowania gospodarcze.

Reklama

Apel o czujność i reakcję

Sytuacja w marcu 2026 roku już teraz wygląda niepokojąco. W pierwszych dniach miesiąca strażacy interweniowali dziesiątki razy w całym kraju. Na samym Podkarpaciu spłonęło już 5 hektarów ziemi.

Służby apelują: widząc ogień lub osobę podpalającą trawę – reaguj! Numer 112 to najszybsza droga do uratowania czyjegoś życia lub dorobku. Pamiętajmy, że każda godzina spędzona przez strażaków na gaszeniu nieużytków to czas, w którym mogą być potrzebni przy wypadku drogowym lub pożarze domu. Nie pozwólmy, by głupota jednego człowieka doprowadziła do kolejnej katastrofy w naszych parkach narodowych.

Reklama

Przemysław Sarosiek

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 07/03/2026 08:27
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo ddb24.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości