Reklama

Organizacje polityczne nie powinny być traktowane jak pozarządowe

Lokal na preferencyjnych warunkach miał otrzymać od miasta Komitet Obrony Demokracji. Działacze prawicowych organizacji tymczasem uważają, że powinien otrzymać, ale – tak samo jak inne organizacje polityczne – na warunkach komercyjnych. Choć wszystko odbywa się zgodnie z prawem, padła uwaga o braku etyki ze strony prezydenta Białegostoku.

Marcin Zabłudowski ze Stowarzyszenia Wolni i Solidarni oraz Krzysztof Stawnicki, radny Białegostoku z Prawa i Sprawiedliwości uważają, że Komitet Obrony Demokracji nie robi nic pożytecznego dla mieszkańców Białegostoku. Jego działalność opiera się wyłącznie na krytykowaniu Prawa i Sprawiedliwości na każdej płaszczyźnie. Nie można więc uznać, że jest to jakaś organizacja realizująca ważny cel społeczny lub zadania samorządu terytorialnego, bo KOD jest bytem politycznym, realizującym się wyłącznie na tej płaszczyźnie.

- W przypadku partii politycznych, czy parlamentarzystów, różne miasta mają różne sposoby zarządzania mieniem komunalnym. W niektórych miastach jest przyjęta praktyka, że parlamentarzyści wszystkich partii politycznych płacą złotówkę za metr, ponieważ te pieniądze są tak i tak z budżetu państwa. Natomiast organizacje polityczne, które nie mają swojej reprezentacji parlamentarnej, wtedy wynajmują lokale po normalnych, komercyjnych stawkach. A tutaj mamy między innymi z taką właśnie sytuacją – powiedział Marcin Zabłudowski ze Stowarzyszenia Wolni i Solidarni.

Reklama

- W odpowiedzi już na wcześniejszą moją interpelację było stwierdzenie, że Komitet Obrony Demokracji nie ma zgody plastyka miejskiego na wywieszanie jakichkolwiek transparentów. Tak, że te flagi wiszą nielegalnie. Więc jeżeli Komitet Obrony Demokracji tak jest zafascynowany obroną demokracji, to powinien zacząć od samego siebie i powinien respektować obowiązujące u nas w mieście przepisy – powiedział z kolei Krzysztof Stawnicki, radny PiS.

Bo oprócz tego, że KOD wynajmuje pomieszczenia z zasobów miejskich, jak przekazali działacze – po preferencyjnych stawkach – wywiesza jeszcze flagi w ścisłym centrum Białegostoku. Okna pomieszczenia wychodzą na ulicę Branickiego, która jest zabytkową ulicą i obowiązuje tu dość restrykcyjny zapis odnoszący się do przestrzeni publicznej. Krzysztof Stawnicki przekazał dziennikarzom, iż w odpowiedzi na swoją interpelację w tej sprawie, zastępca prezydenta Białegostoku – Rafał Rudnicki – poinformował, że KOD nie posiada zgody plastyka miejskiego na wywieszanie flag. Miały więc zostać zdjęte. Ale nigdy zdjęte na stałe nie zostały.

Reklama

- Nie ma tam dostępu dla osób niepełnosprawnych, ale Komitet Obrony Demokracji wiedział co wynajmuje. Zasoby lokalowe są, jakie są. Jeśli chodzi o organizacje pozarządowe, to nie mamy w naszym mieście tylko organizacji zajmujących się osobami niepełnosprawnymi, ale szereg różnych: sportowe, kulturalne, społeczne. Jest bardzo duża kolejka do pomieszczeń – przekazał radny Stawnicki.

- Z odpowiedzi pana prezydenta wynika, że niektórym organizacjom są odmawiane lokale, więc Komitet Obrony Demokracji blokuje ten lokal i to takim realnym organizacjom, które coś działają i robią dla mieszkańców miasta – stwierdził Marcin Zabłudowski z WiS.

Reklama

Miasto twierdzi, że lokalu przy Branickiego nikt nie chce, nie ma na niego chętnych organizacji. Co wcale jeszcze nie znaczy, że trzeba i należy traktować KOD na równi z organizacjami, które faktycznie realizują ważne zadania skierowane do społeczności lokalnej. Politycy, którzy spotkali się z dziennikarzami w tej sprawie przekonują, że KOD powinien płacić za pomieszczenia takie same stawki jak politycy Platformy Obywatelskiej czy innych ugrupowań politycznych, które korzystają z zasobów lokalowych białostockiego mienia komunalnego.

(Agnieszka Siewiereniuk – Maciorowska/ Foto: BI-Foto)

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo ddb24.pl




Reklama