Nieporozumieniem i w zasadzie bałaganem można określić to, co działo się w związku z protestem osób popierających opiekunów niepełnosprawnych. Zanim do niego doszło, do mediów wpłynął apel z komitetu Inicjatywa dla Białegostoku oraz kandydatki na prezydenta Białegostoku z tego komitetu – Katarzyny Sztop-Rutkowskiej. Apel otrzymali też radni, ale… nie za bardzo było jak się nim zająć.
Bladym poniedziałkowym świtem, bo jeszcze przed godziną 6.00 rano, na redakcyjne skrzynki mailowe dotarł apel Inicjatywy dla Białegostoku oraz kandydatki na urząd prezydenta Białegostoku, Katarzyny Sztop-Rutkowskiej. Ten apel odnosił się do trwającego od kilku tygodni w Sejmie protestu opiekunów osób niepełnosprawnych. Z tym, że był skierowany głównie do radnych Rady Miasta Białegostoku, którzy tego dnia mieli spotkać się na sesji Rady Miasta.
„Przyszła kandydatka na urząd Prezydenta Białegostoku – Katarzyna Sztop-Rutkowska wraz z Inicjatywą dla Białegostoku, wzywają radnych Rady Miasta Białystok do przyjęcia na sesji w dn. 21 maja 2019 r., uchwały-stanowiska, w którym wyrażone zostanie wsparcie i solidarność z protestującymi obecnie w Sejmie Rzeczypospolitej Polskiej, rodzicami i opiekunami niepełnosprawnych dzieci.
- Rodzicie i opiekunowie dzieci niepełnosprawnych dzień po dniu zmagają się z wyzwaniami i ciężką pracą, którą niewiele osób jest w stanie sobie wyobrazić. Często zdarza się tak, że jedno z opiekunów musi zrezygnować z pracy, by zajmować się dzieckiem. Jako matka osoby niepełnosprawnej rozumiem te wyzwania dnia codziennego i w pełni solidaryzuję się z ludźmi, którzy także wychowują niepełnosprawne dzieci – mówi Sztop-Rutkowska.
Zarówno osoby niepełnosprawne, jak i ich rodzice i opiekunowie, chcą godnego życia i poprawienia swoich warunków. Obecne stawki mające zapewniać im pomoc od Państwa są niewystarczające, co powoduje problemy finansowe. Czas to zmienić. Przyjęcie stanowiska, w którym Rada wyrazi solidarność z protestującymi w Sejmie RP rodzicami i opiekunami osób niepełnosprawnych, będzie gestem zrozumienia i poparcia sprawy o którą zabiegają.
Katarzyna Sztop-Rutkowska i Inicjatywa dla Białegostoku pamiętają także o wszystkich osobach niepełnosprawnych i ich opiekunach w Białymstoku, którym miasto powinno zapewnić możliwie jak najlepsze warunki do codziennego życia. Niestety w tej sprawie jest jeszcze wiele do zrobienia” – napisano w mailu do redakcji – pisownia oryginalna.
Pomijając już, że na przyszły rok nie wyznaczono jeszcze żadnego posiedzenia Rady Miasta – choć to zapewne błąd osoby piszącej petycję – to zasadność lub brak zasadności kierowania takiego apelu do radnych, miała jeszcze drugi aspekt. W sytuacji, kiedy ów apel dziennikarze mieli od rana, radni nie mieli w zasadzie szansy się z nim zapoznać. Kiedy omawiany był porządek obrad i kiedy jest miejsce na to, aby wpisać rozpatrzenie takiego apelu do tego porządku, radni nie wiedzieli, że ktokolwiek w ogóle taki apel wystosował. Dopiero po przerwie obiadowej było wiadomo o petycji, która trafiła w papierowej formie.
- To było tak około 16.00, może delikatnie później. Obecny na posiedzeniu Radek Puśko, rozdał nam w wersji papierowej apel, czy też stanowisko, którym mieliśmy się zająć. Kolega radny Wojtek Koronkiewicz zobowiązał się, że tym się zajmie – mówi naszej redakcji radny PiS, Konrad Zieleniecki.
Tak faktycznie się stało. Apel został przedstawiony, pod koniec sesji, w punkcie wolne wnioski. Jednak w tym czasie na sali nie było nikogo z Inicjatywy dla Białegostoku, aby uzasadnić i wyjaśnić powody, dla których Rada Miasta miałaby przyjąć lub odrzucić stanowisko w temacie podnoszonym w petycji. Natomiast z mediów radni dowiedzieli się, że nikt się apelem nie zajął. Między innymi to przeczytał także radny Wojciech Koronkewicz, który zajął się przedstawieniem stanowiska, które choć późno, to jednak wpłynęło i do radnych.
- (…) I już na zakończenie dodam, że kiedy odczytywałem apel, ani Pana, ani nikogo z Inicjatywy dla Białegostoku na sali obrad nie było. Tak właśnie wyglądają Wasze apele – napisał na swoim profilu społecznościowym radny Wojciech Koronkiewicz.
Tymi słowami zwrócił się do Piotra Kempistego z Inicjatywy dla Białegostoku, który komentował na łamach lokalnych mediów, że nie było żadnego radnego, który podjąłby temat wniesionej petycji. Piotr Kempisty przeprosił radnego Koronkiewicza na jego profilu na Facebooku. Jednak najprawdopodobniej będzie musiał sprostować swoją wypowiedź do mediów lub przeprosić radnego Koronkiewicza za nieprawdziwe słowa o tym, że nie było się komu apelem zająć. Bo było komu i tematem się zajęto.
Tyle, że to sami inicjatorzy nie potrafili zająć się własną petycją. Podeszli do sprawy zupełnie nieprofesjonalnie. Zamiast przesłać ją rano radnym, przesłali mediom. W związku z tym zamiast apelu w ważnej sprawie, wyszedł petycyjny niewypał.
(Agnieszka Siewiereniuk – Maciorowska/ Foto: pixabay.com/ wheelchair)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Słaby początek kampanii wyborczej kandydatki na Prezydentkę.
Słaby początek kampanii wyborczej kandydatki na Prezydentkę.
Jak ona nie potrafi skutecznie apelu złożyć to jak zamierza rządzić trzystutysięcznym miastem?
Nie będzie rządzić. Jej ambicje sięgają jedynie do stanowiska zastępcy Truskolaskiego, lub innego „totalsa”. Ustawka. Ciekawe czy o tym wiedza jej „pretorianie”?
Ej, podobno jej słowem kluczem jak by została prezydętką będzie komunikacja. Jak widać na razie słabo to wychodzi, skoro z radnymi komunikuje się przez media. Co za dużo to niezdrowo, kandydatko partii Razem!
Słaby początek kampanii wyborczej kandydatki na Prezydentkę.
Słaby początek kampanii wyborczej kandydatki na Prezydentkę.
Jak ona nie potrafi skutecznie apelu złożyć to jak zamierza rządzić trzystutysięcznym miastem?