Biało-czerwone flagi, blask pochodni i okrzyki niosące się echem między kamienicami – tak stolica Podlasia uczciła bohaterów antykomunistycznego podziemia. W sobotnie popołudnie, 28 lutego, ulicami Białegostoku przeszedł XV Marsz Żołnierzy Wyklętych. Jubileuszowa edycja była wyjątkowa nie tylko ze względu na okrągłą rocznicę, ale także z powodu objęcia jej – po raz pierwszy w historii – patronatem przez Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej. Redakcja ddb24.pl (Dzień Dobry Podlaskie 24) z dumą towarzyszyła uczestnikom jako patron medialny tego podniosłego wydarzenia.
Tegoroczny marsz, odbywający się pod hasłem „Przysięgaliśmy na Orła i na Krzyż”, miał wymiar głęboko lokalny. Organizatorzy z Podlaskiego Towarzystwa Patriotycznego postanowili przybliżyć sylwetki trzech wielkich postaci związanych z naszą ziemią: ppor. Zbigniewa Rećko ps. „Trzynastka”, płk. Aleksandra Rybnika (sądzonego w pokazowym procesie w białostockim kinie Ton) oraz mjr. Zygmunta Szendzielarza ps. „Łupaszko”.
– Pozostali wierni przysiędze: „Aż do ofiary życia swego walczyć o wolną, suwerenną Polskę” – przypominał podczas startu Paweł Myszkowski, białostocki radny i jeden z wieloletnich organizatorów marszu.
Reklama
To właśnie ta wierność była motywem przewodnim tegorocznego pochodu, który zgromadził około 200 osób – od kombatantów, przez rodziny z dziećmi, aż po liczne grupy młodzieży.
O marszu pisaliśmy TUTAJ
Uroczystości rozpoczęły się o godzinie 16:00 na placu przed kościołem św. Rocha. To symboliczne miejsce, z którego kolumna marszowa wyruszyła w stronę centrum miasta. Widok był imponujący: las biało-czerwonych flag, transparenty z wizerunkami Niezłomnych oraz płonące pochodnie, które w zapadającym zmroku nadawały wydarzeniu należytą powagę.
Uczestnicy marszu podkreślali, że ich obecność to wyraz sprzeciwu wobec zapominania o trudnej historii powojennej Polski.
– Pamięć to nasz obowiązek. Tożsamość to nasza siła – mówili młodzi ludzie niosący tablice z podobiznami „Inki” i „Łupaszki”.
Atmosfera była godna i pełna szacunku, daleka od bieżących sporów politycznych, na co szczególną uwagę zwracali organizatorzy.
Warto podkreślić, że XV Białostocki Marsz Pamięci to inicjatywa całkowicie oddolna. Wydarzenie sfinansowano dzięki ofiarności mieszkańców i sympatyków wartości narodowych. Zebrane środki pozwoliły na profesjonalne nagłośnienie, oprawę oraz druk materiałów edukacyjnych – ulotek przybliżających losy dowódców działających na Białostocczyźnie.
Jako portal ddb24.pl, od początku wspieraliśmy tę inicjatywę. Wierzymy, że budowanie patriotycznej tożsamości regionu zaczyna się właśnie od takich spotkań – tam, gdzie historia spotyka się ze współczesnością na ulicach naszego miasta. Głos prawdy o Bohaterach wybrzmiał w sobotę wyjątkowo wyraźnie.
W organizację wydarzenia silnie zaangażowała się podlaska młodzież. Hubert Baranowski, przewodniczący Młodzieży Wszechpolskiej na Podlasiu, zaznaczał, że marsz nie jest manifestacją polityczną, ale hołdem mieszkańców dla tych, którzy za wolność zapłacili najwyższą cenę.
W pochodzie wzięło udział wielu młodych ludzi, dla których hasło „Bóg, Honor, Ojczyzna” pozostaje żywym drogowskazem.
– Wolność nie jest dana na zawsze, o czym przypominał Jan Paweł II. My dzisiaj maszerujemy, by pokazać, że pamiętamy o tych, którzy tę ideę wolności przechowali przez najmroczniejsze lata PRL-u – dodawali uczestnicy.
Sobotni marsz był preludium do oficjalnych obchodów Narodowego Dnia Pamięci Żołnierzy Wyklętych, które przypadają w niedzielę, 1 marca. W całym regionie zaplanowano szereg uroczystości w tym regionalne biegi Pamięci Żołnierzy Wyklętych „Tropem Wilczym” oraz spotkania z historykami w lokalnych domach kultury.
Marsz pokazał jedno: pamięć o Niezłomnych w Białymstoku wciąż żyje i ma się dobrze. Dziękujemy wszystkim, którzy byli tam z nami, niosąc biało-czerwoną flagę.
PS
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze